Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Cywilizacja > Społeczeństwo > Czytelniczka "Przyjaciółki" z 1967 roku, a kobieta współczesna

Pozycja materiału w rankingach:

14972 miejsce

Dział: Społeczeństwo

Ocena: 10pkt

Oceń:

Czytelniczka "Przyjaciółki" z 1967 roku, a kobieta współczesna

Współautorzy:
Sandra Meunier


Czym współczesna kobieta różni się od czytelniczki "Przyjaciółki" z drugiej połowy lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku? Podobieństw jest więcej, niż można się spodziewać. Zapraszam do lektury

Informacje z regionu
malopolska.naszemiasto.pl
 / Fot. Dawid SobolewskiChoć przez ostatnie czterdzieści lat cały świat, a z nim płeć piękna, poszedł do przodu, na pewno jedno nie uległo zmianie. Ani kobiety z lat sześćdziesiątych, ani te dzisiejsze – choć w pełni przecież samodzielne – nie są niezależnymi wyspami w świecie mężczyzn. Liczą się z ich ocenami, a to, jak są przez mężczyzn postrzegane, przekłada się na ich pozycję zawodową. Potrafią jednak mężczyznami zawładnąć i zapewnić sobie znaczący wpływ na ich postępowanie.

– Oni (mężczyźni) są symbolem tajemniczości i sprzeczności. W biurze koleżeński, uznający równouprawnienie kobiet. W domu awanturujący się o nie przyszyty guzik. Wyraża się lekceważąco o pracach domowych, protekcjonalnie o żonie, ale jak kot spragniony ciepła domowego. Pokażcie mi mężczyznę, który zdecyduje się opuścić swój dom, gdzie go popieszczą, dobrze nakarmią, pozwolą mu na wybryki – pisała czytelniczka „Przyjaciółki” w 1967 roku w ankiecie „Jaki on jest”. Miała świadomość, że mężczyzna, choć trudny we współżyciu, jest zależny, czy może nawet uzależniony od ciepła domowego ogniska, które to ona tworzy i organizuje. Kobieta zdawała sobie również sprawę z tego, że mężczyzna w gruncie rzeczy jest „łatwy w obsłudze” i są sprawdzone sposoby, żeby go podejść. - Na pozór silniejszy od nas, ale na pozór. Tak jak my uwielbia komplementy, ale inne niż my. Na przykład: „Jak Pan na to wpadł? To jest genialna myśl”.

Mężczyzna to kalejdoskop z mnóstwem kolorowych szkiełek w środku. Jedne mają brzegi ostre, które mogą zranić, inne są gładziutkie. Do wszystkich szkiełek trzeba delikatnej ręki. Można i trzeba te szkiełka kształtować, ale niezwykle delikatnymi narzędziami – tak jedna z czytelniczek doradzała koleżankom, jak należy postępować z mężczyzną, wykorzystując jego słabe strony. Inne słabości silniejszej płci dostrzegła kolejna korespondentka „Przyjaciółki”. - To nieprawda, że kobiety są bardziej zazdrosne. Kobieta zazdrości drugiej kobiecie ładnej sukienki, czy przystojnego chłopaka. Mężczyzna zazdrości kobiecie wszystkiego: awansu, podwyżki, wytrwałości, uporu w osiągnięciu wytyczonego celu – zauważyła, a prawdziwość jej słów przez czterdzieści lat wcale się nie zdezaktualizowała.

A co mężczyźni sądzili o kobietach w 1967 roku ? Podobnie jak dziś, z jednej strony czuli się silniejsi, z drugiej jednak, gdy inni panowie nie słyszeli, wyrażali swój podziw dla płci pięknej. - Zaobserwowałem, ze poza słabszym bicepsami kobiety są bardziej wytrzymale od mężczyzn, odporniejsze na różne choroby. Żaden mężczyzna nie wytrzymałby ani fizycznie, ani nerwowo ich walki. One wytrzymują choć nic nie przychodzi im darmo. Za wszystko płacą organizmem. Całe ich życie to walka o usytuowanie się w społeczeństwie. To, że kobieta zdobywa zawód, to jeszcze nie wszystko. Drży, czy wyjdzie za mąż. Potem drży i walczy, by nie zabrały męża inne kobiety. Potem drży o dzieci. Walczy o szczęście swoich bliskich. O to by mąż nie popadł w nałóg. By nie zdradzał, żeby dzieci się uczyły, żeby się dobrze pożeniły. I tak w nieskończoność. Ileż poświęcenia, ileż nieraz poniżenia, ileż pleców, ile chytrości aby po prostu wyeliminować z otoczenia męża groźne inne kobiety.

Życie zmusza kobietę do nieustannej czujności na każdy ruch, na każde nieomal spojrzenie męża. Żona wie, że musi być lepszą kochanką i panią domu niż mogłaby być inna kobieta. A jeśli do tego warunki materialne ułożą się niezbyt pomyślnie, wszystkie troski wielokrotnie się potęgują. Walka staje się nadludzką – napisał 47-letni mężczyzna w odpowiedzi na organizowany na łamach „Przyjaciółki” przez Ligę Kobiet konkurs „Jak powinna wyglądać kobieta z którą mężczyzna chciałby spędzić resztę życia ?”. Być może kobieta dziś już nie musi tak walczyć, nie drży o wyjście za mąż, a jej życie jest łatwiejsze. Pewne rzeczy nadal jednak nie są oczywiste. - Z obsadzaniem kierowniczych stanowisk przez kobiety byłbym bardzo ostrożny- w każdym razie bardzo bym się wahał dać kierownicze stanowisko kobiecie ładnej i młodej. Kobieta urodziwa jest jakby z natury lekkomyślna, a co za tym idzie-nieodpowiedzialna – ta wypowiedź nieco młodszego czytelnika nie brzmi już tak archaicznie jak poprzednia. Równie dobrze mogłaby dotyczyć dzisiejszej – nadal niestety nie równorzędnej względem mężczyzn - sytuacji kobiet na rynku pracy. W podobnym tonie wypowiadają się też inni mężczyźni z lat 60. - Uważam, że niewiasty młode i ładne nie powinny być szefami. Nie będę tłumaczył dlaczego, bo to zbyt zawiłe lub może zbyt proste – pisze w tym samym numerze inny młody samiec, z - do dziś tak charakterystycznym dla mężczyzn – poczuciem, że niższa pozycja zawodowa kobiety jest oczywista. - Czuję jakiś wewnętrzny opór w tym, by kobietom przyznać jakieś prawdziwe równouprawnienie.

Do miejsc „na czele” predysponowani są mężczyźni – tak na ten sam temat wypowiada się kolejny czytelnik, który dziś prawdopodobnie zajadle walczył by z inicjatywą parytetów. Tak jak dziś zdarzają się, coraz liczniejsi zwolennicy parytetów, tak wtedy, gdy o parytetach jeszcze się panom nie śniło, bywali tacy, którzy potrafili bez uprzedzeń ocenić pracę kobiet. - Jestem szefem dość pokaźnej ilości kobiet. Mam z nimi kłopoty. Ale jak trzeba umieją stanąć do pracy na sto dwa. Potrafią poświęcić osobiste sprawy dla dobra instytucji. Spora ilość podnosi swoje kwalifikacje zawodowe. Lubią i chcą się uczyć. Ale pierwsza sprawa, najważniejsza to zdobycie męża. Dopiero jak "najedzą się" małżeństwem są zdolne myśleć o sprawach ogólniejszych. W pracy są od mężczyzn pilniejsze, dokładniejsze. Gdyby tylko Ci mężczyźni „ nie mieszali” w ich życiu osobistym. I gdyby nie miały tyle trudności w prowadzeniu domu i wychowywaniu dzieci. Jednak jakoś sobie radzą i to jest godne podziwu - napisał w 1967 roku kierownik sklepu.
Michał Piotr Kościuszko OFFline profil autora

Autor: Michał Piotr Kościuszko

Napisz do autora

Artykuły (33) Galerie (3) Średnia ocen (3.93)

Wiek: 25 | Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska

Ostatnie artykuły autora:

Pozycja autora w rankingach:

Komentarze: 11

Sortuj komentarze:

Michał Piotr Kościuszko 30.06.2010 10:21

Ocena: Ocena pozytywna 29 Ocena negatywna 30

Szkoda, że tak daleko wrzucony i schowany.

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.