Mijają cztery tygodnie od uratowania Ślepotki, czyli kociaka działkowego, odrzuconego przez matkę. W ciągu tych czterech tygodni właściwie cały czas toczę walkę o utrzymanie jej przy życiu i nie jest to wcale łatwe...
O reanimowaniu trzytygodniowego kociaka, którego podstępna choroba zwana kocim katarem, pozbawiła wzroku, pisałam w jednym z artykułów. Wypada zatem napisać - jakie są dalsze losy Ślepotki. Kocina, mimo swojego kalectwa, wykazuje wielką wolę życia, choć jako kociak pozbawiony wzroku ma duże problemy z nauką poruszania się po mieszkaniu. PotrafiZobacz także:
Artykuły
(169)
Galerie
(31)
Średnia ocen
(4.53)
Miejscowość: Łódź | Kraj: Polska
O mnie: Smaruję tutaj androny, bo kiedyś może się zdarzyć, Że przyjdzie mi się zmierzyć z krytyką adwersarzy Albo jakiegoś trolla, co chyłkiem i pewnie ukradkiem Szpilę pod żebro mi wetknie. Nie znacie takiego przypadkiem?
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Ewa Łazowska 04.07.2010 17:26
Beatko: To, że Nurka czasem spadnie z wysokości to jeszcze małe piwo. Cały czas szuka kontaktu ze mną i plącze mi się pod nogami a ja się boję, że ją rozdepczę. Właśnie przed chwilą nadepnęłam jej na łapkę. Chyba bardziej mnie bolało niż ją. Faktem jednak jest, że to bardzo dzielny kot. :) Pozdrowinka i mruczanki - także od Nurki czyli Ślepotki - Klopotki zwanej też Gremlinem.
Beata Traciak 03.07.2010 08:58
Pamiętasz o naszym kociaku, który wpadł w"sidła" i wrócił bez łapki? Spadał prosto na posadzkę..płakałam z bezradności, bo nie mogłam go wypuszczać na zewnątrz..Dał radę..i spłodził nie jedną rodzinkę..Kocie są odporne na wstrząsy, to wzmacnia nas..każdy taki wypadek, boli właściciela i malucha, ale jestem pewna, że Kłopotka nie podda sie w niczym..Jej zmysł się zaostrzy i będzie dobrze:) Tylko sie nie bój i pisz..zaradzmy:-)
Ewa Łazowska 02.07.2010 21:57
Jasne, Beatko, że się nauczy i to pewnie jeszcze nie jednego - nie tylko sikać do kuwety. Dzisiaj w lecznicy miała robione USG aby wykluczyć jakieś obrażenia wewnętrzne. Kilka razy spadła ze stołu. Ładnie napisałaś: "a co parę głów to nie Ty jedna i masz nas...: Dziękuję!
Beata Traciak 02.07.2010 21:20
Kłopotka, nauczy się, a co parę głów, to nie Ty jedna i masz nas..;))
Ewa Łazowska 02.07.2010 16:37
Moi drodzy, Nurcia ma charakterek i z kuwetki zbiorowej za żadne skarby nie chce korzystać. Muszę jej przygotować osobną toaletę (Beatko - masz rację). Dziś byłam z nią w lecznicy. "Moi" weterynarze w ogóle jeszcze nie widzą problemu - bo ona jest malutka(20 cm od nosa do końca ogona oraz 25 dkg wagi) i ma jeszcze czas się nauczyć załatwiać do kuwetki.
Acha, Beatko: Ślepotka-Kłopotka - piękna ksywka. Pan Łukasz (nota bene świetny lek. weterynarii uważa, że ten "Gremlin" jest tak brzydki, że aż piękny. Teraz chodzi głównie o to by całkowicie wyleczyć ją z kociego kataru, bo wirus w dalszym ciągu w tym "Gremlinie" siedzi i jest dla małej groźny.
Dzięki, kochani, za podpowiedzi.
Sebastian Maroszek 02.07.2010 13:09
może przez pierwszy okres "wysadzać" gdy kocica będzie szukała miejsca. albo zostawić jej ślad moczu w odkrytej kuwecie bądź innych kotów..
Beata Traciak 02.07.2010 13:09
Coś zaradzimy Ewa:) tu masz link:
http://forum.miau.pl/viewtopic.php?t=36497&view=next&sid=546f5ed759e5ee4cd8a5da7243b2de73
Myslę,ze zwirek( ale"miałki",żeby jej nie poranił) http://forum.miau.pl/viewtopic.php?t=36497&view=next&sid=546f5ed759e5ee4cd8a5da7243b2de73 zapachowy i jedynie dla Ślepotki-Kłopotki:-))...poszukam jeszcze "mądrości", to popołudniu podeślę:-))
Ewa Łazowska 02.07.2010 12:17
A może ktoś wie - jak nauczyć niewidzącego kotka korzystania z kuwetki? Ja akurat nie mam na ten temat zielonego pojęcia. :(
Ewa Łazowska 01.07.2010 22:35
Marysiu droga, myślę sobie, że wiele osób by tak postąpiło. I Ty z pewnością także. Dla mnie osobą wyjątkową w tym konkretnym przypadku jest Pani Jadwiga Ślawska-Szalewicz (komentarz powyżej) - ponieważ to ona jest fundatorką "stypendium" dla Nurki. Pozdrawiam Ciebie, Marysiu i Twoją Perełkę.