Facebook Google+ Twitter

Daj się ponieść "Skrzydłom gniewu" C.S. Friendman. Recenzja

Po wciągającej pierwszej części, drugi tom nie ustępuje mu na krok. Walka dopiero się rozpoczęła. Losy świata to jednak czasem rzecz drugorzędna - wojownik musi zacząć od poznania siebie i swoich słabości,bo później nie będzie na to czasu.

"Skrzydła Gniewu" - drugi tom bestsellerowej "Trylogii Magistrów" / Fot. Prószyński i S-ka"Skrzydła gniewu" to druga po "Uczcie dusz" część trylogii C.S. Friedman. Po pierwszy tom sięgnęłam przypadkiem. Zachęcona do przeczytania intrygującym wątkiem kobiety, która ośmieliła się wejść do świata zarezerwowanego dla mężczyzn, bardzo czekałam na rozwinięcie "Trylogii Magistrów". Nie zawiodłam się.


Gdzie leży początek?

Magia - temat niejednego opowiadania i wielotomowych baśni, stała się ponownie centralnym punktem opowieści fantasy. Ileż można, zapytacie? Wszystkich, którzy mają dość
banalnych historii z różdżkami w tle zachęcam: ten cykl może odbudować Waszą nadzieję w ciekawą literaturę a tego gatunku.

Historia przedstawiona w "Uczcie dusz" zapowiada erę pisarzy na nowo rozpatrujących podstawy literatury. Jak zrobiła to autorka "Trylogii Magistrów"?
Magia - istnieje w rzeczywistości. Jest z nią jednak problem: żywi się życiem ludzkim. Każda magiczna sztuczka: zaklęcie chroniące dom, zaklęcie ujawniające prawdziwą twarz partnera w interesach itp. skraca życie któregoś z ludzi. Informacja ta nie wzbudza jednak powszechnego popłochu ani buntów przeciw magom...krąży
bowiem zamknięta w hermetycznym świecie magów; wyłącznie mężczyzn zwanych Magistrami. Wykorzystują oni siły witalne nieświadomych ludzi, by kształtować swoją potęgę i mieć wpływ na losy świata.
Kobiety nie mają tej mocy - pozwala się im na korzystanie z magii "na własny koszt" - zatem każde zaklęcie odbiera życie im samym. Czy prowadzi to do rozważniejszego z niej korzystania? Niewątpliwie. Budzi też jednak pragnienie dołączenia do Magistrów i posługiwania się magią bez trosk o swój byt.
Kamala - dziewczyna dotknięta przez los na wiele różnych sposobów jest silną kobietą. Odkrywa w sobie umiejętności, dzięki którym może dołączyć do zastrzeżonej grupy społecznej. Działając w utajeniu, poznaje nowy świat, w którym przyjdzie jej odegrać niemałą rolę, ale i narazić się wielu osobom.
Świat tymczasem chyli się ku upadkowi. Zapomniana przez ludzkość epoka, w której demoniczne siły władały ziemią niemal niszcząc ludzkość, powraca nieuchronnie. Przez setki lat Duszożercy zbierali siły, by znów wejść na ziemię i objąć już na zawsze. Tym razem mają sojuszników po stronie ludzkości, więc walka będzie jeszcze trudniejsza.


Tyle tytułem wstępu prosto z pierwszego tomu.

Na wstępie do drugiego tomu ostrzeżenie: bez znajomości pierwszego tomu nie warto brać "Skrzydeł Gniewu" do rąk - wątki zapoczątkowane w pierwszym, jak i kreacje bohaterów są już tylko rozwijane, nie spodziewajmy się więc przypominania kim kto jest, dlaczego postępuje tak a nie inaczej i w ogóle O CO CHODZI?!

W "Skrzydłach gniewu" dzieje się wiele i jak przystało na typowy drugi tom trylogii - z oddali słychać już bębny wojenne nadchodzącego wielkiego finału. Podobnie, jak w innych "drugich tomach" akcja musi czasem zwolnić, by skoncentrować się na sprawach zasadniczych dla całej akcji, jak: rozpoznanie wroga, analiza dotychczasowych posunięć, rozwinięcie wątków politycznych i organizacyjnych - przypominających o tym, że niektóre dramatyczne decyzje muszą być podjęte, a sama wojna bywa nieuchronna.

Rozwinięty zostaje wątek Kamali, która nadal zmaga się ze swoją tożsamością jako kobiety i Magistra jednocześnie. Rhys - bohater pierwszego tomu, wyrusza na misję, która stanie się zaczątkiem opowieści uzasadniającej przybycie Duszożerców i tłumaczącej motywacje ludzi wspierających nadejście tego momentu. Pomiędzy tymi dwoma opowieściami pojawia się zaś motyw zbliżającej się koronacji nowego władcy i politycznej rozgrywki kuluarowej z tym związanej, który doskonale wiąże całą fabułę.
Świetne kreacje postaci, dobry pomysł na całość i zaskakujące rozwiązanie fabuły pod koniec tomu - typowy schemat, który gwarantuje, że "Trylogia Magistrów" zachwyci jeszcze niejednego miłośnika literatury.

Co dalej?

Znów oczekiwanie. Na kolejny tom oczywiście!
Ktokolwiek pierwszy raz w tej recenzji zetknie się ze światem wykreowanym przez autorkę cyklu, powie pewnie: wariacja na temat, który powtórzył się już wiele razy. To prawda. "Trylogia Magistrów" bazuje na wielu motywach wykorzystanych po wielokroć w grach, opowiadaniach i książkach. Konia z rzędem jednak temu, kto potrafiłby dziś stworzyć dzieło, które tworzyłoby wszystkie aspekty świata od nowa i nie nawiązywało do czegokolwiek, co już znamy.

Argument, który przeważył w moim przypadku i zachęcił do poznania tego cyklu, jest to, że ostatecznie pierwszy tom doczekał się polskiej kontynuacji. Ile razy zdarzyło się Wam pochłonąć pierwszy tom i tęsknić do kontynuacji, by ostatecznie dowiedzieć się, że z racji oszczędności nie pojawi się wydanie polskie? Oszczędności wydawnicze rządzą się nieubłaganymi prawami - warto więc się czasem przyjrzeć temu, co tradycyjnie "dobre" wydawnictwa decydują się pokazać - możemy się pozytywnie zaskoczyć.


______

C.S. Friedman - Skrzydła Gniewu
Tłumacze: Grażyna Grygiel i Piotr Staniewski
Wyd. Prószyński i S-ka
stron 544.
Warszawa 2012

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.