Facebook Google+ Twitter

DBE: Nerwowa końcówka w meczu Znicza z Unią

Do ciekawego spotkania doszło w Jarosławiu, gdzie beniaminek Dominet Bank Ekstraligi podejmował Kotwicę Kołobrzeg. Emocji nie brakowało do ostatniego gwizdka sędziego.

Przed meczem wiele osób zadawało sobie pytanie czy Znicz Jarosław utrzyma formę z meczu z Unią Tarnów. Znicz wygrał u siebie tylko jedno spotkanie, na wyjeździe za to wygrał wszystkie. Kotwica Kołobrzeg w minionym tygodniu dość niespodziewanie wygrała z mistrzem Polski – Prokomem Trefl Sopot.

Już od pierwszych minut licznie zgromadzona w hali MOSiR publiczność była świadkiem jak goście osiągają ogromną przewagę. Zawodnicy Znicza wyszli na parkiet bardzo zmotywowani lecz cała motywacja przełożyła się na dużą ilość drobnych błędów. Trener gospodarzy wyglądał na człowieka, który chciał jak najszybciej opuścić halę. Jarosławianom nic się nie układało. Dwa razy z rzędu za trzy rzucił gwiazdor Kotwicy Brandun Hughes i goście osiągnęli przewagę 4:15.

Drużyna Znicza, która przeważnie zaczynała spotkania bardzo dobrze tym razem stanęła. Pierwsza odsłona spotkania zakończyła się wynikiem 6:19. Przed meczem do Jarosławia został sprowadzony nowy zawodnik - Steve Logan. Jest to koszykarz, który w 2002 roku został wybrany w drugiej rundzie dryftu do NBA przez drużynę Golden State Warriore, lecz z powodów rodzinnych nie wystąpił na parkietach najlepszej ligi na świecie. W drugiej odsłonie spotkania gospodarze chcieli jak najszybciej zapomnieć o pierwszej kwarcie i zagrać wreszcie swoje. W tej kwarcie gra bardziej się wyrównała, ale wygrali ją goście 20:21.

W trakcie drugiej odsłony kibice zgromadzeni na trybunie umieszczonej za ławką gospodarzy mogli zobaczyć jakie emocje wywołała tak słaba gra Znicza w pierwszych minutach. Trener Gierczak nie oszczędzał gardła i cenzuralnych słów.

W przerwie między połowami zapewne większość kibiców nie wierzyła w to, że ich pupile zdołają cokolwiek jeszcze zdziałać. W drużynie Kotwicy bezapelacyjnym liderem był Hughes, który bardzo dobrze prowadził grę gości. W drugiej odsłonie spotkania Znicza zagrał już dużo lepiej. Napięcie po pierwszej nieudanej połowie opadło z zaczęła się nowa bitwa. Do roboty wziął się Tomasz Przewrocki, który był dzisiejszego wieczoru dobrze dysponowany, grając aktywnie w obronie oraz trafiając “za trzy” z obrońcą obok siebie.

Warto zwrócić uwagę na tego zawodnika, który zawsze daje z siebie maksimum, będąc podporą zespołu. Przeważnie, gdy Tomek jest na boisku gra jego zespołu zaczyna się podobać. Podobnie było w tym meczu. Przewrocki krył superstrzelca Hughesa, który zaczął mniej rzucać, lecz swój kunszt udowadniał podczas, gdy krył go Ricky Clemons, który chyba nie do końca przekonał kibiców, co do swojej osoby. Ostatecznie tą ćwiartkę wygrali goście 16:18.

Myśląc jeszcze o powrocie do gry Znicz musiał w ostatniej odsłonie wsiąść się ostro do roboty. Parę przechwytów i celnych rzutów z dystansu dało cień szansy Zniczowi.
– Panowie, to jest do wygrania - takimi słowami dopingował graczy trener Znicza. Miał rację mecz był do wygrania. Z minuty na minutę przewaga Kotwicy malała, a cudowna widownia w hali robiła wszystko, co w jej mocy, aby pomóc swoim koszykarzom w odniesieniu zwycięstwa. Ogromne serce do walki wykazał Łukasz Majewski, który był dosłownie wszędzie. Jak nie rzucał do kosza, to walczył o każdą piłkę nawet w parterze. Majewski w całym spotkaniu zdobył 17 punktów, z tego większość właśnie w końcówce. Mimo ambitnej walki Zniczowi zabrakło naprawdę niewiele, by pokonać gości. Jarosławianie wygrali czwartą kwartę 30:18, lecz całe spotkanie przegrali 72:76.

W drużynie przyjezdnej najwięcej punktów rzucili Hughes 20 i Daniels 16. Dla Znicza najlepiej punktowali Clemons 18, Majewski 17 i Przewrocki 13.

Powiedzieli po meczu:
Mariusz Karol - trener Kotwicy Kołobrzeg:
– Cieszymy się ze zwycięstwa, przez cały mecz prowadziliśmy, więc była kontrola. Znicz jest u siebie bardzo groźny, miał kilka zrywów. W końcówce powiało strachem, celne rzuty za trzy Znicza, kilka naszych niepotrzebnych strat i zrobiło się nerwowo. Mam nadzieję, że zła passa porażek odwróciła się od nas.

Stanisław Gierczak - trener Znicza Jarosław:
– Gratuluję zespołowi Kotwicy zwycięstwa. W tym meczu wiele rzeczy nie układało się po naszej myśli. Myślę, że pierwsza połowa była bardzo słaba w naszym wykonaniu, pierwsza kwarta to brak słów. W dużej mierze organizacja gry była bardzo słaba. Kotwica grała agresywną obronę, nam ciężko było stworzyć dogodne pozycje rzutowe. Gdy trzeba było podawać to zawodnicy próbowali rzucać i odwrotnie. Myślę, że zabrakło należytej koncentracji do tego spotkania. W ekstraklasie nie można sobie pozwolić na przegranie pierwszej kwarty 13 punktami, ponieważ później bardzo mozolnie się to odrabia i przykładem tego było to spotkanie. W końcówce nawiązaliśmy walkę, było blisko, zadecydowała o tym dobra gra w defensywie, dobre krycie. Parę celnych “trójek” w końcówce spowodowało, że wynik oscylował w granicy remisu.

Brandun Hughes:





Ricky Clemons:





Tomasz Przewrocki:





Sokołów Znicz Jarosław - Kotwica Kołobrzeg 72:76

(6:19, 20:21, 16:18, 30:18)
Znicz: Ricky Clemons 18, Łukasz Majewski 17, Tomasz Przewrocki 13, Ime Odouk 7, Witalij Kowalenko 6, Grzegorz Szczotka 6, Jacek Sulowski 2, Przemysław Łuszczewski 2, Steve Logan 1;
Kotwica: Brandun Hughes 20, Chris Daniels 16, Rafał Bigus 12, Sebastian Machowski 11, Tomasz Mrożek 7, Grzegorz Arabas 6, Jarett Howell 4, Maciej Raczyński 0, Paweł Kikowski 0, Augustinas Vitas 0.

Wyniki pozostałych meczy opublikowane przez oficjalny serwis ligi:
BOT Turów Zgorzelec - Unia Tarnów 69:53
Energa Czarni - Gipsar Stal 68:78
Kager Gdynia - AZS Koszalin 85:82
Polpharma - Prokom Trefl 88:90

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Jak wyżej!!:) Świetna robota Łukasz! +

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dzięx Monia. Twoje też dają rade ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Gratuluje świetnego materiału! +++

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.