Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Kultura > Muzyka > Dale Cooper z dyktafonami - recenzja albumu "Métamanoir"

Pozycja materiału w rankingach:

32066 miejsce

Dział: Muzyka

Ocena: 3pkt

Oceń:

Dale Cooper z dyktafonami - recenzja albumu "Métamanoir"


Dziwaczna nazwa zespołu - The Dale Cooper Quartet and the Dictaphones - to płaszcz kryjący ciemny jazz nieprzypadkowo odsyłający do Lyncha. Leniwa zmysłowość tej mrocznej muzyki nie ustępuje hitom z nawiedzonego Twin Peaks.

 / Fot. okładkaMinęło sporo czasu od premiery pierwszej płyty Dale Cooper Quintet - w 2007 roku wydał "Parole de Navarre". Garstka fanów, którzy poszukują doom jazzu i innych bardzo ciemnych odcieni tego gatunku, mogła sobie co prawda zapełniać czas brawurowymi dokonaniami zespołów pokroju The Kilimanjaro Darkjazz Ensemble czy Bohren & der Club of Gore - ale jest coś w pomysłach wykluwających się w głowach Francuzów wyjątkowego, co sprawia, że żaden zastępczy środek nie zaspokaja głodu słuchacza.

Pewną stałą tendencją dzieł wydawanych przez Denovali staje się wciągająca atmosfera płyt, krajobrazowość muzyki, którą firmują, spróbuję już więc uniknąć nudnych powtórzeń. Tak czy inaczej, szóstka muzyków zaprosiła do współpracy prześlicznie śpiewającą Gaëlle Kerrien, która znana jest z pracy razem z Yannem Tiersenem nad jego ostatnią płytą, i zbudowała z jej pomocą unikalną atmosferę - z jednej strony nasyconą smooth-jazzową subtelnością, z drugiej - majestatyczną powolnością doom jazzowej wrażliwości, szczególnie w sekcji rytmicznej. Na tle tych bardzo powolnych, ociężale acz nie bez urody, wijących się kompozycji, kolejne warstwy instrumentów i wokali doprecyzowują atmosferę utworów, czasem grając na niepokojącej nucie, czasem - wywołując prawie taneczne skojarzenie, wreszcie budując melancholijno-nostalgiczne nastroje. Momentami są to bardzo odważne posunięcia - szczególnie włączenie grzmiącej, psychodelicznie monotonnie pogadującej coś w tle gitary do niektórych z ich kompozycji. W ten sposób powstał
chociażby "Mon Traguique Charteuse" - utwór gęsty i ciemny jak Lynchowska noc, ale też na podobnym poziomie psychodelicznej neurozy, która pasowałaby jak ulał to milczących wizji "Limits of Control" Jarmuscha.
Natalia Skoczylas OFFline profil autora

Autor: Natalia Skoczylas

Napisz do autora

Artykuły (279) Galerie (0) Średnia ocen (4.42)

Wiek: 25 | Miejscowość: Palermo Sicilia | Kraj: Polska

O mnie: but at least i don't see you float away

Ostatnie artykuły autora:

Pozycja autora w rankingach:

Komentarze: 0

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.