Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

7463 miejsce

Daniel Kubas ranny w Iraku - teraz pomaga innym żołnierzom

Minęło kilka lat od dnia, w którym nasz bohater został ranny podczas misji w Iraku. Wspomnienia pozostały, uszczerbek na zdrowiu także. Daniel nie załamuje jednak rąk i pomaga innym rannym żołnierzom. Wywiad z Prezesem Zarządu Głównego Stowarzyszenia Rannych i Poszkodowanych w Misjach Poza Granicami Kraju st.szer.ndt. w stanie spoczynku - Danielem Kubasem.

Jak zaczęła się Pańska przygoda z wojskiem, skąd pomysł na życie w mundurze?
Moja przygoda z wojskiem zaczyna się chyba od dzieciństwa. Zawsze coś mnie do armii ciągnęło. Jako nastolatek jeździłem na obozy przysposobienia obronnego, razem z kolegami założyliśmy grupę surwiwalową, strzelałem sportowo. Wszystkie moje zainteresowania skupiały się wokół szeroko rozumianej wojskowości.

Co urzekło Pana w armii?
Myślę, że jest to rola żołnierza, a także to, że jest to zawód niepospolity i brak w nim monotonii.

W którym roku został Pan żołnierzem i jak potoczyła się później Pańska kariera w armii?
Do wojska trafiłem w 1997r. Służbę rozpocząłem w CSWOPL w Koszalinie. Następnie po czteromiesięcznym szkoleniu w Szkole Młodszych Specjalistów, trafiłem do 3 pplot. w Szczecinie.

Gdzie Pan służył i jaka była Pańska specjalność?
Służyłem w 3 pplot, byłem operatorem Przeciwlotniczego Rakietowego Wozu Bojowego, w 2004r. uczestniczyłem w misji w Iraku w składzie II zmiany PKW.

Na jakich misjach Pan był. Dlaczego zdecydował się Pan wyjechać na misję?
Była to moja pierwsza misja i niestety ostatnia. Zdecydowałem się wziąć w niej udział, ponieważ uważam że tylko w taki sposób żołnierz ma szansę sprawdzić co tak naprawdę jest wart.

Co Pan sądzi o opinii, że żołnierze jadący na misję są okupantami i najemnikami?
Bardzo oburzają mnie takie opinie, bo są bardzo niesprawiedliwe. Większość naszych żołnierzy bierze w nich udział ze względów podobnych do mnie. Choć prawdą jest, że rzadko się do tego przyznają. Związane jest to z tym że takie argumenty z reguły nie trafiają do ich bliskich i ciężko im zrozumieć że mąż czy ojciec zostawia ich na pół roku. Jeśli chodzi o nazywanie nas okupantami. Proszę pamiętać że wszystko wokół nas, w dzisiejszych czasach, bardzo szybko się zmienia i rozwija. Zmienia się technika, powstają nowe technologie, rozwija się świadomość społeczna.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (7):

Sortuj komentarze:

misiek
  • misiek
  • 29.08.2012 19:24

kiedy czytam o bohaterstwie Daniela kubasa to nie moge powstrzymac sie od smiechu czemu w tych opowieściach nie ma chrzty prawdy Była to druga zmiana a w tym czasie byo tylko zwiedzanie iraku i w czasie 30 dni pobytu przewrócił sie straszny nasz wóz bojowo rolniczy w którym to wypadku brał udział nasz bohater po którym to został odesłany do domu

Komentarz został ukrytyrozwiń

Interesujący wywiad i ważny narastającym problemem.5*

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Orłowski jeżeli Pański komentarz :"Pytał głupi głupszego co jest mądre" dotyczy mojej - a przede wszystkim osoby Daniela to wypraszam sobie takie obrażające teksty!!
Nie pozdrawiam !!!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dobrze jest tak, ze teraz do woja ida tylko ci - ktorzy z wlasnego wyboru tego chca! Wojna nigdy ludziom nic dobrego nie dala!! Ktokolwiek by jej nie wywolal, jakiekolwiek "honorowe i zaszczytne" idee by ja nie podswiecaly! To jest zlo w swojej prawdziwej postaci!!...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pytał głupi głupszego co jest mądre.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Inicjatywa godna naśladowania . Pozdrawiam i życzę sukcsesów

Komentarz został ukrytyrozwiń

Brawo za ciekawy pomysł na wywiad.
Pozdrawiam,

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.