Facebook Google+ Twitter

Darmowe zakupy

Stan wielu polskich portfeli zaczyna się od symbolu minusa. Zadłużenie rodaków jest krytycznie wysokie. Czy ktoś chce temu zaradzić, czy musimy się z tym uporać sami?

Skąd to się bierze?


Znana polska dewiza charakteryzująca naród nabiera całkowicie nowego znaczenia. Zastaw się a pokaż się, takim podejściem cechuje się coraz większa grupa konsumencka. Polacy bez większego zastanowienia korzystają z dobrodziejstw kapitalizmu, który zaprzęgając po drodze marketing tworzy coraz to wymyślniejsze oferty kredytowe, dosłownie wciskając potencjalnym odbiorcom pieniądze. Jedyną słabą stroną są koszta ich pozyskania, co niewielu z nas wydaje się w ogóle brać pod uwagę. Jak argumentują socjolodzy, jest to forma reakcji na lata mentalnej niewoli, jednak mało kto podejmuje się działań uświadamiających przeciętnemu Kowalskiemu, że to nadal nie jest Zachód, a do cudu gospodarczego brakuje nam zarówno sprawnej i stabilnej gospodarki, jak i cudotwórcy. Przy takiej ilości źródeł z grupy szybkiego finansowania, jakimi niewątpliwie są wszelkie darmowe kredyty, raty bez oprocentowania czy dziesiątki kart kredytowych nadsyłanych od rozmaitych instytucji finansowych, nie ma najmniejszych przeszkód, by sprawić sobie kolejne mniej lub bardziej potrzebne dobra.

Chcieć = mieć


Jakoś nie dalej niż 5 lat temu nikt nie potrzebował dwumetrowego, elektronicznego okna na świat w postaci telewizora plazmowego za jedyne 1999 złotych w 10 ratach plus ubezpieczenie. Nadal nie jest to koniecznością, z tym że zaczyna być w zasięgu portfela i tutaj pojawia się chęć posiadania bez argumentowania. Dokładnie tak zaczyna się pętla kredytowa, bo skoro mam już jedno, to dlaczego nie miał bym mieć drugiego? Przecież nikt nie wyobraża sobie posiadania cudownego telewizora bez takich podstaw jak milion kanałów na platformie cyfrowej (oczywiście całkowicie darmowej przez miesiąc), czy najnowszego odtwarzacza blue ray, cokolwiek to znaczy. Wszystko to przy dochodach 3000 pln brutto plus dożywotnia rata kredytu mieszkaniowego w kwocie jednej trzeciej wypłaty.

A w rezultacie


Po pewnym okresie wielu zaczyna sobie zdawać sprawę z tego, iż jego karta kredytowa z najmniejszym oprocentowaniem na rynku jest niekończącą się opowieścią, a realnym sposobem jej spłacenia wydaję się jedynie sprawdzony sposób - oczywiście w postaci kredytu. Naturalnie okazuje się, że jest jeszcze coś do spłacenia, jak i kupienia, co świetnie argumentuje nieco większe saldo pożyczki niż w pierwotnie założonej postaci. Po kilku tego typu operacjach człowiek dostrzega coś idealnie dla niego, czym jest jakże cudowny produkt pod tytułem kredyt konsolidacyjny. Skala tego zjawiska rośnie w tempie galopującym, o czym niejednokrotnie informują media, tylko jakoś tak wychodzi, że mnie to nie dotyczy, to jest nasze standardowe podejście. Warto jednak mieć na uwadze że przy takim podejściu do własnego budżetu prawdopodobnie szybko zacznie dotyczyć. Jeszcze lepiej w ogóle się w takie postępowanie nie zapędzać, w końcu skoro nas stać by spłacić 10 rat, to tak samo można przez 10 miesięcy odkładać.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.