Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

31562 miejsce

Dawniej radio było jedynym miejscem, gdzie można było usłyszeć muzykę niedostępną. Wywiad z twórcą radia rockserwis.fm

Są sfery życia – i radio do nich należy – w których nie podejmuję działań pochopnie. Głęboko wierzę w to, że jeśli swoją propozycją trafimy w potrzeby odbiorców i je zaspokoimy, wypełnimy niezaprzeczalnie panującą lukę na rynku.

6 grudnia miała miejsce niecodzienna premiera. I to prawdziwy mikołajkowy prezent, dla wszystkich miłośników muzyki przez duże M. Zadebiutowała internetowo nowa stacja radiowa o nazwie „RockSerwis.Fm” – Matecznik Dźwięków Niebanalnych. A całość firmowana jest nazwiskiem Piotra Kosińskiego, co chyba jest wystarczającą rekomendacją.
Dla tych, co mimo wszystko nie wiedzą o kogo chodzi, krótki opis z Wikipedi:

Piotr Kosiński ur. 24 grudnia 1957 roku w Krakowie – polski dziennikarz muzyczny i prezenter.
W 1983 roku Piotr Kosiński założył wydawnictwo Rock Serwis, które początkowo zajmowało się publikacją książek o tematyce muzycznej. Od 1994 wydawnictwo prowadzi również działalnością fonograficzną i impresaryjno-promotorską. Rock Serwis był też organizatorem kilkudziesięciu koncertów, w szczególności wykonawców rocka progresywnego. Od 2009 roku wydawnictwo jest współorganizatorem festiwalu Ino-Rock, odbywającego się w Inowrocławiu.
W latach 1992-1997 Piotr Kosiński prowadził na antenie RMF FM audycję Rock Malowany Fantazją, natomiast od 1998 związany jest Programem Trzecim Polskiego Radia. Na antenie radiowej „Trójki” prowadzi od 1998 roku Noc Muzycznych Pejzaży[4]. Prezentuje w niej nagrania z zakresu rocka progresywnego i neoprogresywnego, jazz-rocka, rocka symfonicznego, ambient, space, rocka psychodelicznego.


Wydarzenie to stało się pretekstem do krótkiej rozmowy z Panem Piotrem Kosińskim. Zapraszam do lektury.

Dzień dobry Panie Piotrze. Kanwą naszej dzisiejszej rozmowy będzie oczywiście nowa rozgłośnia radiowa, którą udało się Panu uruchomić, ale nim przejdziemy do sedna, chciałem Pana zapytać czy lubi Pan nowe technologie?

Bardzo! Najlepszym tego dowodem jest chyba przede wszystkim fakt, że uruchomiłem rozgłośnię internetową, w której widzę przyszłość radiofonii. Internet daje nieograniczone możliwości komunikacji z odbiorcami i docieranie do słuchaczy, którzy – na przykład z racji miejsca zamieszkania – nie mogli by odbierać radia drogą tradycyjną. Dzięki temu mamy też słuchaczy z Wielkiej Brytanii, Francji, Stanów Zjednoczonych. Otrzymaliśmy nawet e-mail z Ekwadoru. Poza tym interesują mnie wszelkie nowinki techniczne, od sprzętu zaczynając, a na oprogramowaniu czy dobrach internetowych, wszystkich możliwościach tak zwanego Web 2.0, czyli wszelkiej interakcji on-line, portalach społecznościowych i tym podobnych skończywszy.

Pytam, bo mam wrażenie, że doskonale odnajduje się Pan w rzeczywistości 21 wieku. Jest Pan aktywny na facebooku, uruchamia Pan radio internetowe, jednym słowem, dostosowuje się Pan idealnie do nowej rzeczywistości.

Jako dziennikarz muzyczny zawsze z uwagą wypatrywałem nowości, „świeżynek”, rzeczy niedostępnych i wychodzi na to, że dokładnie takie samo podejście mam do całej rzeczywistości. Możliwość kontaktu z odbiorcami radia czy moich audycji za pośrednictwem internetu nie tylko skraca dystans między miłośnikami podobnej muzyki, otwiera nowe drogi, ale też jest najlepszą, bezpośrednią możliwością uzyskania od nich informacji zwrotnych. W, nazwijmy to, mowie powitalnej na otwarcie radia mówiłem, że chcę, by to była NASZA rozgłośnia. Zdanie słuchaczy jest dla nas bardzo istotne.

Co się stało z tradycyjnym radiem? Tym razem nie pytam w kontekście technologicznym, ale raczej gatunkowym. Bo technologicznie tradycyjne radio chyba nadąża? Patrząc na publiczne radio, mamy stream internetowy, kanały tematyczne, dużo mówi się o cyfryzacji, mam jednak wrażenie, że gdzieś po drodze rozumienie radia się zagubiło.

Być może dlatego, że tradycyjne rozgłośnie chętniej patrzą na rozmaite słupki i tym podobne, po drodze gdzieś gubiąc w tym odbiorcę. Teoretycznie, radio dostosowuje się do nowoczesności, ale nie dostosowuje się do słuchacza. Za to wymaga tego z drugiej strony. W pogoni za ekonomią zatraca się, nazwijmy to, misyjność radia. Dawniej radio było nieraz jedynym miejscem, w którym można było usłyszeć muzykę niedostępną i to było jego siłą. Dziś jest tak wiele możliwości dostępu do nowych artystów, że radio może się wydawać niepotrzebne. A tak nie jest, bo nic nie zastąpi selekcji dziennikarza muzycznego, który znajdzie i opowie o muzyce, wybierze najsmakowitsze kąski. Trochę się o tym w tradycyjnych rozgłośniach zapomina.

Czy Pańskie nowe dziecko, czyli rockserwis.fm wynikł bardziej z potrzeby znalezienia dla siebie miejsca w nowej, zmieniającej się rzeczywistości, czy może w wyniku rozczarowania tradycyjnym radiem?

Zamiast o rozczarowaniach, chciałbym mówić raczej o marzeniach. Hasłem naszej rozgłośni jest: „marzyliście o takim radiu? My też. Dlatego je zrobiliśmy”. I to w zasadzie wyjaśnia wszystko. Marzyłem o radiu, w którym będzie miejsce dla każdej muzyki, gdzie jedynym wyznacznikiem i kluczem doboru dźwięków będzie ich jakość, a nie – na przykład – możliwości sprzedażowe. Nie znalazłem tego w innych rozgłośniach, powiedzmy – nikt nie mógł mi tego dać. Więc zakasałem rękawy i sam spełniłem swoje marzenie. (Śmiech)

Kiedyś miałem okazję rozmawiać z Pańskim Trójkowym kolegą Grześkiem Zembrowskim i on powiedział zdanie, które zapadło mi mocno w pamięć: Radio musi być absorbujące. I dotyczy to zarówno prowadzących jak i słuchaczy. Czy zgodzi się Pan z tym stwierdzeniem?

Absolutnie tak. Jak mówiłem wcześniej, intrygujący dziennikarze czy prowadzący związani z radiem, ciekawa muzyka, którą prezentują w swoich audycjach, komentarze czy klucze doboru, przyciągają podobnych słuchaczy. Nasi odbiorcy nas intrygują, bo my intrygujemy ich. To pewna symbioza, która w niedługim czasie może stać się samonapędzającą się maszyną. Taką mam nadzieję.

Radio musi być na żywo. A jak ważna jest interakcja ze słuchaczami? Kiedyś było o to trudniej, telefony nie działały, listy szły tygodniami, a teraz, mamy prowadzącego na odległość klawiatury. Czy to przeszkadza? Pomaga?

O to trzeba by chyba zapytać każdego z prowadzących. (Śmiech) Po kilku dniach funkcjonowania radia zauważam, że niektórzy bardzo chętnie korzystają z możliwości bezpośredniej interakcji ze słuchaczami podczas swoich audycji – dyskutując z nimi na naszym Facebooku, grupie słuchaczy czy forum. Ale są też tacy, którzy na czas audycji wolą się wyłączyć i skupić. Za to wszyscy bez wyjątku do klawiatur chętnie zasiadają po swoich programach. Rozmowy ze słuchaczami, dyskusje o muzyce, są ogromną przyjemnością dla każdego, kto muzykę kocha.

Dobrze, wróćmy więc do meritum. Czym jest i będzie rockserwis.fm?

Będzie oczywiście najlepszym radiem na świecie. (Śmiech)

Z punktu biznesowego, to chyba dość karkołomne założenie. Nie straci Pan zapału?

Radio powstawało – biorąc pod uwagę sam pomysł, wyposażenie studia czy wreszcie kolekcjonowanie płyt – kilka lat. Są sfery życia – i radio do nich należy – w których nie podejmuję działań pochopnie, pod wpływem jakiegoś impulsu. Jeśli miałbym więc stracić zapał, pewnie już by to nastąpiło. (Śmiech) Poza tym głęboko wierzę w to, że jeśli swoją propozycją trafimy w potrzeby odbiorców i je zaspokoimy, wypełnimy niezaprzeczalnie panującą lukę na rynku, to nasza praca, starania i determinacja zostaną przez nich wynagrodzone.

Jakie cele ma przed sobą radio? Czy są określone jakieś terminy?

Szczerze mówiąc, w tym momencie, najbardziej naglącym terminem jest „jutro”. Docieramy się, to oczywiste, że wiele rzeczy wychodzi w tak zwanym praniu. Poza tym nie mamy narzuconych z góry, wewnętrznie, terminów. Stawiamy raczej na stopniowy i konsekwentny rozwój, powiększenie grona współpracowników, wzbogacenie programu radia, tj. samej ramówki. I mogę powiedzieć już dziś, że z każdym dniem będzie ten rozwój słychać.

Nie będę ukrywał, że jestem wielkim fanem tego typu przedsięwzięcia. Choć moje gusta muzyczne troszkę się rozmijają z profilem radia, wierze, że każdy fan dobrej muzyki znajdzie tam coś dla Ciebie. Ale mam inne pytanie. Radio to wolontariat. Przynajmniej na razie. A czy jest szansa, że w przyszłości będzie to samofinansujące się przedsięwzięcie, w którym pracować będą profesjonaliści, ale nie na zasadzie wolontariatu?

I ja myślę, że każdy miłośnik dobrej muzyki znajdzie u nas coś dla siebie. Jeśli nie w stałych pasmach, w których królują – mówiąc najogólniej – gitary, to w programach autorskich. Sądząc po zawartości dotychczas wyemitowanych audycji uważam, że w Rock Serwis FM coś dla siebie znajdą nawet bardzo wymagający słuchacze o najbardziej wyrafinowanych gustach. Co do wolontariatu – wolontariat nie wyklucza profesjonalizmu, to po pierwsze. Po drugie – oczywiście, że celujemy jak najwyżej i jak najdalej.

Planuje Pan ściągnąć do swojego radia kogoś z Trójki na przykład?

Z Trójki, z Dwójki, z Piętnastki – dla mnie nie ma to większego znaczenia. Ważne, żeby to był ktoś, kto ma pasję, zapał, wiedzę i dobrą muzykę pod ręką. Choć oczywiście do kolegów z Trójki jest mi najbliżej, dobrze ich znam i drzwi dla nich w Rock Serwis FM będą stały zawsze szeroko otwarte.

A amatorzy? Mają szanse? Często słucham amatorskiego internetowego Radia Aspekt, a zwłaszcza jednej audycji i uważam, że jest to jedna z najlepszych audycji w polskim radiu. Czy takie osoby mają szansę z Panem pracować? Uczyć się? A przy okazji spełniać marzenia i rozwijać pasję do mikrofonu i muzyki?

Tak, niektórzy nasi prowadzący mają w naszym radio pierwszy kontakt z „sitkiem”. Niektórzy mają doświadczenie w mediach, inni nie. W naszym zespole redakcyjnym padło nawet ostatnio stwierdzenie, że warsztatu można się nauczyć, szlifować go i poprawiać. Ale miłości do muzyki i mówiąc kolokwialnie oleju w głowie już nie. Dlatego często zdarza się, że choć ktoś pierwszy raz zasiada przed mikrofonem i popełnia jakieś podstawowe drobne błędy, nadrabia to tym, co ma do powiedzenia i posłuchania. A osoba z Radia Aspekt? Zapraszamy, niech napisze do nas :)

Na koniec, czego mam Panu życzyć? Panu i radiu oczywiście?

Rosnącej liczby słuchaczy. I rosnącego u nich zaangażowania. (Śmiech)

Tego więc życzę i bardzo serdecznie dziękuję za rozmowę.

żródło: https://facebook.com/rockserwisfm / Fot. Piotr Kosiński

Radio Rockserwis.fm nadaje przez 24h na dobę we wszystkie dni tygodnia. Z ramówką radia możecie zapoznać się tutaj. Najprostszy sposób "włączenia" radia to kliknięcie na duży czerwony "przycisk" na stronie głównej. Ale obecność na internetowej stronie radia nie jest warunkiem niezbędnym do jego posłuchania. Radia można słuchać dzięki różnym popularnym programom do odtwarzania muzyki, tzw. "grajkom", z których najpopularniejszy to chyba Windows Media Player.
Aby słuchać radia za pomocą ww. "grajka" trzeba dodać do okna playlisty adres URL strumienia.
Adresy strumieni:
http://radio.rockserwis.fm/live.m3u – strumień 128 kbps MP3
http://radio.rockserwis.fm/live.aac – strumień 64kbps AAC+
Pana Piotra można usłyszeć w każdy wtorek o 21 w audycji Pejzaże dźwiękiem malowane. Na żywo! Polecam bardzo mocno.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Sam wtedy radia słuchałem i nie tylko ja...:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.