Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

7765 miejsce

"Dał mi to, czego chciałam". Wywiad z kobietą, która wybrała płatny seks zamiast in vitro

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2013-10-03 08:52

Rok temu 32-letnia Magda urodziła Alana, chłopca, który pierwotnie miał być dzieckiem z probówki. Ale nie jest. Bo pojawił się Tomasz, ojciec Alana. "Czułam chłód, taką sztuczność i bezuczuciowość. I te probówki, igły, to skojarzenie z bólem. Cieszę się, że dostałam wiadomość od Tomasza" - mówi o pierwszym kontakcie z "ogierem" jedna z jego klientek.

źródło: http://www.sxc.hu/photo/145195 / Fot. copo/stock.xchngW połowie września mogliście przeczytać rozmowę z 23-letnim Tomaszem, który pomaga kobietom w naturalny sposób zajść w ciążę. Sam siebie nazywa „ogierem”. Żyje sobie spokojnie w Wielkiej Brytanii. Tu studiuje i pracuje, a po pracy umawia się na spotkania z kobietami, którym rozdaje swoje geny. Dziś rozmawiam z jedną z klientek Tomasza.

Magda mieszka na stałe w jednym z brytyjskich miasteczek. Ma 32 lata. Rok temu urodziła Alana, syna Tomasza. Pracuje w urzędzie pracy. Obecnie przebywa na urlopie wychowawczym i zajmuje się wychowaniem rocznego synkiem. Jest samotną matką, z wyboru. Tomasz nie widział syna. Magda przesłała mu jedynie zdjęcie małego i powiadomiła telefonicznie, że mały urodził się zdrowy. Mnie opowiedziała, dlaczego zrezygnowała z metody in vitro i zdecydowała się na skorzystanie z naturalnego poczęcia.

Czytaj także:
>>> "Jestem ogierem, który zapładnia samice". Płatny seks zamiast in vitro? [WYWIAD]
>>> Psychoseksuolog: Internetowe ogłoszenia typu: "oddam nasienie" są poza normą


Łukasz Brzezicki: Czym jest dla ciebie macierzyństwo?
Magda: Najwspanialszą rzeczą, jaka spotkała mnie w życiu. Czuję, że ktoś mnie do tego powołał, do tej roli, do roli bycia matką. Alan jest dla mnie wszystkim. Kiedy patrzę na niego codziennie to nie potrafię sobie wyobrazić, że mogłoby go nie być. Kocham bardzo mojego syna. Od momentu, kiedy zaszłam w ciążę jest częścią mnie.

Dlaczego zdecydowałaś się na zapłodnienie przez Tomasza?
Chciałam mieć dziecko. Chciałam być matką, ale jednocześnie nadal pozostawać niezależną kobietą, niezależną matką. Pojawił się Tomasz. Poznałam go poprzez szpital, w którym byłam zarejestrowana i czekałam na in vitro. Tam trzeba przejść całą procedurę, najpierw są spotkania z psychologami i terapeutami. A on zaoferował pomoc, więc skorzystałam. Nie chcę zabrzmieć jak feministka, ale tego właśnie chciałam – dziecka, bez "taty" w pakiecie. Taki układ mi pasował. Oficjalnie jestem samotna. Ale to nie znaczy, że nie spotykam się z mężczyznami.

Jak długo starałaś się o dziecko w szpitalu?
Byłam tam zarejestrowana około miesiąca. Przeszłam całą tę wstępną otoczkę z psychologami i badaniami. Ale nadal była to dla mnie przerażająca procedura. Czułam chłód, taką sztuczność i bezuczuciowość. I te probówki, igły, to skojarzenie z bólem. Cieszę się, że dostałam wiadomość od Tomasza. Tak naprawdę nie chcę, aby moje dziecko pochodziło z probówki.

Sprawdzasz skrzynkę mailową, widzisz maila ze szpitala, a w nim szpital sugeruje, żebyś zdecydowała się na skorzystanie z usług Tomasza, zamiast z metody in vitro. Czy to nie było podejrzane?
Podejrzane nie. Zdziwiłam się trochę, że szpital oferuje praktyki tego typu, o których ja słyszałam mity. Ale najważniejsze, że dostałam to, czego szukałam w klinice, tylko że w sposób naturalny. Wiem, że Tomek prowadzi tego typu usługi z własnej inicjatywy. Chce pomagać kobietom. Rozmawiałam z tymi kobietami, tymi, z którymi się spotkał, zanim doszło do naszego spotkania. Wszystkie go polecały. Już po pierwszym spotkaniu zdałam sobie sprawę, dlaczego.

Seks był ważny podczas tych spotkań czy liczyło się tylko zapłodnienie?
Z Tomkiem seks zaczął być ważny. Nie powiedziałam mu tego, ale tak było. Jego członek jest wspaniały, daje rozkosz. Jeżeli miałabym porównać dziesiątki orgazmów w ciągu tych 5 spotkań, które odbyliśmy do igły i probówki w metodzie in vitro to zwyczajnie nie ma o czym mówić. Nie ma porównania.

Czy pojawiła się u ciebie gdzieś z tyłu głowy obawa, że mógłby cię skrzywdzić, oszukać, źle potraktować?
Nie. To miły chłopak. Był bardzo czuły i opiekuńczy. Nie bałam się pierwszego spotkania. Spotkaliśmy się z nim 5 razy. Za pierwsze dwie sesje zapłaciłam 500 funtów. Później już nie chciał ode mnie pieniędzy. Pociąga mnie w nim jego doświadczenie i możliwości w sypialni. Ale to bardzo mądry chłopak. W zasadzie idealny materiał na męża. Gdybym nadal mieszkała tam, gdzie on to może bylibyśmy razem i nie skończyłoby się na jednym dziecku.

Żądałaś od Tomasza pokazania wyników badań?
Nie, ale miał je ze sobą i pokazał mi, choć ja nie prosiłam o nie. Wiedziałam po rozmowie, z kim mam do czynienia. Miałam czas, żeby się zastanowić. Rozmawiałam z jego klientkami. To wystarczyło.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (19):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 04.10.2013 16:22

Łukasz, to twoja opinia. Basiu, rozmawialiśmy na PM. Aby nie doprowadzić do tabloidyzacji tematu rozmawiałem z psychoseksuologiem. Zapraszam do lektury wywiadu z p. Biancą-Beatą Kotoro (link powyżej).

Komentarz został ukrytyrozwiń

Właśnie to co napisała Basia oddaje istotę problemu... w pewnym momencie sam mechanizm "pomocy w zapładnianiu" schodzi na drugi plan, a a zastępują go wynaturzenia tej kobiety, która rozpływa się nad kochankiem, jego wytryskami, etc. Chyba nie o to chodziło...

Komentarz został ukrytyrozwiń

@ Marto masz rację. Pod artykułem o problemie inseminacji naturalnej "na telefon" -przez call boy - baby, anonimowego dawcę, chętnie nawet podyskutowałabym, ale niestety pod rzekomym wywiadem, wątpliwym i mało wiarygodnym, wywiadem który ujawnia "słodką idiotkę", blondynkę myślącą penisem, choć to specjalność męska, no nie, nie mogę.

Po prostu nie daję rady. Jak dla mnie, oba wywiady, ten z Tomkiem i ten, poniżają kobiety, pozbawiają je wszelkiej godności. Czy to było celem obu wywiadów ? nie wiem, pewnie nie, ale tak wyszło.

Jeśli to miałoby być ostrzeżeniem, to wywiad , albo artykuł byłby inny, w innej formie. Rozmowa i wypowiedzi tak Tomka jak i Magdy są nielogiczne, prymitywne i żenujące, ergo->niewiarygodne. Wybacz @Łukaszu, ale czytając odniosłam wrażenie, że owszem, chciałeś temat poruszyć , napisać o problemie, o zjawisku, ale wywiady się nie udały, nie wyszły, są niefortunne, nie przemawiają, nie trafiają.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panowie, w Internecie nietrudno znaleźć ogłoszenia polskich dawców spermy proponujących naturalne zapłodnienie jako alternatywę dla inseminacji. Ogłaszają się również zainteresowane taką "usługą" panie. I nawet jeśli bohaterowie tego artykułu minęli się z prawdą, coś ukryli albo podkoloryzowali, to istotne jest samo zjawisko - na pewno nie wyssane z palca. Może skupmy się na tym?

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 03.10.2013 19:12

Obie strony to potwierdzają. Nie mam podstaw, by nie ufać swoim rozmówcom. Tomasz twierdzi, że przekazuje nowym klientkom "referencje" od zadowolonych klientek. Być może również kontakty.

Poza tym, nigdzie nie zostało napisane, że kobiety się spotykały i rozmawiały. Rozmawiały.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tego nie wiem... nie potrafię sobie wyobrazić, że te panie spotykają się i rozmawiają o tym. Łukaszu, napiszesz w jaki sposób się z sobą kontaktują? Gościu uczestniczy w nielegalnym procederze na sporą skalę i szasta danymi na lewo i prawo? Zero ostrożności? Jeszcze wymienia swoje klientki danymi, umawia ja na spotkania?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Może autor, może "bohaterka" wywiadu.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 03.10.2013 17:53

To znaczy - autor zmyśla?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mam podobne odczucia jak Łukasz.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie wiem jakie są odczucia innych... ale dla mnie, po przeczytaniu, że te kobiety jeszcze się ze sobą spotykają, wiarygodność tej całej historii drastycznie zmalała.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.