Facebook Google+ Twitter

David Gilmour zagrał w Stoczni Gdańskiej

  • Źródło: Dziennik Bałtycki
  • Data dodania: 2006-08-29 22:05

Na terenach postoczniowych zakończył się koncert Davida Gilmoura, gwiazdy Pink Floyd. Koncert ściągnął przed scenę ok. 50 tys. osób. Część z nich szybciej opuszczała teren koncertu. Ich zdaniem w tylnich sektorach było fatalne nagłośnienie.

Fotografie: Robert Kwiatek, Grzegorz Mehring Nic nie było słychać, do tego stopnia, że zwykła rozmowa zagłuszała muzykę. Natomiast najwierniejsi fani, byli usatysfakcjonowani występem i zgotowali muzykowi owację.

W sobotnie przedpołudnie Gdańsk zalany był strugami deszczu. Na szczęście im bliżej godziny rozpoczęcia koncertu Davida Gilmoura, tym bardziej przejaśniało się niebo. Do wieczora, gdy przed 50 tys. tłumem zgromadzonym na terenie Stoczni gdańskiej rozbłysły światła gigantycznej sceny, całkowicie się wypogodziło.

Rozpoczęło się od floydowskiej wizytówki "Breathe/Time". Potem Gilmour, zgodnie z zapowiedziami przedstawił zestaw piosenek ze swojego najnowszego albumu solowego "On An Island". W siedmioosobowym zespole, obok lidera, znalazło się aż czterech innych muzyków związanych z Pink Floyd, w tym klawiszowiec tej legendarnej formacji - Rick Wright. Był to jedyny w tej trasie koncert, w którym Gilmourowi towarzyszyła też orkiestra - gdańscy filharmonicy, pod kierunkiem Zbigniewa Preisnera. Kolejny polski akcent pojawił się podczas wykonywania utworu "Take a Breath", kiedy to miejsce przy fortepianie zajął gdańszczanin, Leszek Możdżer, który zaistniał w utworze "Smail".Fotografie: Robert Kwiatek, Grzegorz Mehring

Druga część koncertu, to już prawdziwa uczta dla fanów Pink Floyd. Po raz pierwszy w Polsce mogliśmy usłyszeć na żywo "Wish You Were Here", "Shine On You Crazy Diamond", "Echoes" czy "High Hopes". Znakomicie współbrzmiały gitarowe solówki lidera i Phila Manzanery, niegdyś filaru popularnej grupy Roxy Music. Owacyjnie przyjmowane były saksofonowe wejścia Dicka Parry'ego, tego samego, który 33 lata temu wspomagał zespół podczas pracy nad legendarną płytą "Dark Side Of The Moon". Świeżo nabytą umiejętnością gry na saksofonie popisywał się zresztą wcześniej sam Gilmour. W przekrojowym programie znalazło się kilka kompozycji autorstwa zmarłego w ub. miesiącu Syda Barretta, założyciela Pink Floyd, muzyka, o którym Gilmour twierdzi, że był geniuszem.

Muzyk specjalnie dla gdańszczan i Gdańska wykonał piosenkę "A great day for freedom" - prezent z okazji 26. rocznicy powstania "Solidarności".

Na deser muzyk pozostawił "Comfortably Numb". Była to jego jedyna kompozycja, pochodząca z niezwykle popularnego albumu "The Wall". Polscy fani wybrali ją w plebiscycie radiowej Trójki, gilmourowską piosenka wszechczasów.

Uczestnicy koncertu skarżyli się na jego słabą organizację. Oprócz wspomnianego nagłośnienia, podczas wpuszczania publiczności na teren sektorów brakowało "opasek identyfikacyjnych", przez co wejście do poszczególnych sektorów odbywało się zbyt wolno.


Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.