
– To była długa dyskusja, po której doszliśmy do przekonania, że dla dobra drużyny, dla dobra trenera lepiej będzie jeśli nasza współpraca zakończy się w tym momencie. Jeszcze w tym tygodniu przedstawimy nowego szkoleniowca drużyny - poinformował wiceprezes Wisły Jerzy Jurczyński.
– Chociaż Dan Petrescu nie przegrał w tym sezonie w lidze, to stracił już osiem punktów, co stawia pod znakiem zapytania realizację naszego celu, jakim jest zdobycie mistrzostwa Polski. Ostatnie mecze z Pogonią, Iraklisem i Górnikiem Łęczna mocno nas zaniepokoiły. Chcę z całą mocą podkreślić, że bardzo wysoko cenimy warsztat i zaangażowanie trenera Petrescu. Trzeba sobie jednak jasno powiedzieć, że te osiem straconych punktów i bardzo nieskuteczna gra drużyny, muszą da wać do myślenia Mamy nadzieję, że nasza decyzja zostanie przyjęta ze zrozumieniem - mówił z kolei prezes Ludwik Miętta-Mikołajewicz.
Czy Wisła nie naraża się na śmieszność, zwalniając trenera dzień przed meczem, który ma być prawdziwym świętem krakowskiego klubu? – Decyzję musieliśmy podjąć szybko - mówi prezes Miętta-Mikołajewicz. – Mecz z Sevillą jest ważny, ale to tylko potyczka towarzyska, a nas czekają wkrótce ważne spotkania w lidze i rewanż z Iraklisem Saloniki w Pucharze UEFA. Dlatego liczyć się każdy dzień. Chcieliśmy coś zrobić, żeby później, gdy ewentualnie przegramy tę rywalizację nie mieć poczucia winy, że nie zrobiliśmy nic - dodał Ludwik Miętta-Mikołajewicz.
– To jest takie trochę wyjście awaryjne, ale mamy nadzieję, że pozwoli nam osiągnąć cel. Prezes jednocześnie dodał, że nawet jeśli następca Petrescu przegra z Iraklisem, to będzie pracował przynajmniej do końca obecnego sezonu, a jego głównym celem ma być oczywiście mistrzostwo Polski. Na rozmowy o nowym trenerze działacze nie dali się nakłonić, ale tajemnicą poliszynela jest, że już w środę, najpóźniej w czwartek zespół obejmie Okuka. Serb w Polsce znany z pracy w Legii Warszawa, z którą wywalczył mistrzostwo Polski w 2002 roku, podpisał już z Wisłą wstępny kontrakt i wkrótce wkroczy do szatni "Białej Gwiazdy".
Spekuluje się, że na linii trener - piłkarze nie wszystko układało się ostatnio dobrze. Zapytany o to prezes Miętta-Mikołajewicz odparł: – Nie mogę ani potwierdzić tych informacji, ani zaprzeczyć. W sportach zespołowych często jest bowiem tak, że ci którzy grają, w pełni akceptują trenera, a ci którzy oglądają mecze z boku już niekoniecznie. Razem z Petrescu odchodzą z Wisły jego współpracownicy, poza Kazimierzem Moskalem, który dzisiaj poprowadzi zespół w meczu z Sevillą. Wszyscy będą mieć wypłacone kontrakty do końca ich trwania, czyli do grudnia.
Bartosz Karcz, pt
PT