Facebook Google+ Twitter

"Dawca pamięci" Phillip'a Noyce'a fantastyką familijną dla każdego

W fikcyjnym świecie bez wad, uczuć i problemów żyje społeczeństwo ludzi na pozór idealnych.

 / Fot. FilmWeb"Dawca pamięci" to amerykański dramat Science – Fiction, w którym zagrała doborowa obsada aktorska. W rolach głównych zobaczyć można: fenomenalną i nieśmiertelną – Meryl Streep, niezapomnianą i wciąż na nowo odkrywaną Katie Holmes, odkrycie roku – Brentona Twaithes oraz profesjonalnego i wykwintnego – Jeffa Bridgesa. Z taką śmietanką artystów zrobić można naprawdę kapitalny film. Reżyserem dramatu jest Phillip Noyce, a scenariusz do niego napisali: Michael Mitnick oraz Robert B. Weide. Film powstał na motywach powieści Lois Lowry o tym samym tytule.


W fikcyjnym świecie bez wad, uczuć i problemów żyje społeczeństwo ludzi na pozór idealnych. Wszyscy przestrzegają prawa, zasad i norm. Nikt nie wychyla się ponad ściśle określone reguły. Nikt nie odczuwa emocji i nikt nie rozmyśla zanadto na temat otaczającej go rzeczywistości. Ludzie żyją w symbiozie. Każdy pełni przypisaną przez Radę Starszych rolę.
Gdy dwunastoletni Jonas i jego rówieśnicy kończą okres edukacji, odbywa się coroczna ceremonia przypisania młodzieży określonej roli. Ku zdumieniu najbliższych, Jonas zostaje powołany do pełnienia funkcji „Odbiorcy wspomnień”. Rozpoczyna szkolenie pod okiem "Dawcy wspomnień" – starszego, ekscentrycznego człowieka. Od tego momentu Jonas wkracza w prawdziwy świat. Jego życie diametralnie się zmienia.

Pomysł na scenariusz jest naprawdę ciekawy. Ostatnimi czasy wszystkie filmy, gdzie pojawia się motyw "nowego świata" są bardzo popularne i z gruntu interesujące. W "Dawcy pamięci" wykreowany jest budzący dziwne odczucia świat. W pewnym stopniu nowoczesny, ale też oparty na bardzo starych i odległych już tradycjach. Świat, który może widza choć na chwilę zafascynować. Świat, który potrafi mocno przykuć uwagę widza na pełne półtorej godziny.

"Dawcę pamięci" bardzo fajnie się ogląda. Jest to wprawdzie dramat z gatunku S-F, ale zaznaczam, że jest to kino bardzo lekkie, wręcz familijne, dalekie od maniakalizmu Fantasy. Sądzę, że wielbiciele Science-Fiction też jak najbardziej się na tym seansie odnajdą bo dramat ten będzie dla nich czymś nowym, ale warto podkreślić fakt, że jest to film zaadresowany do szerszej publiczności. „Dawca pamięci” nie jest futuryzmem ciężkim. Jest to film bardzo przyjemny i ciekawy w odbiorze.
Fajne jest też przesłanie jakie twórcy chcą nam przekazać. Czy może istnieć idealny świat? A gdyby taki istniał to czy chcielibyśmy w nim żyć? Czy bylibyśmy szczęśliwi w świecie bez wad i uczuć? Czy to aby nie wszystkie emocje przez nas odczuwane, te piękne, ale i te najgorsze czynią nasze życie wartościowym, ciekawym i na swój sposób pięknym? Takie oto pytania stawiają przed nami autorzy filmu "Dawca pamięci" i w ciągu 90 minut seansu dostarczają nam licznych argumentów na wypracowanie sobie określonego poglądu na otaczającą nas rzeczywistość. Film skłania do przemyśleń i refleksji. Jest bardzo inteligentny mimo, że lekki i nieskomplikowany.

Samo "wykonanie" filmu jest warte komplementu. Świetne zdjęcia do "Dawcy pamięci" przygotował Ross Emery, a znakomitą muzykę skomponował Marco Beltrami. Rewelacyjna gra aktorska to też olbrzymi atut filmu. Bezbłędna Meryl Streep gwarantuje każdej produkcji kinowej najwyższą klasę. Tak też to wygląda w przypadku omawianego dramatu S-F – świetna rola wielkiej gwiazdy. Bardzo fajnie zagrała też Katie Holmes. Znana z młodzieżowych i młodzieńczych ról, tu wciela się w poważną matkę nastoletniego syna – ciekawa i warta pochwały kreacja. Bardzo dobrze wyszły też dziecięce role – Brenton Thwaites, Cameron Monaghan i Odeya Rush to znakomite trio młodego pokolenia aktorów. Cała trójka spisała się tu na medal. Zagrali bardzo dobre role.

Wszystkie te cechy filmu: ciekawy scenariusz, świetne zdjęcia, piękna muzyka i znakomita gra aktorska składają się na wyjątkowy film. Zachęcam do obejrzenia "Dawcy pamięci" bo oprócz tego, że jest to film po prostu ciekawy i sympatyczny, jest też utworem skłaniającym do refleksji. Jestem przekonana, że nikt z widzów nie będzie żałował, że podjął się obejrzenia tego dramatu S-F, nawet jeśli nie jest sympatykiem fantastyki futurystycznej.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Tylko końcówka rozczarowuje. Oczekiwałem większych fajerwerków i ciekawszego, mniej banalnego rozwiązania sprawy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.