Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Kultura > Kino i TV > Danuta Stenka: plan filmowy to była "rodzinna Wieża Babel"

Pozycja materiału w rankingach:

79302 miejsce

Dział: Kino i TV

Ocena: 111pkt

Oceń:

Danuta Stenka: plan filmowy to była "rodzinna Wieża Babel"


O współpracy z Johnem Kentem Harrisonem, językowych trudnościach i roli Haliny Rosenfeld w filmie "Dzieci Ireny Sendlerowej opowiada, Agnieszce Wojewodzie, aktorka Danuta Stenka.

Agnieszka Wojewoda: - Postać grana przez panią, żona rabina, namawia rodzinę by ratować dziecko, dobrze wiedząc jaka jest tego cena. W zasadzie zbudowała ją pani na bazie jednego monologu, ale rola ta niesie ogromny ładunek dramatyczny. Proszę o niej opowiedzieć.
Danuta Stenka: - Czuję, że Halina Rosenfeld była cieniem męża. Tak zawsze było i nie zmieniłoby się nigdy, gdyby nie ta wyjątkowa sytuacja. Zatem - już wiem, że wszyscy zginiemy. Jedyne, co możemy pozostawić po sobie to nasza wnuczka - ziarenko, które kiedyś będzie mogło wykiełkować.

Ale dziewczynka utraci tożsamość, co szczególnie ważne w tak religijnej rodzinie jak ta.
- Prędzej czy później może ją odzyskać. Oczywiście, wiadomym było, że będzie musiała nauczyć się polskich modlitw, podejrzewam, że zmienić wiarę, ale może tylko na ten czas? Nikt nigdy nie mówił o wykorzenieniu. Przecież Irena Sendler zachowywała najważniejsze informacje na temat tych dzieci.

Danuta Stenka / Fot. PAPMonolog Haliny wydaje się bardzo skondensowany, nie ma tu słów zbędnych.
- No cóż, w oryginale tekst był przegadany. Ona za dużo opowiadała, co Irena dla niej robiła, a tam szło głównie o to, żeby powiedzieć dokładnie - do tej pory się nie odzywałam, a to że się odzywam teraz, to sprawa tak naprawdę nie mojego indywidualnego wyboru. Bo wyboru już nie ma, możemy tylko mówić o zaniechaniu. Pamiętam jak przyszłam poprosić Johna o ten skrót. Asystent się nie zgadzał, miał obiekcje. A on patrzył na mnie, dosłownie czepiał się oczami, żeby nie uronić tego, co ja moim karłowatym angielskim próbowałam mu wytłumaczyć, nawet i grając ten tekst. Opowiadałam mu, co ten monolog według mnie znaczy, ile tam powinno zostać, że cała reszta jest do wyrzucenia. „Masz rację, zgadzam się”, usłyszałam. A sprzeciwy asystenta skwitował krótko - „To ona ma rację”. Kiedy już nagrywaliśmy te scenę, podszedł jeszcze i powiedział: „Słuchaj, jeszcze to zdanie wyrzucamy, to też niepotrzebne”.
Pozycja autora w rankingach:

Komentarze: 14

Sortuj komentarze:

Krystyna Wierzbicka 07.09.2009 11:06

Ocena: Ocena pozytywna 47 Ocena negatywna 38

Chyba to jasne :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Natalia Klimczak 07.09.2009 11:02

Ocena: Ocena pozytywna 43 Ocena negatywna 41

Redakcja chyba nie ma wątpliwości komu przyznać nagrodę tygodnia :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Lidia B. Borys 07.09.2009 10:30

Ocena: Ocena pozytywna 49 Ocena negatywna 43

Pani Agnieszko, szczerze powiem, jestem mile zaskoczona Pani wywiadami.))Czytając tekst, wyobrażałam sobie prace na planie filmowym. A ciekawość swoją zaspokoiłam odpowiedzia pani Stenki... mila, przyjazna atmosfera...
"Powiedziałabym, że rodzinna, tak jakbyśmy się wszyscy od dawna znali."

Wspaniały wywiad, dobre pytania i równie dobre odpowiedzi.
Wywiad jak poprzednio zasługuje na *5.))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Krzysztof Krzak 07.09.2009 09:38

Ocena: Ocena pozytywna 40 Ocena negatywna 44

Z przyjemnością i zainteresowaniem przeczytałem ten wywiad. Takich rozmów z artystami, gdzie nie ma pytań o ostatniego kochanka, ulubiony sposób spędzania czasu, najpyszniejsze danie i tym podobne bzdury dziś w mediach jest jak na lekarstwo, tym wiekszy plus dla Autorki.

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.