Facebook Google+ Twitter

Daft Punk zaprezentowali pierwszy score - recenzja

Seguel legendarnego hitu z lat 80., kolejna sztandarowa produkcja Disneya prosto z Hollywood, napakowana falangą efektów specjalnych. To najważniejsze czynniki, które często składają się na filmowy kicz.

 / Fot. Okładka soundtracku do filmuCzy jednak wszystko co związane z ''Tronem: Dziedzictwo'' zasługuje na to miano?

Kategorycznym błędem było skreślanie filmu z powodu wymienionych wyżej czynników, bo choć sam nie jest dziełem sztuki, ma w sobie perełkę, jaką jest soundtrack obrazu. Dzieło francuskiej grupy Daft Punk, jaką zatrudnił reżyser Joseph Kosinski, może i nie zasługuje na całowanie po stopach i wsadzanie w piękne ramki, ale jest soundtrackiem godnym uwagi z wielu powodów. Jednym z nich jest na pewno ogromny kontrast w stosunku do filmu. Choć racje mają jego twórcy, mówiąc o niezwykłej spójności muzyki z obrazem, ma to niewiele wspólnego z poziomem, jaki reprezentują oba dzieła. Ścieżka sama w sobie jest niezwykle dopracowanym produktem, wykonanym z należytą starannością, z czym ''Tron: Dziedzictwo'' ma spore problemy.

Co warte uwagi, duet z Francji zadebiutował scorem w tejże dziedzinie sztuki, choć czytając historię zespołu, można dostrzec, że nie są kompletnymi amatorami w tej dziedzinie. Thomas Bangalter produkował już muzykę do filmu ''Nieodwracalne'', jednak dopiero przy ''Tronie'' zespół wykonał niemalże tytaniczną pracę, by przedstawić światu pierwszą napisaną przez siebie ścieżkę dźwiękową. Aby to zrobić, Francuzi harowali prawie trzy lata. Nie ma się co dziwić, bo do tej pory formacja miała styczność prawie jedynie z muzyką elektroniczą, której od lat są prekursorami. Na ścieżce do filmu ''Tron: Dziedzictwo'' połączyli elektronikę z dotąd zupełnie im nieznanym gruntem, czyli muzyką symfoniczną.

Cały score jest dość mroczny i szybki, ale momentami zbyt monotonny. Choć mało tu miejsca, które pozwoliłoby słuchaczowi odpocząć, ciągłe napięcie sprawia, że paradokslanie zaczynamy się nudzić. Świeżości ścieżce dodają szybkie kawałki mocno naszpikowane elektroniką, takie jak promujący cały score ''Derezzed'', który spokojnie mógłby znaleźć się na jednej z płyt Daft Punk.

Unikając przewidywania, a trzymając się jedynie mojego subiektywnego poglądu na ten krążek, chciałabym, by pracę Daft Punk doceniono i myślę, że score z ''Trona'' otrzyma jeszcze niejedno wyróżnienie. Nie wiem, czy będzie to jednak krążek, który samodzielnie będzie sobie radził na rynku. Bo jak powiedział słusznie Kosinski, jest to ''muzyka wręcz scalona z obrazem'', która według mnie samodzielnie nie robi już jednak takiego wrażenia. Ale czas pokaże.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Krakers
  • Krakers
  • 08.01.2011 13:37

Film dobrze się oglądało, a soundtrack był świetny! Daft Punk jak dla mnie "zasługuje na całowanie po stopach"

Komentarz został ukrytyrozwiń
Daft Punk
  • Daft Punk
  • 07.01.2011 17:10

Miałem okazje posłuchac sciezke dzwiekowa... z filmu TRON... JESTEM PODWRAZENIEM!!!!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.