Facebook Google+ Twitter

Debata Kaczyński - Komorowski. Zapis na gorąco

Dwaj kandydaci na prezydenta spotkali się w studiu publicznej telewizji. Pytania zadawały im trzy dziennikarki. Jak wypadli kandydaci, o czym mówili? Oto całkiem subiektywny zapis notowanych na gorąco pytań i odpowiedzi.

Podział Polski na części A i B. Jak mają się rozwijać

Kaczyński. Długo przypominał jak jest, w okrągłych, mało znaczących zdaniach. nie odpowiedział właściwie na pytanie jaki powinien być model rozwoju dwóch części Polski A i B. Stwierdził, że model lokomotyw jest niesprawdzony i zły dla Polski. Jego zdaniem rozwój powinien być zrównoważony.

Komorowski: Polska jest jedna. Uznał, że to PiS skrzywdził wschodnie województwa i wymieniał jak obecny rząd uszczęśliwia naród, m.in. budując "schetynówki". Stwierdził, że cała Polska ma dogonić Europę. Jak? Nie usłyszeliśmy. Mówił przynajmniej z przekonaniem.

Legalizacja związków osób tej samej płci bez dziedziczenia i adopcji dzieci.

Komorowski: Jego zdaniem nie ma sensu tworzenia ustawowych uregulowań takich związków, bo to, co najważniejsze jest już uregulowane przez obecne prawo, a specjalnej ustawy domaga się jedynie wąska grupa osób. Prawnie jest sens regulować je

Kaczyński: Konstytucja mówi jasno czym jest małżeństwo, jako związek mężczyzny i kobiety. Wrócił do zarzutów Komorowskiego z poprzedniego pytania.
Komorowski w zaoszczędzonych 20 sekundach odbił zarzuty, mówiąc, że plany może mieć każdy, trzeba mieć forsę.

Rozdział Kościoła od państwa. In vitro

Kaczyński uznał, że stosunki Kościoła i państwa reguluje konkordat. In vitro? W Polsce powinno być jak najwięcej dzieci, a popierać trzeba wszystkie metody, biorąc pod uwagę zdanie także tych, traktujących zarodki jak istoty ludzkie. Bezbarwnie. Wciąż uciekał od jasnej odpowiedzi czy jest za czy przeciw in vitro. - Jestem katolikiem, powtarzał, jakby odpowiedź wprost była za trudna.

Komorowski przypomniał, że to on ma pięcioro dzieci. In vitro? Nie można innym odbierać nadziei na dzieci, a wybór metody zależy od sumienia zainteresowanych. Rozdział Kościoła i państwa to kwestia wyznaczenia obszarów, w które druga strona nie ingeruje. Jako polityk nie mam prawa odbierać komuś takiego wyjścia.

Podsumowanie

Komorowski zaczął podsumowanie od haseł, Solidarność, wolność, wyrównanie szans, dbałość od najbiedniejszych... Stwierdził, że PO zwiększyło pensje i zasiłki. Końcówka dwóch minut to znów hasła i zapowiedź, że podziały zniszczą Polskę. Czyli - zgoda buduje...

Kaczyński przypomniał o obowiązkach państwa w strefie społecznej. Mówił jak być powinno, jak nie powinno być i znów wrócił do socjalnych zadań państwa. Pojawił się straszak "liberalizmu". Przypomniał, że w czasie rządów PiS wzrosła konsumpcja i liczba inwestycji, a PO zakwestionowało podwyżki w służbie zdrowia.

Komorowski liczył czas i próbował wykorzystać każdą z sekund, jakie mu zostały. Nie bardzo się przejmował próbami dziennikarek uświadomienia mu, że z czasu tego może skorzystać na koniec programu.

Czy trzeba podwyższyć wiek emerytalny

- Polska nie ma tego problemu uznał Komorowski. Mówił, że gdyby posłuchać PiS, Polska byłaby teraz w takich kłopotach jak Grecja. Uznał, że Polska rozwija się świetnie i ma pieniądze nie tylko na wyrównanie do krajów Unii ale i załatanie stref biedy.

Kaczyński mówił, że to dzięki obniżce podatków z czasów jego rządów gospodarka rozwija się tak dobrze. A porównania z Grecją i zarzuty wobec PiS uznał za odwoływanie się do nieświadomości ekonomicznej widzów. Prywatyzacja przez fundusze, jakoby planowana przez PO, jest zagrożeniem. A co do wieku emerytalnego - obecne prawo powinno być przestrzegane.

Przywileje emerytalne

Kaczyński nie chce ich likwidować, bo uznaje za wyrównanie złych warunków pracy
i nienajwyższe pensje w tych zawodach - armii, policji, górników. Zapowiedział, że będzie nawet bronił przywilejów. I pamiętał o planie modernizacji armii i policji. Kto ma być jego doradcą gospodarczym? Byłby szczęśliwy, gdyby to była znów prof. Zyta Gilowska.

Komorowski zaczął mówić o tym, ile milionów PO dało na drogi. A poproszony o odpowiedź na pytanie stwierdził, że przywileje emerytalne ci, którzy je nabyli, powinni zachować. Doradcą ekonomicznym chciałby szukać w różnych środowiskach. O nazwiskach nie chciał mówić, ale dopytany, wymienił Kaczyńskiego i Napieralskiego.

Gaz łupkowy a umowa z Gazpromem

Umowa z Rosją jest cały czas negocjowana, ale czy rzeczywiście mamy gaz, okaże się za kilka miesięcy najwcześniej. A do tej pory trzeba prowadzić
różne rozmowy. Koncesje na wydobycie gazu łupkowego też trzeba przemyśleć. Ale generalnie - powoli.

Kaczyński uznał, że podpisywanie umów na 20 lat jest bardzo ryzykowne, więc dziwi się PO, że bierze pod uwagę wiązanie się z Rosjanami na tak długi czas. Gaz łupkowy to potencjalnie wielka szansa dla całego narodu, a także by wzmocnić pozycję kraju.

Podsumowanie

Komorowski przypisuje swemu rządowi osiągnięcia rządu PiS - stwierdził Kaczyński. Jako przykład podał podwyżki w służbie zdrowia. Chce popierać polski kapitał. Zamiast komisji Palikota trzeba realnych działań - mówił. Wyśmiał "jedno okienko" dla przedsiębiorcy i przypomniał, że Włosi wycofują się z Tychów bez reakcji ze strony polskiego rządu.

Komorowski przyznał, że za czasów PiS była dobra koniunktura, ale nie tylko w Polsce. A PO udało się utrzymać rozwój w czasach kryzysu. Mówił o 8 miliardach na drogi za PiS i
30 mld na drogi za PO. Uznał, że za rządów PiS przedsiębiorcy bali się.

Katastrofa smoleńska - czy zrobiono wszystko dla jej wyjaśnienia

- Byłem zwolennikiem wniosku o przekazanie śledztwa Polsce - mówił Kaczyński. Uznał, że to, co zrobiono dla wyjaśnienia przyczyn tragedii jest niewystarczające. Ta sprawa kuleje - mówił, uznając, że to sprawa polskiego honoru. Co konkretnie zrobi? Zwróci się do rządu o podjęcie konkretnych działań.

- Zginęli w tej katastrofie ludzie różnych opcji, także moi przyjaciele - powiedział Komorowski. Mówił, że nie można budować atmosfery nieufności do prokuratur, polskiej i rosyjskiej, prowadzących odrębne śledztwa. Pochwalił się, że Miedwiediew przyjąŻ jego zaproszenie i pewnie będzie to okazja do rozmowy o śledztwie po katastrofie smoleńskiej. Ale też o czymś więcej - wymianie handlowej i wymianie młodzieży.

Wydatki na armię. Czy mamy sprawne wojsko

Komorowski przypomniał, że jest byłym ministrem obrony i z dumą wspomina to, czego dokonał. Przytaczał procenty i kwoty. Zawodowe wojsko jego zdaniem jest lepsze i skuteczniejsze. Ale przy obecnej strukturze wydatków, gdy 20 procent pieniędzy pochłania ekspedycja w Afganistanie, armię unowocześniać trudno.

Kaczyński mówił, że nie tylko gen. Petelicki narzeka na stan armii i takich sygnałów jest więcej. W Afganistanie, jego zdaniem żołnierze się szkolą, co będzie procentowało też w kraju. Polska jest traktowana jako wielki naród między innymi dlatego, że zaangażowała się w wojnę w
Afganistanie.

Białoruś. Jaką politykę trzeba wobec niej prowadzić

Kaczyński mówił, że to duży problem, bo żaden z modeli polityki wobec tego kraju nie przyniósł efektów. Martwi się, że Angelika Borys rezygnuje z przywództwa Związku Polaków.
Doszedł na końcu do wniosku, że z reżimami takimi jak Łukaszenki dobrze rozmawia się tylko przez mieszanie nacisków i zachęt. A zaangażowanie Rosji w sprawy Białorusi jest niezbędne.

Komorowski mówił, że pomysł mieszania Rosji do spraw Polski i Białorusi jest absurdalny. Powiedział, że z Białorusią nie radzi sobie właściwie nikt w Europie. Pochwalił się że sam ratyfikował traktat o małym ruchu granicznym z Białorusią. Im więcej Białorusinów przyjedzie do Polski, tym lepiej; poznają jak się powinno żyć wedle innych standardów.

Podsumowanie:

Komorowski: Polska powinna być liderem przemian, dbać o dobre relacje Unii z USA, dbać o dobre kontakty ze wszystkimi sąsiadami. W tym z Rosją, która będzie z nami współpracowała o tyle, o ile jesteśmy członkiem Unii. A wymachiwanie szabelką niczego nie załatwi. tak samo jak wysyłanie żołnierzy tam, gdzie nie mamy żadnych interesów w zamian za poklepywanie po plecach.

Kaczyński przypomniał, że to Komorowski zwiększył ostatnio kontyngent w Afganistanie. I nie poklepywanie po plecach jest ważne, tylko starania o to, by być znaczącym graczem na arenie międzynarodowej. Szkoda, że rząd PO nie stara się o wejście Polski do grupy G-20, najbardziej rozwiniętych gospodarek świata.

Finał:

Kaczyński chciałby być prezydentem wszystkich Polaków, ma zadbać by rolników nikt nie "oszukał" przy podziale kwot dotacji, zadba o starszych, mecenat na kulturę i fundusze na naukę. Młodzież? kandydat też o niej myśli, bo teraz nie mają pracy, uderzają o "szklany sufit", nawet po studiach. Będzie walczył z zasadą "kto silniejszy ten lepszy".

Komorowski żałował. że dyskusja nie dotyczyła służby zdrowia i zaoferował otwarcie na dyskusję w tej sprawie. Czas przestać walczyć o krzesła i samolot, a wziąć się do pracy. Wtedy będzie czas na podwyżki, tysiąc kilometrów dróg. Komorowski wyjął papier formatu A4, mówiąc, że jest na nim napisane, że Kaczyński chciał zrezygnować z dopłat do hektara dla rolników.
Kaczyński przed końcem debaty zdążył tylko powiedzieć, że to nieprawda.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.