Mijają cztery tygodnie od uratowania Ślepotki, czyli kociaka działkowego, odrzuconego przez matkę. W ciągu tych czterech tygodni właściwie cały czas toczę walkę o utrzymanie jej przy życiu i nie jest to wcale łatwe...
O reanimowaniu trzytygodniowego kociaka, którego podstępna choroba zwana kocim katarem, pozbawiła wzroku, pisałam w jednym z artykułów. Wypada zatem napisać - jakie są dalsze losy Ślepotki. Kocina, mimo swojego kalectwa, wykazuje wielką wolę życia, choć jako kociak pozbawiony wzroku ma duże problemy z nauką poruszania się po mieszkaniu. PotrafiZobacz także:
Artykuły
(185)
Galerie
(38)
Średnia ocen
(4.54)
Miejscowość: Łódź | Kraj: Polska
O mnie: Smaruję tutaj androny, bo kiedyś może się zdarzyć, Że przyjdzie mi się zmierzyć z krytyką adwersarzy Albo jakiegoś trolla, co chyłkiem i pewnie ukradkiem Szpilę pod żebro mi wetknie. Nie znacie takiego przypadkiem?
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Ewa Łazowska 01.07.2010 11:31
Droga Pani Jadwigo!, Jadziu!!! Po pierwsze - witaj w serwisie. To wspaniałe, że zechciałaś do nas dołączyć. Masz świętą rację pisząc, że tylko wśród gatunku ludzkiego istnieją takie przypadki ja kłótnie, przepychanki, zawiściocha i tp itd- choć, na szczęście istnieją też chlubne wyjątki, co z resztą i tak potwierdza regułę. Tak. Wbrew i na przekór i Ty i ja dostałyśmy zadanie specjalne. Pewnie nie pierwsze i nie ostatnie w naszym życiu. O ludzkiej mądrości raczej nie wspomnę. O głupocie też nie. Mam swoje zdanie na ten temat i choć znamy się krótko - moją opinię na ten temat znasz i vice versa.
Ja także Ci dziękuję, droga Jadziu, za okazane wielkie serce i to w konkretnym wymiarze.
Ewa z Łodzi :)
Jadwiga Ślawska Szalewicz 01.07.2010 08:20
Pani Ewo,
skoro takie osoby jak Pani pomagają zwierzętom, to znajdują się również ludzie, którzy chcą pomoagać ludziom. Sama mam kota i psa a czasami miałam dwa koty i dwa psy, lubię zwierzęta, im bardziej poznaję ludzi i ich obychaje tym bardziej skłaniam się do zwierząt, które za opiekę odwdzięczają się nadzwyczajna miłością. Mój duży pies, bardzo duży, lubi się z kotem. Oboje trafili do nas w tym samym dniu, toleruja się nawzajem i nie żyją jak przysłowiowy pies z kotem. Powinniśmy chyba brać z nich porzykład jako ludzie? Przecież podobno jestemśmy mądrzejsi, a my tylko kłótnie,przepychanki, zawiść i zazdrość bezinteresowna, dlatego mam chęć pomagać dobrym ludziom o wielkim sercu takim jakie ma Pani. Tylko ludzie silni dostają specjalne zadania!
Serdecznie pozdrawiam i dziękuję za Pani szczodrość.
Jadwiga z Warszawy
Ewa Łazowska 30.06.2010 14:38
Beatko, ona mnie wykończy. Tyle ma już w sobie energii... :) Pozdrowionka!
Łatwiej wyrzucać śmieci w krzaki i do lasu? [Zdjęcia]
(odsłon: +1019)