Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

21328 miejsce

Darek Wieteska: „Każda rola może nas czegoś nauczyć“

Aktor, który w serialu „Na sygnale“ wciela się w rolę ratownika, Piotra. W rozmowie opowiada o tym, czego nauczyło go to wcielenie oraz jak ważnym zawodem jest ratownictwo medyczne. Zdradza również, w czym zagra w najbliższym czasie.

Aktualnie występuje Pan w nowym serialu „Na sygnale“, który jest „młodszym bratem“ produkcji „Na dobre i na złe“. Jak to się stało, że pojawił się Pan w produkcji?

-Przeszedłem casting, który składał się z kilku etapów. Przed drugim etapem, za namową mojej narzeczonej, udałem się na kurs pierwszej pomocy przed-medycznej. Być może dzięki temu byłem bardziej wiarygodny przed kamerą.

Jak Pan myśli, czy „Na sygnale“ osiągnie taki sam sukces jak „Na dobre i na złe“? Jest na to szansa?
Darek Wieteska, aktor, który obecnie wciela się w rolę ratownika Piotra w serialu
-"Na dobre i na złe" to jeden z najlepszych Polskich seriali medycznych, który pracował na swój prestige wiele lat.
Co za tym idzie - ma rzeszę swoich fanów. Dlatego trudno by było równać się z taką ikoną. Jednak wiem, że "Na sygnale" potrafi zgromadzić przed telewizorami kilka milionów widzów, więc jest dobrze.

Jak odnajduje się Pan w roli ratownika medycznego? Co jest w tym wcieleniu najtrudniejsze?

-Dzięki konsultantom medycznym, którzy są z nami na planie każdego dnia, jestem w stanie uporać się z trudnościami tej roli. Ale najgorsza jest świadomość, że przypadki które widzimy w serialu miały kiedyś na prawdę miejsce i są chlebem powszednim dla prawdziwych ratowników.

Czy ta rola przyniosła już Panu nowe umiejętności? Nauczył Pan się czegoś z medycznego punktu widzenia?

-Oczywiście. Wiem, jak zachować się w sytuacji zagrożenia życia. I jak ważna jest współpraca zwykłego człowieka ze służbami ratowniczymi.
Darek Wieteska, aktor, który obecnie wciela się w rolę ratownika Piotra w serialu
Czy wyobraża Pan sobie taką sytuację, kiedy zamiast aktorstwa wybrałby Pan -ratownictwo medyczne? Fascynowałby Pana taki zawód?

-Ratownictwo medyczne to wspaniały, emocjonujący i jednocześnie odpowiedzialny zawód, ale zdecydowanie dla osób o odpowiednich predyspozycjach, nie tylko fizycznych. Należy robić to, co człowiekowi sprawia największą satysfakcję. Ja na tyle lubię swoją pracę, że nie mam w planach zmiany zawodu.

Co najbardziej w pierwszej chwili zainteresowało Pana w roli Piotra?

-Otwartość względem innych ludzi i zamiłowanie do motoryzacji.

Piotr to postać pozytywna. Co Pan najbardziej w nim lubi, a czego nie?

-Lubię jego poczucie humoru i chęć pomagania ludziom. Z kolei nie lubię jego przedmiotowego podejścia do kobiet.

Nad czym obecnie Pan jeszcze pracuje? Czy w innych produkcjach w najbliższym czasie też będzie można Pana zobaczyć?

-Większość czasu zajmuje mi praca na planie "Na sygnale", ale np. wczoraj miałem dzień zdjęciowy w serialu "Na krawędzi", gdzie zagrałem epizodyczną rolę. Będzie to pierwszy odcinek 2-go sezonu.

Co myśli Pan na temat ról epizodycznych i występów gościnnych? Dają coś aktorowi, czy raczej nie?

-Każda rola, nawet najmniejsza może nas czegoś nauczyć. Gdy człowiek pojawia się na nowym planie zdjęciowym, ma do czynienia nie tylko ze specyfiką swojej roli, ale także partnera w scenie, atmosfery na planie - innej energii.

Czy wśród ról epizodycznych, które Pan odegrał ma swoją ulubioną?

-Kilka lat temu w spektaklu "Matematyka miłości" na deskach Teatru Nowego w Łodzi wcieliłem się w postać Carbonneti'ego - młodego adepta sztuki teatralnej, który kilkukrotnie tańczy tango argentyńskie z główną bohaterką dramatu. Nie jestem z zawodu tancerzem, więc przeszedłem morderczy trening w trakcie przygotowań do przedstawienia. Ta rola na pewno na długo pozostanie mi w pamięci.

Jaki rodzaj ról Panu odpowiada, komediowe, dramatyczne, a może nie ma to dla Pana szczególnego znaczenia?

-Dobrze jest dla psychiki i formy aktora, gdy po dramatycznej roli zagra komediową, i na odwrót. Jednak nie zawsze można się spodziewać tak różnorodnych propozycji. Najważniejsze to ciągle pracować, aby nie wypaść z wprawy, niezależnie od charakteru postaci.

Występuje Pan także w produkcjach krótkometrażowych (m.in. film „Południk zerowy“; 2013). Jakie jest Pana zdanie właśnie na temat filmów tego typu?

-Filmy krótkometrażowe to możliwość wypowiedzenia się na dany temat dla początkujących twórców i nie tylko. To także wielka szansa na zaistnienie w świecie filmowym.

Czy uważa Pan, że młodym reżyserom należy się szansa?

-Zdecydowanie. Ktoś kiedyś powiedział, że w kinie wszystko już było i aby zaskoczyć widza czymś nowym, należy umiejętnie połączyć to, co już wszyscy widzieliśmy. Zatem im więcej młodych reżyserów, tym większa szansa na "jeszcze nieznane" wrażenia.

Lubi Pan pracę przy filmach krótkometrażowych? Czy w najbliższym czasie pojawi się „krótka produkcja“ z Pana udziałem?

-W tej chwili na festiwale filmowe rozsyłany jest "S.P.I.D", gdzie gram silną i wyrazistą postać gangstera. Była to kolejna szansa na szlifowanie warsztatu. Informacja o pokazie premierowym pojawi się niebawem na mojej oficjalnej stronie na Facebook'u. Zapraszam do śledzenia aktualności.

Pytanie na koniec – czy w zawodzie aktora jest Pan człowiekiem szczęśliwym?

-Zawsze - jeśli tylko jest praca.

(Rozmawiała Mariola Morcinková)









Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.