Facebook Google+ Twitter

Daleko od Doliny Krzemowej

  • Źródło: Dziennik Łódzki
  • Data dodania: 2006-12-16 09:31

Jeden z czołowych ośrodków akademickich i naukowych w Polsce, jakim jest Łódź, wciąż nie ma centrum nowoczesnych technologii z prawdziwego zdarzenia. Od Doliny Krzemowej w Kalifornii dzieli łódzką naukę i przemysł przepaść jakościowa.

fot. Dziennik ŁodzkiPrzypomnijmy, że Dolina Krzemowa (nazwana tak od krzemu używanego do wytwarzania obwodów scalonych) jest symbolem sukcesu, jaki może przynieść zaniedbanemu wcześniej regionowi rozwój nowoczesnych technologii. W połowie XX wieku północna część doliny Santa Clara była rolnicza, a już po 30 latach działało tam 2,5 tysiąca firm wykorzystujących wiedzę z zakresu informatyki, elektroniki, bioinżynierii czy genetyki. Dlaczego Łodzi tak daleko do stworzenia podobnego, choć oczywiście mniejszego ośrodka, skoro próby takie podejmowane są od wielu lat?

Tyle atutów!

Na pierwszy rzut oka, nie powinno być większych problemów ze stworzeniem takiego centrum. Potencjał naukowy Łodzi plasuje ją mniej więcej na piątym miejscu w kraju, ale w niektórych dziedzinach łódzcy specjaliści są w ścisłej krajowej czołówce. W 30 uczelniach Łodzi i regionu kształci się grubo ponad 100 tysięcy studentów. Nietrudno wyłuskać wśród nich ludzi wybitnie zdolnych, obdarzonych talentem twórczym i "żyłką" wynalazcy.

Ponadto wsparcie dla idei stworzenia centrum nowoczesnych technologii deklarują wszyscy wokół - władze Łodzi i regionu (niezależnie od opcji, która akurat sprawuje władzę samorządową), władze zainteresowanych resortów rządowych (nauki, gospodarki, zdrowia itp.), a także łódzkie szkoły wyższe, placówki badawcze i instytucje naukowe.

Coraz łatwiej też o pieniądze. Bardzo wysokie granty można uzyskać, wygrywając konkurs ofert w ramach tzw. wędki technologicznej, "zarzuconej" przez rząd. Do wzięcia są duże pieniądze, ale tylko na projekty, które powinny zakończyć się zastosowaniem proponowanego rozwiązania technologicznego w produkcji. Do wykorzystania są też miliony euro z programów strukturalnych Unii Europejskiej. Wiele łódzkich placówek badawczych korzysta już wprawdzie z unijnych grantów, ale możliwości są dalekie od wyczerpania.

Prof. Michał Seweryński, minister nauki i szkolnictwa wyższego, zapowiedział kilka miesięcy temu w Łodzi utworzenie konsorcjów naukowo-przemysłowych, które mają przyśpieszyć wykorzystanie w praktyce innowacyjnych pomysłów powstających w placówkach naukowych. Konkretne projekty mają być wspierane pieniędzmi z budżetu państwa i z programów unijnych.

Coś już jest

Pomysły na rozwijanie nowoczesnych technologii zyskują już pewne formy instytucjonalne.
Jedną z pierwszych miał być park naukowo-technologiczny na łódzkim Lublinku. Jego projekt został przygotowany już 6 lat temu. Miał być tworzony i finansowany przez samorządy Łodzi i województwa oraz łódzkie uczelnie. Mówiło się wtedy, że za kilka lat będzie na Lublinku centrum nowoczesnych technologii z prawdziwego zdarzenia. Nie ma go do dziś.

Przez całe lata brakowało pieniędzy i determinacji organizatorów. Dopiero dwa lata temu została powołana spółka Łódzki Park Naukowo-Technologiczny. Andrzej Tomaszewski, jej prezes, twierdzi, że w programie rozwoju Łodzi na lata 2001 - 2013 zapewnione zostały wystarczające pieniądze, żeby park - przy dofinansowaniu z budżetów Polski i Unii - mógł się rozwinąć. Na razie powstaje pierwszy inkubator przedsiębiorczości, który ma być gotowy 1 marca 2007 roku.

Czy jednak Park stanie się kiedykolwiek choćby namiastką Doliny Krzemowej? Dotychczasowe doświadczenia skłaniają do sceptycyzmu.

- Park technologiczny jest tworem martwym - twierdzi prof. Marian Mikołajczyk, prezes łódzkiego oddziału Polskiej Akademii Nauk. - Prędzej wiązałbym jakieś nadzieje z Centrum Zaawansowanych Technologii BioTechMed, które zostało utworzone głównie przez instytucje naukowe, już bez udziału samorządów. Mamy też partnerów z gospodarki, którzy ewentualnie mogą wdrożyć wartościowe projekty. Ta droga wydaje się prostsza, ale BioTechMed został utworzony niedawno i jeszcze nie zaczął odpowiednio działać.

Czy w ogóle zacznie? Czy stanie się, zgodnie ze swoim statusem, prawdziwym centrum zaawansowanych technologii? Dobre chęci i stworzenie instytucjonalnych ram - to za mało. Bo na przykład park technologiczny we Wrocławiu rozkwita, a podobne parki w innych miastach wegetują.

Duże nadzieje wiązane były w Łodzi z programem offsetowym. Tym bardziej że krajowym koordynatorem jego strony naukowej został Uniwersytet Łódzki. Niestety, mijają lata, a nie widać ani nowoczesnych technologii z USA, ani dużych pieniędzy na wspieranie rodzimych projektów.

Masz pomysł - licz na siebie

Zdaniem prof. Mikołajczyka, instytucjonalna droga do praktycznego zastosowania wynalazku lub projektu badawczego wciąż jeszcze jest nieprzetarta i trudna.

- Jeśli ktoś ma pomysł, to próbuje realizować go własnym wysiłkiem, poprzez organizowanie spółki - zauważa Marian Mikołajczyk i podaje dwa przykłady: prof. Jerzego Gębickiego, który z pominięciem dróg instytucjonalnych doprowadził do zastosowania swojego wynalazku - leku zapobiegającego wypadaniu włosów, oraz zespołu chemików, wywodzących się z Centrum Badań Molekularnych i Makromolekularnych PAN, którzy utworzyli spółkę, produkującą najważniejsze składniki leków przeciwnowotworowych.

Dodajmy do tego "Tricomed" - spółkę, która przed laty stworzyła całą gamę oryginalnych protez wszczepialnych i innych biomateriałów, stosowanych w Polsce i za granicą.

Krzysztof Raczyński, były prezes i współtwórca sukcesu tej firmy, twierdzi, że w instytucjach państwowych w Polsce, podobnie jak i w całej Unii Europejskiej, procedury prowadzące np. do przyznania pieniędzy na badania lub prace wdrożeniowe są za bardzo sformalizowane i zbiurokratyzowane. Z tego powodu wiele osób, zamiast zajmować się pracą twórczą, traci czas na wypełnianie papierów i czeka, aż ktoś przyzna pieniądze. Miesiące płyną, a wyścig technologiczny na świecie trwa.

Naukowcy nie zawsze czują, jak ważny jest czas...

- Dla wielu z nich czas nie gra roli, natomiast dla przedsiębiorców, którzy chcą wprowadzić nowy produkt na rynek i wygrać walkę z konkurencją, czas jest kryterium przesądzającym - mówi Krzysztof Raczyński.

- Dla innowacyjnej firmy produkcyjnej działanie powolne jest kosztem, działanie szybkie - może stać się zyskiem. Dla przedsiębiorcy celem jest sprzedanie produktu wytworzonego w oparciu o innowacyjną technologię. Cele naukowca są inne - publikacja licząca się w dorobku naukowym i pozyskanie pieniędzy na egzystencję placówki badawczej. Te cele nie wymagają aż takiego pośpiechu.

Może dlatego tak trudno o harmonijne, owocne współdziałanie naukowców i przedsiębiorców, że mają oni rozbieżne interesy.

Tajemnice sukcesu

Ale i uczeni między sobą niechętnie podejmują współpracę. - Jesteśmy bardzo rozdrobnieni i każdy dba głównie o własne podwórko - mówi prof. Czesław Cierniewski z Uniwersytetu Medycznego, prezes elekt łódzkiego oddziału PAN. - Gdy przychodzi spojrzeć szerzej, poza perspektywę swojego laboratorium i zakładu, ludzie nie chcą się angażować. Na przykład BioTechMed miał działać w ten sposób, że wpływające do tego centrum projekty środowiskowe miały być zgłaszane do ministerstwa. Można tą drogą uzyskać finansowanie projektu sięgające kilkudziesięciu, a nawet kilkuset milionów złotych! Tymczasem przez dwa lata istnienia BioTechMedu nie wpłynął tam żaden projekt wybiegający poza to, co dana uczelnia chciałaby robić.

Prof. Wojciech Katner, prorektor UŁ, uważa, że dotychczasowe próby były zbyt rozproszone, a Łodzi potrzebne jest jedno centrum badawczo-przemysłowe - spółka akcyjna, do której weszłyby uczelnie, instytuty badawcze, samorządy Łodzi i województwa oraz przedsiębiorcy, którzy zamawialiby prace badawcze.

Krzysztof Raczyński, współtwórca 44 wynalazków, zwraca uwagę na jeszcze jeden element przesądzający o sukcesie w tworzeniu i wdrażaniu zaawansowanych technologii. Jest nim potrzeba stworzenia zespołu kompetentnych, dobrze rozumiejących się ludzi, mających pasję twórczą i skutecznego w działaniu lidera. Takie zespoły są jednak nieliczne.


Paweł Patora

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.