Facebook Google+ Twitter

Dalej niż bliżej, czyli rok 2007 w prudnickiej Pogoni

Rok 2007 był rokiem pełnych ambitnych planów i marzeń dla kibiców, zawodników i działaczy Pogoni Prudnik. Ile udało się osiągnąć z postawionych na początku sezonu celów?

Rok 2007 był rokiem pełnych ambitnych planów i marzeń dla kibiców, zawodników i działaczy Pogoni Prudnik. Ile udało się osiągnąć z postawionych na początku sezonu celów?

Tak się zaczęło


Już 3 stycznia Pogoń zagrała z outsiderem sezonu - Stalą II Ostrów Wielkopolski. Prudniczanie wygrali ten mecz i po tej kolejce przewodzili w stawce.

Mecz tysiąclecia


Jednak trzy dni później - 6 stycznia w święto Trzech Króli podopieczni Tomasza Włodowskiego musieli stoczyć wielką batalię z najlepszą drużyną sezonu - MKKS-em Rybnik. Na ten najważniejszy w sezonie mecz przybyło na prudnicką halę według różnych informacji - od 1400 do 1700 osób. Niestety prudniczanie przegrali to spotkanie - 84:71.

Nadzieja


Tydzień później bardzo radosna wiadomość przybyła z parkietu w Jeleniej Górze. Miejscowe Sudety pokonały, niepokonany do tej pory Rybnik. Ta wiadomość przyniosła też obawy, ponieważ to prudniczanie tydzień później musieli się zmierzyć z klubem spod Karkonoszy. Po całym tygodniu wytężonych treningów, z wielkimi obawami, ale również nadziejami prudniczanie pojechali na mecz. Mimo grupy wiernych i jak zwykle głośno dopingujących kibiców, Pogoń nie zdołała wygrać meczu z Jelenią Górą (69:68). To był początek końca marzeń o I lidze. Kolejną ważna datą dla prudnickiej koszykówki był 10 marca - wtedy to Pogoń pierwszy raz w historii na własnym terenie podejmowała lokalnego rywala - AZS Opole.

Po raz kolejny nie zawiedli kibice, nie zawiedli też zawodnicy. Efektowne wsady w wykonaniu braci Łakisów i 30-punktowe zwycięstwo pozwalało wierzyć, że awans do I ligi jest jeszcze realny. Po tym meczu biało-niebiescy mieli trzy spotkania wyjazdowe, z których najtrudniejszym miało być to ostatnie. Niestety, już w pierwszym meczu Pogoń została skarcona przez jeden z najgorszych zespołów w lidze - Olimpię Legnica. Minimalna szansa na awans jeszcze była - Prudnik musiał wygrać wszystkie mecze do końca sezonu, a liderujący Rybnik przegrać dwa.

Czar marzeń prysł


Rybnik przegrał tylko jeden mecz - i to był koniec marzeń o wyższej klasie rozgrywkowej w Prudniku. Pogoń zakończyła sezon na drugim miejscu i była głównym kandydatem do awansu w aktualnym sezonie.

Pieniądze są, nowi zawodnicy też


W klubie wszystko zaczęło się układać. Znaleźli się sponsorzy, były pieniądze na wzmocnienia.Trener Pogoni Prudnik - Tomasz Włodowski stąpa po kruchym lodzie. Już niedługo może zostać zastąpiony przez Jarosława Zyskowskiego. / Fot. Mateusz Birecki
Już w trakcie sezonu swoje przenosiny do Prudnika zapowiedział Piotr Tarasewicz (wcześniej Olimpia Legnica). Do niego dołączyli jeszcze Daniel Belczyk z MOSiR-u Krosno i Kamil Czapla z Zielonej Góry. Wydawało się, że to mogą być wzmocnienia, które pomogą zdobyć upragniony awans.

Sezon 2007/08


A sezon zaczął się wspaniale. Zwycięstwo w meczu z Open Basket Pleszew wróżyło dobrymi wynikami w całym sezonie. Tydzień później już nie było tak kolorowo, Prudnik przegrał na wyjeździe z Szczecinem - 82:88. Kolejne porażki na wyjeździe i kompromitacja z Kłodzkiem na własnym parkiecie sprawiły, że Tomasz Włodowski - trener prudniczan oddał się do dyspozycji zarządu. Ten jednak postanowił poczekać i zostawić go na stanowisku trenera. Kolejne mecze nie przynosiły wielkich zmian w grze Pogoni. Wygrywała u siebie, przegrywała na wyjeździe. To stało się normą. W trakcie sezonu do zespołu dołączył jeszcze Maciej Lepczyński - okazało się to dużym wzmocnieniem, jednak nie aż takim, żeby team mógł wspiąć się w górę tabeli. Cztery wygrane z zespołami z czołówki (Jelenia Góra, Opole, Zabrze, Szczecin) pozwalały optymistycznie myśleć o końcówce sezonu. Jednak dwa dni przed Wigilią, Pogoń została zmieciona z parkietu przez emerytów z Pleszewa.

Czas na zmiany?


Dziś mówi się o zmianie trenera w Prudniku. Miał by nim zostać Jarosław Zyskowski, obecnie trenujący Siechnice. Do drużyny ma też dołączyć nowy zawodnik. Jednak trudno powiedzieć, czy w tym momencie cokolwiek oni mogliby pomóc...

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.