Facebook Google+ Twitter

Czyż nie dobija się koni?

Nowy rok zaczął się od chaosu i powszechnej frustracji. Rząd pod presją społecznych oczekiwań wykonał pierwszy ruch "reformatorski". Chce w kryzysie zaoszczędzić na najsłabszych. Boi się "skubnąć" silnych i bogatych.

 / Fot. materiały prasoweW interesie każdego rządu i partii rządzącej jest utrzymanie władzy, przywilejów, stanowisk i dużej kasy. Jak rządzić w kryzysie, żeby przetrwać do następnych wyborów ? Należy unikać konfliktu z branżami i organizacjami, które już niejeden raz obalały rządy. Dlatego premier-dyktator nie zabiera się, mimo zapowiedzi, za likwidację przywilejów górniczych, mundurowych, prawniczych i urzędniczych. Zaczyna od najsłabszych, którzy nie mają sił, ani zdrowia, żeby palić opony, rzucać cegłami, rozwalać policyjne bariery.

Na pierwszy ogień poszła już doszczętnie "wypalona" służba zdrowia. Problem z nią taki, że nie da się zaplanować w budżecie, ile ludzi zachoruje i na co. To nie tak, jak z produkcją nakrętek. Wiosną wymyślono "ustawę refundacyjną", która okazała się prawnym bublem nawet dla tych, którzy ją przegłosowali.

Protestował przeciwko niej obecny minister zdrowia. Dopóki nie przeszedł na stronę rządzących. Teraz jej, biedak, broni, bo przecież nie poda się do dymisji. Chodziło podobno o ukrócenie cenowego dyktatu koncernów farmaceutycznych. I to wszystko podobno w interesie niewdzięcznych pacjentów.

W interesie lekarzy z OZZL i Porozumienia Zielonogórskiego jest utrzymanie silnej pozycji przetargowej z rządem w okresie nieuchronnych zmian w ich branży. Dlatego nie pozwalają, żeby im ustawa narzucała dodatkowe obowiązki, rzekomo kosztem dłużej obsługiwanego pacjenta. Sprawdzanie, czy pacjent jest ubezpieczony to dla nich duża fatyga, a i ujma na honorze lekarskim. A przecież wielu ich kolegów wypowiada się publicznie, że to żaden kłopot. Wszystko jest w komputerze: nazwisko ubezpieczonego i cena leku z ulgą procentową. Poza tym - chorych emerytów nie ma co sprawdzać. Im się należy do śmierci. Trzeba tylko mieć komputer pod ręką i wolne trzy minuty. Z tym komputerem, to jest tak, jak z kasami fiskalnymi u medyków. Do dzisiaj nic sobie nie robią z tego zarządzenia.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (13):

Sortuj komentarze:

p
  • p
  • 05.01.2012 19:35

niby oczywiste dla niektórych ,mało oczywiste dla innych ,gdzie zysk ważniejszy ,nie ważna wrzawa i awantura ,nigdzie nie szuka sie sposobu by ten stan zmienić ,krytyka jest potrzebna ale wtedy gdy przynosi korzyści

Komentarz został ukrytyrozwiń

Żona była dzisiaj w przychodni u lekarza. Dostała normalną receptę, którą bez przeszkód zrealizowała w aptece, ze zniżką. Może dlatego , że nie jest rencistką ani emerytką ?

Komentarz został ukrytyrozwiń

@ Jadwiga Kowalczyk

We wpisie nie o ustawę mi chodziło.
Nie mam na jej temat zdania. Za mało wiem. W rzeczywistości nie wiem czy bałagan dotyka istoty sprawy, czy też jest to bałagan "sztuczny", w którym chodzi o grę i interesy stron.
Oczywiste są dla mnie tylko urągające państwu prawa terminy poszczególnych etapów wprowadzania ustawy

Natomiast nie mam za grosz zaufania do człowieka, który zmieniając punkt siedzenia, zmienia o 180 stopni punkt widzenia.
I dziwię się mediom, że tego nie podkreślają. Co prawda opozycja mówi coś tam o odmiennym zdaniu Arłukowicza z okresu, gdy był w SLD, ale zero konkretów.

To ja sam zadałem sobie trud poszukiwań w stenogramach sejmowych.

Pozdrawiam i życzę zrealizowanych bez problemu recept, najlepiej ryczałtowych :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

@Artur Wojnowski - dotychczasowy stan z cenami miał jedną, niewatpliwą zaletę: zmuszał zasiedziałych emerytów do spacerów, w trakcie których ustalali, w której aptece bedzie taniej. Krokm im sie wydłużał, oddech regulował a płuca dotleniały. Biorąc pod uwage rozpiętość miasteczka ca 3x3 km. oraz ilość aptek od środka miasta po peryferie - spacerek niebagatelny.
Niby smiesznie, ale tak znowu bardzo, bo dotyczy najbiedniejszych, którzy samochodem na zakupy nie jadą.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Krystyna Prezes
  • Krystyna Prezes
  • 04.01.2012 00:37

Bez wątpienia Autor ma rację, wszak chaos jest, tyle że niewidoczny na ulicach (to prawda, panie W.A.), bo niby jak go mają zamanifestować ci, z których głosem i tak nikt z decydentów liczyć się nie będzie? Ludzie są zmęczeni, w większości sfrustrowani, a niemało jest i takich, którzy stracili wszelką nadzieję...Co będzie dalej, Bóg raczy wiedzieć, ale nam i tak nie powie. Brak autorytetów mści się niemiłosiernie, a jeszcze bardziej rozumnego elektoratu "miłościwie nam panujących". Naród owszem, może i jest inteligentny, ale jest to tzw."inteligencja schodowa", dopiero bowiem za drzwiami, na schodach właśnie, się mityguje i stwierdza:"Mogłem inaczej zagłosować". Swoją drogą, na kogo? No i tu koło się zamyka (vide:brak autorytetów). Ja nie mam zaufania do żadnego ze znanych polityków, jako że "każdy sobie rzepkę skrobie" i jak mówił Rej z Nagłowic: "Pewnie Pospolitej Rzeczy żaden tu nie ma na pieczy". Doprawdy, trudno być optymistą, zwłaszcza gdy jest się tym dobijanym koniem. Sic!

Komentarz został ukrytyrozwiń

17 marca 2011 poseł Arłukowicz w Sejmie:

"Panie Marszałku! Panie Ministrze! Chciałbym zadać pytanie w sprawie projektu ustawy refundacyjnej. Zmiana przepisów ma wprowadzić sztywne marże handlowe, jednakowe ceny na leki we wszystkich aptekach. Ministerstwo uzasadnia swoje działania troską o pacjenta, przewidując wzmocnienie pozycji istniejących aptek i polepszenie jakości świadczonych przez nie usług. Tymczasem proponowane zmiany są próbą odgórnego sterowania rynkiem, które może spowodować drastyczny spadek liczby aptek i zablokowanie powstawania konkurencji na okres wielu lat. Czy ministerstwo zdaje sobie sprawę, że próba nadmiernego ograniczenia przez państwo mechanizmów wolnorynkowych może mieć negatywne skutki dla konsumentów?"


Czy ministerstwo zdaje sobie sprawę, ministrze Arłukowicz ?

Komentarz został ukrytyrozwiń

cyt: "Nowy rok zaczął się od chaosu i powszechnej frustracji"

Kolego Józefie. Spokojnie. Bez histerii . Gdzie ten chaos i powszechna frustracja ?
"Na mieście" nie zauważyłem tych zjawisk, obywatele normalni, spokojni. Jedynie TV nakręca atmosferę wmawiając, że jest totalny chaos.
Ważmy słowa i walczmy z narodowym czarnowidztwem i pesymizmem. Proponuję poczytać i poszerzyć wiedzę na temat sytuacji na rynku leków refundowanych, który to rynek od wielu już lat dostarcza koncernom farmaceutycznym ogromne zyski. Poprzednie rządy nie odważyły się na jakiekolwiek zmiany. Zapewne ktoś mocno "lobbował" po kieszeniach wysokich urzędników.
Obecnie postanowiono wreszcie to zmienić i zaraz wybucha medialna histeria.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziwna sprawaz tym kryzysem. Przeglądając wiesci znalazłam coś interesujacego:

http://www.tvn24.pl/-1,1729530,0,1,znowu-polakom-zapomniano-powiedziec--ze-jest-kryzys,wiadomosc.html

"- Podoba mi się komentarz "The Economist" sprzed jakiegoś czasu, iż znowu Polakom zapomniano powiedzieć, że jest kryzys - mówi Kazimierz Krupa, redaktor naczelny polskiej edycji magazynu "Forbes".

Powiedziane to zostało miedzy innymi w kontekście wielkich zakupów, jakich Polacy, wbrew wszelkim lamentom, dokonali w ubiegłym roku, powodując wzrost produkcji czyli - nakręcając koniunkturę wbrew wszelkim lamentom.

http://www.info.infomat.pl/428257/Economist--Zachod-powinien-brac-przyklad-m.in.-z-Polski.html
"Dotknięte kryzysem rządy zachodniej Europy powinny brać przykład z dobrze radzących sobie państw Europy Wschodniej - pisze w najnowszym wydaniu wpływowy tygodnik "Economist". Na szczególne uznanie zasługuje Polska - uważają analitycy magazynu."

To tyle na temat spojrzenia z zewnatrz. Bo u nas, "kryzys" stał sie słowem-wytrychem; zupełnie jak w pogaduszkach towarzyskich - najdłuższa jest zawsze licytacja, kto jest najchorszy. Bo zdrowym i zadowolonym po prostu nie wypada być i żaden przecietny obywatel na pytanie o samopoczucie nie odpowie - "ajm fajn".
U nas - panie dziejku - musi się cierpieć na lumbago, ból brzucha a przynajmniej halluxy od wysokich obcasów.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jakoś nie mogę sobie przypomnieć nowego roku bez protestów lekarzy...

Komentarz został ukrytyrozwiń
konio
  • konio
  • 03.01.2012 15:19

poszumią,postraszą i wszystko wróci do normy.Żadna ze stron nie ma argumentów do radykalnych posunięć czy zmian.Lekarze za dużo zarabiają,politycy uchwalili bubel a pacjenci są "rynkiem zbytu"dla farmaceutów.Nikt nie będzie walczył do upadłego w sprawie,która jest już z góry przesądzona.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.