Pozycja materiału w rankingach:
Głębokość Peryskopowa. Peryskop w górę. Zalać wyrzutnie numer 1 i odpalić torpedę. Torpeda poszła kapitanie! Kto z miłośników bitew morskich nie chciał choć raz w życiu wypowiedzieć tych słów? Gra Dangerous Waters daje nam taką możliwość.

Najnowsza komputerowa gra marynistyczna - "Dangerous Waters" jest już od pewnego czasu dostępna w Polsce. Ta gra daje możliwość przekonania się, czym jest naprawdę bitwa morska w XXI w. Pod naszą komendę zostały oddane najlepsze jednostki z amerykańskiego i rosyjskiego arsenału takie, jak Sea Wolf - okręt przenoszący amerykańskie głowice nuklearne, pościgowy amerykański okręt klasy "Los Angeles". Z okrętów rosyjskich dysponujemy starym, dieslowskim, ale bardzo szybkim okrętem klasy "Kilo" oraz wzbudzającym strach, atomowym okrętem podwodnym klasy "Akula”, czyli rekin. Oprócz jednostek podwodnych na “wyposażeniu” mamy także fregatę rakietową klasy "Oliver Hazzad Perry" ze specjalnym śmigłowcem bojowym przeznaczonym do niszczenia okrętów podwodnych oraz samolotem zwiadowczym P-3 Orion
Gra "Dangerous Waters" daje nam prawdziwą możliwość poczucia się dowódcą okrętu, ponieważ jako jedna z niewielu gier pozwala na wydawanie komend głosowych przy pomocy mikrofonu, niestety tylko w języku angielskim, ale za to daje nam to możliwość podszlifowania tego języka. W grze możemy zająć się obsługą jednego z kilku stanowisk bojowych, można też, jeśli nie czujemy się na siłach, oddać poszczególne stanowiska wirtualnej załodze (AI), choć nic nie zastąpi przyjemności z samodzielnie zatopionego okrętu.
Dzięki temu symulatorowi możemy poczuć się jak bohaterowie filmu
„Polowanie na czerwony październik”, możemy pływać pod wodą, na wodzie, a
nawet latać. Można nauczyć obsługiwać się wiele drogich, złożonych
urządzeń takich, jak aktywny czy pasywny sonar. Gra ma wiele ciekawych
funkcji, chociażby przydzielenie poszczególnych stanowisk bojowych
między graczy w trybie multiplayer.
Reasumując, gra nie jest na pewno dla małych dzieci, bynajmniej nie z powodu nieobyczajnego języka czy brutalnych scen. Jest po prostu zbyt złożona, można nazwać ją wręcz ultrarealistyczną, ale to prawdziwych miłośników wojskowości nie powinno zniechęcać. Na uwagę zasługuje również to, że studio, które stworzyło grę, tworzy również symulatory bojowe dla US Navy - jednej z najbardziej rozbudowanych marynarek świata. Gorąco polecam "Dangerous Waters" nie tylko maniakom marynarki wojennej.Zobacz także:
Artykuły
(10)
Galerie
(1)
Średnia ocen
(3.86)
Wiek: 26 | Miejscowość: Wrocław | Kraj: Polska
O mnie: Lubie astronautyke, lotnictwo
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Autor usunął profil 21.10.2006 21:08
Wiesz, nazwa "symulator" do czegoś obliguje ;). Więc od żadnego symulatora nie oczekuje, żeby był łatwy, ale żeby był realistyczny. Sęk w tym że mnie to średnio odpręża, a gry są żeby odprężać właśnie ;). Więc w takowe nie grrywam ;)
Paweł Kłopocki 19.10.2006 13:00
Pisałem, że to gra trudna a zatem dla wilków morskich:-) ta gra była pisana przez ludzi robiących symulatory bojowe dla US Navy, więc nie radze spodziewać się, że to będzie arkadówka, bo to nie jest NSF:-)
Autor usunął profil 19.10.2006 11:25
W artykule brakuje linku do oficjalnej strony gry. I gra chyba z deczka za trudna dla mnie.
Mir Nalezińskí 18.10.2006 23:39
*Reasumując, gra nie jest na pewno dla małych dzieci, bynajmniej nie z powodu nieobyczajnego języka czy brutalnych scen.* - czyżbyśmy już się do takich scen i do faktu, że dzieci już je oglądają???
Łatwiej wyrzucać śmieci w krzaki i do lasu? [Zdjęcia]
(odsłon: +1019)