Facebook Google+ Twitter

DBE: Show time Donatasa Slaniny

W rozpoczętej dzisiaj XII kolejce Dominet Bank Ekstraligi zwycięstwo doniosły zespoły ze Zgorzelca, Kołobrzegu, Gdyni i Sopotu. Hitem kolejki było spotkanie we Wrocławiu, gdzie Śląsk gościł mistrza Polski.

Kolejne zwycięstwo lidera

Maskotka Turowa Zgorzelec. Fot. Łukasz SolskiW pierwszym rozegranym dzisiaj spotkaniu Polpharma Starogard Gdański gościła na własnym parkiecie lidera – Turów Zgorzelec. W minionym tygodniu obie ekipy wygrały swoje spotkania na wyjeździe. Lider Dominet Bank Ekstraligi po ciekawym spotkaniu pokonał beniaminka z Jarosławia 74:82. Polpharma zaś wygrała dość nieoczekiwanie z Polakiem Świecie 56:61.

Pierwsza kwarta pojedynku między tymi zespołami zakończyła się zwycięstwem Turowa Zgorzelec 18:23. Mimo, że gospodarze grali we własnej hali, nie byli w stanie trafić żadnego rzutu „za trzy” punkty. W odwrotnej sytuacji byli zaś goście, którzy w swoim składzie posiadają paru koszykarzy dobrze rzucających z półdystansu jak i z dystansu. Od pierwszych minut pod koszem Turowa dobrze radził sobie Patrick Okafor, który w całym spotkaniu zdobył najwięcej punktów w swoim zespole, bo aż 21. Po przeciwnej stronie parkietu miał swój dzień Thomas Kelati, który spędził na boisku pełne 40 minut trafiając, aż 5 razy „za trzy”.

Donatas Slanina Prokomu kryje Radosław Hyżego ze Śląska. Fot. PAP / Adam HawałejPolpharma zniwelowała stratę w drugiej odsłonie, którą wygrała różnicą 8 punktów 18:10.
Niemal całe spotkanie zagrał Greg Harrington, zapisując na swoim koncie 18 punktów. Po 20 minutach gry gospodarze prowadzili 36:33.
“Mamy nadzieję, że nasza obrona zwycięży nad atakiem Polpharmy. Oni zdobywają bardzo dużo punktów w lidze, ale pomimo tego, iż obawiam się tego spotkania, to zrobimy wszystko, aby wygrać” – tak fanów Turowa na oficjalnej stronie klubu zapewniał skrzydłowy Andrzej Simac.

Trzecia kwarta padła łupem koszykarzy ze Zgorzelca, którzy wygrali ją 12:24. Innym zawodnikiem Turowa, który popisywał się „trójkami” był Andres Rodriguez. Koszykarz trafił dzisiaj zza linii 6,25 trzy razy, a w całym spotkaniu rzucił 17 punktów. Ostatnią odsłonę tego meczu wygrali gospodarze, lecz było to za mało, aby pokonać Turów, który twardą obroną i skutecznym atakiem zapewnił sonie zwycięstwo.

Porażka wicemistrza Polski

W ramach poprzedniej kolejki wicemistrz Polski łatwo uporał się z najsłabszą drużyną obecnego sezonu – Unią Tarnów 73:95. Kotwica Kołobrzeg uległa na własnym parkiecie Śląskowi Wrocław 67:84. Maciej Raczyński koszykarz Kotwicy zapytany przed meczem, czy jego zespół wierzy w zwycięstwo nad Anwilem odpowiedział, że oczywiście.

Pierwsza kwarta była bardzo wyrównana z lekką przewagą dla Kotwicy Kołobrzeg 20:24. Przed meczem mówiło się o pojedynku dwóch rozgrywających – Branduna Hughesa i Marka Dickela. Jeden jak i drugi nie pokazali się z najlepszej strony. Amerykanin Hughes w całym spotkaniu zdobył zaledwie 10 „oczek”. Dickel rzucił jeszcze mniej, bo tylko 6 punktów, ale miał za to 7 asyst.

Świąteczna atmosfera na parkietach DBE. Fot. Łukasz SolskiW kolejnej odsłonie grę kontrolował nadal zespół przyjezdny, który po 20 minutach prowadził 38:45. Dobre spotkanie dla Anwilu rozegrał Gatis Jahovic, który zdobył 20 punków oraz popisał się 4 przechwytami. Trzecia kwarta nie różniła się znacznie od poprzednich, nadal mądrze grali „Czarodzieje”, którzy tą odsłonę wygrali różnicą 8 punktów 16:24. Czwarta ćwiartka padła łupem gospodarzy 20:18. Dzięki dobrej postawie Rafała Biegusa i Chrisa Danielsa, Kotwica dowiozła wynik do końca, pokonując Awnil 74:87.

Dziesiąta porażka Unii Tarnów

Zawsze świetnie wyglądające Cheerleaderki. Fot. Łukasz SolskiTydzień temu Kager dość niespodziewanie pokonał na wyjeździe Gipsar Stal Ostrów Wlkp. 68:78. Unia Tarnów musiała uznać wyższość koszykarzy z Włocławka, przegrywając z Anwilem 73:95. Gospodarze przystąpili do spotkania bez chorego Gintarasa Kadziulisa, którego w piątce zastąpił Grzegorz Radwan. Zmiana okazała się kluczem do zwycięstwa beniaminka z Gdyni. W zespole z Gdyni, aż sześciu zawodników miało dorobek punktowy równy 10 puktom lub wyższy. Najlepiej w całej stawce wypadł Grzegorz Radwan, który trafił 5 rzutów „za trzy” na 8 oddanych.

Gospodarze narzucili szybkie tempo w pierwszej, jak i trzeciej kwarcie, dzięki czemu losy spotkania były rozstrzygnięte już po 30 minutach gry. Było to kolejne spotkanie Unii, które przegrała sporą ilością punktów. W zespole z Tarnowa najwięcej punktów zdobyli Sani Abu (14) i Toree Moris (12). Unia mająca na swoim koncie 10 porażek i tylko dwa zwycięstwa, zamyka tabelę Dominet Bank Ekstraligi.

Show time Donatasa Slaniny

Mecz pomiędzy Śląskiem Wrocław, a Prokomem Trefl Sopot został ogłoszony hitem tej kolejki. Przednie swoje spotkanie z Kotwicą Kołobrzeg wrocławianie wygrali 67:84. Prokom zaś po bardzo ciekawym i zaciętym meczu pokonał we własnej hali Czarnych Słupsk 87:79.
– To kapitalny zespół i mam nadzieje, że będziemy w stanie walczyć z nim jak równi z równymi przez czterdzieści minut. Z drugiej strony starają się ze wszystkich sił awansować do Top16 i jakby tego było mało, ostatnio borykają się z kontuzjami. Pamiętajcie jednak, że teraz jest dopiero grudzień i wynik piątkowego meczu nie będzie miał żadnego znaczenia w kontekście walki o finały. Do finałów jeszcze naprawdę daleka droga – tak przed spotkaniem z Prokomem na łamach oficjalnej strony ligi wypowiadał się Tim Kisner, rozgrywający Śląska Wrocław.

Justin Hamilton z Prokomu blokuje Tima Kisnera ze Śląska. Fot. PAP / Adam HawałejOd początku tego ciekawego meczu mogliśmy obejrzeć dobrą koszykówkę w wykonaniu obu drużyn. Pierwszą kwartę wygrał Śląsk 23:20. Sopocianie nie byli faworytem tego spotkania. Borykający się z transportem do Wrocławia zespół Prokomu nie miał za dużo czasu, aby nabrać siły po spotkaniu we Francji. Zapewne najlepsze spotkanie w karierze rozegrał dzisiaj Donatas Slanina, który trafił aż 10 razy „za trzy”! Koszykarz w przeciągu 33 minut spędzonych na parkiecie uzbierał 35 punktów. Co ciekawe, Slanina ani razu nie trafił za dwa punkty, zdobywając swój dorobek jedynie za linii 6,25 i rzutów wolnych. Druga kwarta padła łupem Śląska, który do przerwy prowadził z mistrzem Polski 44:36.

Trzecią kwartę sopocianie wygrali wysoko, bo 16:30, obejmując prowadzenie 60:66. Dla gospodarzy najwięcej punktów rzucił Dean Oliver (18) i Dominik Tomczyk (16). W ostatniej kwarcie spotkania toczyła się bardzo zacięta walka. Najpierw „za trzy” trafił Oliver i Śląsk prowadził 80:79, lecz ostatnia akcja należała do Rashida Atkinsa, który rzutem za dwa przesądził o zwycięstwie Prokomu 80:81.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

nie znam sie w ogole na koszykówce ale +

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.