Facebook Google+ Twitter

Czymże jest napad na bank wobec jego założenia?

Tytułowe zdanie, zaczerpnięte z „Opery za trzy grosze”, przyszło mi na myśl po epizodzie ze spłatą zadłużenia na rzecz jednego z dużych banków. Historia nie jest ani sensacyjna, ani dramatyczna, ale za to symptomatyczna.

Zaczęło się od tego, że wpłacając pieniądze na konto swojej karty kredytowej nie miałem ze sobą blankietu z dokładną kwotą minimalną, jaką w terminie określonym przez bank powinienem wpłacić. Pani w okienku także „nie widziała” jej w swoim komputerze, w efekcie (fakt, na tzw. oko) wpłaciłem kwotę o całe 24.81 zł. (dwadzieścia cztery złote, 81 groszy) mniej, niż należało. Niedopatrzenie wyszło na jaw bardzo szybko w bankowej korespondencji, w której zostałem poinformowany, że moja karta została zablokowana, a bank prosi o uregulowanie zaległości w ciągu 7 dni. Pismo redagowane było nazajutrz po wymaganym dniu wpłaty.

Trudno, moja wina pomyślałem sobie, dopłacając w określonym terminie brakującą sumę. Z lekką nadwyżką, na wszelki wypadek. Za kilka kolejnych dni otrzymałem informację, w którym bank poinformował mnie, że „obsługa nieterminowej wpłaty zadłużenia” będzie mnie kosztować 49.00 zł. Hm, 49 złotych za tak krótką zwłokę w zapłacie 24.81 złotych? Ja wiem, że banki to nie są instytucje charytatywne, że płacimy na pensje kasjerek, doradców, prezesów, marmury, blichtry, reklamy... To wszystko pewnie zgodne jest także z bankową taryfą i jakimś punktem w umowie (nie sprawdzałem), ale 197.5 proc. należności za taki poślizg? Mało tego, kwota ta (za zwłokę) została naliczona w tym samym dniu, w którym nastąpiła niedopłata! Z tego wynika, że nie miało już znaczenia, czy było to kilka dni, czy tylko jeden dzień spóźnienia. No, i jak tu nie stwierdzić, że ironia w słowach, które w swoim końcowym monologu wypowiada Mackie Majcher wyrasta jednak z gorzkiej prawdy?

Cóż, wobec banków jesteśmy bardziej bezbronni niż wobec jakiejkolwiek innej instytucji, bo mają one całkowitą autonomię. Nie korzystać z nich też w dzisiejszych czasach się nie da. Postaram się jak najszybciej zrezygnować z usług tej życzliwej instytucji, w której tak zostałem potraktowany. Może do czasu, aż nie zapomnę zapłacić następnych kilkunastu złotych w innym banku? Nie wiem. „Czymże jest napad na bank wobec jego założenia?” To zdanie jest oczywiście tylko satyrą na rzeczywistość, którą przedstawił Bertolt Brecht, ale i dzisiaj, odnosząc się do tu i teraz, może ono budzić uśmiech jakiś taki gorzki.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 25.01.2010 19:44

Bodajże w 2006 roku Polska wprowadziła ustawę zakazującą lichwy, ale jak nazwać prawie 200% "należności za poślizg"?.Czyżby banki nie leżały na terytorium Polski? Bankowiec powie - to nie lichwa, to tylko odsetki !

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.