Facebook Google+ Twitter

Czynnik w Krakowie!

"Czynnik krakowski" - to nowa inicjatywa dla tych, którzy uważają, że w Krakowie źle się dzieje i chcą coś z tym zrobić. Nie pytaj, co Kraków może zrobić dla Ciebie, ale co Ty możesz zrobić dla Krakowa.

Rower na tle Mostu Piłsudskiego / Fot. Małgorzata RadkiewiczKiedyś miasta potrzebowały obrony przed najeźdźcami i katastrofami naturalnymi. Teraz katastrofy (te rzeczywiste i te potencjalne) czają się wewnątrz tkanki miejskiej. To ignorancja w sferze estetyki i dziedzictwa, granicząca z absurdem komercjalizacja przestrzeni publicznej, ciągłe problemy komunikacyjne czy ciągły brak pomysłu na sensowna promocję miasta.

Kraków powoli zamienia się w wielki park rozrywki pod nazwą "Magiczne i kultowe miasto Kraków". Większość kawiarni i restauracji to już nie stare, dobre krakowskie knajpy, tylko przedsiębiorstwa z branży "Krakowskie knajpy", do których tłumnie ściągają turyści spragnieni odwiedzin w krakowskiej knajpie. Domy z kamienic zamieniają się w ekskluzywne (w obu znaczeniach) apartamentowce, osiedla w grodzone zespoły przerażonych wizją brudnego sąsiada mieszkańców, ulice w pasaże bankowe... Miasto oddane we władanie turystom i inwestorom zamienia się w wielki sklep z pamiątkami, w którym dobrze jest bywać. I jak wcześniej wielu jego europejskich poprzedników, traci charakter.

Co robić? Działać! Obrona to tylko metafora. Nie chodzi o walkę, odbieranie komuś praw czy narzucanie czegokolwiek. Czego chcą członkowie "Czynnika Krakowskiego"?

- żeby miasto było dla wszystkich: i dla mieszkańców, i dla turystów, i dla inwestorów, i dla mężczyzn, i dla kobiet, i dla dzieci, i dla niepełnosprawnych, i dla pełnosprawnych, i dla bezdomnych, i dla właścicieli jachtów, i dla lewych, i dla prawych, i dla niezdecydowanych, i dla psów, i dla kotów, i dla wiewiórek...
- żeby inwestorzy liczyli się z charakterem Krakowa. Żeby na Kazimierzu nie powstawały klockowate bloki w otoczeniu starych kamienic i synagog. Żeby styropian nie zabijał modernistycznego dziedzictwa miasta.
- żeby przestrzeń publiczna była naprawdę publiczna. Żeby parki były dla ludzi. Żeby zniknęły napisy "nie chodzić po trawniku". Żeby mieszkańcy podmiejskich osiedli mieli gdzie wyprowadzić psa na spacer.
- żeby kultura była bliżej. Żeby nastolatki nie spędzały czasu tylko w centrach handlowych. Żeby sztuka wychodziła na ulicę i wyciągała do ludzi ręce.
- żeby żyło się lepiej i prawdziwiej.

Czego trzeba? Tylko Waszych chęci i wolnego czasu. Najwyższy czas przestać narzekać. Może świata nie zmienimy - ale na pewno zmienimy Kraków.

Zarejestruj się tu

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Jacku, a co w tym nagannego?

Komentarz został ukrytyrozwiń

No tak Pani postanowiła stworzyć społeczność, i do jej zbudowania wykorzystała link Po zarejestrowaniu się w serwisie znajdują się na chwilę obecną (12:15), pani która napisała ten tekst i ja. Manifest napisany, ale czuje się oszukany, że to nie już istniejąca społeczność którą przegapiłem tylko dopiero pomysł ... Autorka pisze, żeby działać ... mam nadzieję, że ma pomysł jak bo inaczej wyjdą z tego nici ... czyli tak jak zwykle.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.