Facebook Google+ Twitter

Debata prezydencka Kaczyński - Komorowski. Kto wygrał?!

Debata prezydencka w sporej części była stekiem frazesów, wzajemnym licytowaniem się, kto więcej zrobił dla Polski, kto złoży więcej przedwyborczych obietnic. Mimo tego nieraz czystego populizmu, zarysowała jednak dwie różne wizje państwa.

Komorowski, choć zdecydowanie nie uważam go za wybitnego kandydata, bardzo pozytywnie mnie zaskoczył - nie jakimiś odkrywczymi ideami, oczywiście, ale samym tym, że potrafił sensownie i dość merytorycznie, a przy tym na luzie, w tej debacie wystąpić - co przed nią nie było dla mnie (i myślę, także dla jego sztabu) czymś pewnym.

Wiadomo, obaj panowie starszawi, niezbyt postępowi, konserwatywni katolicy, w wielu aspektach podobni i zupełnie nie-idealni. Niezbyt za oboma przepadam. Choć, wg mnie, co też pokazała debata, akcentująca jednak znacząco różnie pewne kwestie, Komorowski wypada, i także w tej debacie wypadł, znacznie lepiej.

Pragmatyzm zamiast machania szabelką


I mimo jego wad, zdecydowanie trafia do mnie eksponowanie wolności, pragmatyzmu zamiast śmiesznej mocarstwowości, empatii wobec tych tysięcy nie mogących mieć dzieci zamiast zasłaniania się zupełnie absurdalną ściemą w rodzaju - jestem katolikiem. Jakby sam katolicyzm na świecie nie był szalenie różnorodny, jakby nie trwały intensywne dyskusje w wielu kwestiach etycznych, także bioetycznych, w obrębie samego Kościoła, i to już od dziesiątków lat.

Wystarczy spojrzeć na reformy, a także wiele głosowanych, rewolucyjnych, a nie wprowadzonych idei Vaticanum II. Nie mówiąc już o podstawowym fakcie - cóż z tego, że pan Kaczyński jest katolikiem - przecież, co oczywiste w każdym choć trochę świeckim i nowoczesnym kraju, prawo tworzy się dla wszystkich! Nie tylko dla katolików, i to tych 'ortodoksyjnych', nie posiadających na nic odmiennego zdania niż kościelna hierarchia.

I jeśli ktoś chciałby się zdecydować na tę metodę, nie będąc katolikiem - czy nawet będąc, ma prawo rozstrzygnąć samemu, a państwo ani nikt inny, PiS czy Kaczyński - nie ma mu prawa tego zakazywać! No ale wiadomo, jestem katolikiem, zwalę na 'hierarchię', to się liczy, gdzieś mam odczucia innych wyznań czy ateistów - świetnie to współgra z mówieniem pana Kaczyńskiego, że ma zamiar być prezydentem 'wszystkich Polaków'.

Już nie mówię o czystym, absurdalnym w okresie ogólnoświatowego kryzysu populizmie w stylu - tym damy, tamtym damy, tu zwiększymy wydatki etc. - to nie tylko nierealne, ale i zupełnie niewiarygodne! Każdy rozgarnięty człowiek wie, że na to pójdą pieniądze z naszych podatków (a chyba nie chcemy ich zwiększać?!), a przecież i budżet ma swoje dno (choć na pewno lepiej nim gospodarując, można sporo zyskać).

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (17):

Sortuj komentarze:

Drogi Panie Arturze:) Widzę, że mocno Pana ubodło posądzenie o 'kryptogeizm':)) A przy mocnej heretyckiej seksualnej samoświadomości nie powinno:)) Tak jak np. mnie niezbyt obeszło, gdy imputował mi Pan to samo - i nijak nie przyszłoby mi usuwanie tego Pańskiego wpisu do głowy, bo był po prostu zabawny.

Natomiast jeżeli już zaczyna Pan temat w stosunku do mnie, mógłbym po prostu zacytować Pana: - "Szukasz partnera czy co, że imputujesz heterykowi zboczenie?" - tzn. nigdy nie napisałbym zboczenie (uważam to za płytki i ograniczone) - ponieważ przy zapewne moich licznych niedoskonałościach, nigdy nie byłem na tyle zarozumiały i pozbawiony elementarnej empatii, by np. tylko dlatego, że sam jestem heterykiem, obrażać ludzi o innej orientacji słowami o 'zboczeniach' i odbierać im prawa, jakie sam posiadam. To chyba całkiem logiczne, nie uważa Pan?!

Ponieważ nie jestem Panem, nieco rzecz rozwinę - agresja i obrażanie, podobnie jak rożne fobie (np. homofobia, jaka Pan zaprezentował) są przeważnie przejawem słabości i nieradzenia sobie z problemem, np. z własną seksualnością.

Na przyszłość radzę zając się kobietami - w Polsce tak wiele pięknych, a często przy tym i mądrych, że naprawdę dziwię się Panu, że chce Pan poświęcać czas i siły na myślenie o gejach, czy tez na około-gejowską retorykę. Ale, jak już pisałem, co Pan woli - mamy w końcu wolność.

I jeszcze odnośnie niej - jasne, że może Pan sobie wstawiać CYTATY do woli; ale właśnie dlatego, że są to CYTATY, czyli niepańskiej wypowiedzi, każdy MUSI BYĆ OPATRZONY I AUTOREM, I TAKŻE ZAMKNIĘTY W CUDZYSŁOWU, żeby było widać, co jest cytatem,a co Pańską opinią!! Inaczej jest to KRADZIEŻ cudzej wypowiedzi, i nie mam zamiaru takowych tolerować pod moim artykułem. Proszę poprawić, i śmiało wstawiać, to na pewno (mimo niby monopolu tutaj:)) nie tknę.

I to nawet bez gróźb, że naskarży Pan Pani Kasi:)) Tak swoją drogą - takie groźby może działały na Pana kolegów w przedszkolu?! - bo wie Pan, 'u dorosłych' brzmią jak żart:)) Gorąco pozdrawiam!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Na wstępie - dzięki za opinie Panu Ratomirowi oraz Panu Adamowi, którzy jako jedynie odnieśli się do tekstu (a uwagi odnośnie niego są dla mnie zawsze cenne) - wielki dzięki! :))

Panu Rashuanowi (ciekawe, czy to prawdziwe imię? - rzadko który obcokrajowiec pisałby takie rzeczy - wie Pan, nie wiedzieć czemu, oni nie są szczególnymi miłośnikami kontynuatorów Dmowskiego i haseł jedyny Polak to 'ortodoksyjny' katolik itd.) dzięki, że specjalnie, by napisać, skądinąd dość merytoryczny komentarz (może nie do końca ścisły), założył konto na w24:))

I wie Pan, tutaj oczywista rzecz - PO także się upiększa (co jasne) w tej kampanii, na pewno mogłaby więcej dobrego robić dla kraju (nie mylić tylko z rozdawnictwem!! chodzi mi tu raczej o sensowne reformy np. sektora publicznego; sensowne wykorzystanie środków, które w nim są, a nieraz potwornie się marnują itd.), pewnie też popełnia błędy - i dlatego nigdy nie będę i nie byłem jej wielkim zwolennikiem, szczególnie bezkrytycznym!. I to jest jasne jak słońce.

Podobnie jednak oczywiste, że jeśli już muszę wybierać w tej zupełnie nieidealnej politycznej rzeczywistości (kiedy, co było niestety do przewidzenia w warunkach tak szkodliwej niemal totalnej polaryzacji - Olechowski, mój kandydat, przepadł z kretesem) - muzę OSZACOWAĆ PROPORCJE.

I jakby nie patrzeć (nie chce powtarzać artykułu) wychodzi mi, że w wielu istotnych sferach - patrzenia na samą naturę człowieka (pisowcy skrajnie prawicowo zakładają, że jest 'zła', i trzeba ją ograniczać państwem, zakazami etc.), a takie podejście zdecydowanie mi nie odpowiada, choćby dlatego, że zwyczajnie wierzę w wolność jednostki; totalną megalomanią (hasło 'Prawdziwi Polacy" jest samo w sobie takim absurdem, że aż przykro się robi, że ludzie dają się nabrać na tak przaśną, wykluczającą, konfrontacyjną koncepcję patriotyzmu, zawłaszczanego przez jedną partię) i NIEKOMPETENCJĄ -co w czasie swych rządów, zwłaszcza w kluczowym wg. mnie (zaraz obok edukacji) MSZ, ewidentnie pokazali...

I zdecydowanie nie będąc apologeta PO, tym bardziej Komorowskiego (o czym tez pisałem w artykule) zwyczajnie szacuję proporcje, i choć, jak też nieraz pisałem, daleko PO I Komor. do ideału, wg. mnie są ZNACZNIE MNIEJ SZKODLIWI niż PiS.

I dla mojej osobistej wolności, i dla całego polskiego państwa, i wreszcie - dla tak ważnego wizerunku Polski na świecie - a w czasach, kiedy świat jest tak powiązany zależnościami, musimy być dobrze odbierani, by lepiej walczyć o swoje i w UE, i w relacjach z USA czy Rosją - jest on rzeczą kluczową!

Wizerunku, który śmieszną mocarstwowością, zamiast skutecznymi działaniami Realpolitik, ogólną niekompetencją i generalnie - kompleksami prowincjuszy! objawiającymi się niechęcią do innych; myśleniem - każdy chce nas skrzywdzić, wszędzie wrogowie itd. - TOTALNIE RUJNOWALI!

I zupełnie nie uśmiecha mi się powtórka (a reprezentowanie kraju za granicą to najważniejsza kompetencja Prezydenta!) znowu robienia z nas pośmiewiska w Europie i na świecie!

Co widać było (zostawmy na chwile poglądy i baaardzo wadliwą koncepcje uprawiania polityki międzynarodowej) już w czasie ostatniej wizyty u Camerona i rozpaczliwego machania rękami przez Kaczyńskiego w obronnym geście gdy tamten zaczął mówić... z uroczym tekstem, że nie rozumie;((

kurcze, nikt mu nią każe cytować Szekspira i mówić z akcentem z Eton, ale żeby przez dwa lata premierowania nie nauczyć się kilkudziesięciu podstawowych zdań i jakiegoś rozumienia, co się do niego mówi.. - totalna żenada! I pomijając wszystko inne, kandydując na prezydenta, będąc 2 LATA! premierem (A PRZECIEŻ TO KLUCZOWE STANOWISKA W PAŃSTWIE!!!).. a nie nauczyć się nawet podstaw angielskiego?!!! Nawet przykro to komentować;((

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 29.06.2010 18:18

Tomasz Radochoński

O monopolu władzy można mówić w niemalże każdym systemie społeczno-politycznym, kiedy jego główne instytucje nie spełniają swych podstawowych funkcji-jest to system ukryty. System KSM (kasa, media, i przywileje) jest ogromnie potężny i zwabiający.
O trójpodziale władzy dowiedziałem się dawno, a dawno temu i to mi wystarczy. Nie porównywałem żadnych monopoli do siebie (bo zwyczajnie się nie da tego zrobić, choć w odniesieniu do pewnej analogii na pewno tak. Wspominając jednakże o tym, miałem na myśli brak konsekwencji-monopol handlowy szkodzi klientowi (stąd to oburzenie) a dążenie do monopolu politycznego nie przeszkadza wyborcy. Każdy polityk dąży do zagarnięcia jak najwięcej. To banalne stwierdzenie, choć warte przypomnienia. I nie byłoby mu łatwo z tym, gdyby nie wspierali go zależni dziennikarze, niektórzy prawnicy, niektórzy przedstawiciele biznesu, którzy zamiast ostro krytykować ewidentne nadużycia (np. afera hazardowa) staja się powoli stałym elementem takiej władzy. I tu dostrzegałbym nowy charakter monopolu politycznego.
W Polsce z tą władzą to różnie bywa (to może być tendencja ogólniejsza przed głębokimi zmianami socjo-politycznymi, które narzuci oszałamiający rozwój technologii). Wiele rzeczy się pomieszało i na szczeblach władzy także, a może przede wszystkim-tam. Świat czasami staje do góry nogami. Sędzia, prokurator może zniszczyć prawo, polityk może popsuć politykę, dziennikarz może sfałszować informację itd. W większości przypadków to nie jest tryb warunkowy. Tak się rzeczywiście dzieje.
I nie dostrzeganie tego zjawiska, to wyraz naiwności nie tylko politycznej.

A zatem sądy dla mnie są czasami zależne od wielkiej władzy (nie wykryte największe afery, nie wspominając o zabójstwach wielu ważnych osób itd.), a ta z kolei jest zależna od biznesu i kręci się to wszystko w koło.

Podtrzymuję swoją wypowiedź-wybór pana Komorowskiego-to skok w monopolizację władzy, z tego względu, że traktuje tę partię jako wyjątkowo wasalną. I w tym względzie mogę się posłużyć przykładami ze strony byłych członków PO. Ale nic trwałego nie istnieje. Ludzie i zapewne partie też zmieniają swój wizerunek i swoje zdanie skłonny byłbym również zmienić.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dlatego, że jesteśmy biedni powinniśmy unikać platformianego zapatrzenia w kapitalizm amerykański. W próżni nie pozostaniemy - jakiś kapitalizm trzeba wybrać. Mówiąc nie dla ludzkiego kapitalizmu (socjalnego) skazujecie Polskę na dziki kapitalizm balcerowiczowski.

Wypowiedzi na temat Kościoła, homoseksualizmu, całej obyczajówki wydają mi się najbardziej prymitywne. Odwracanie uwagi. Stracony czas. Patrzmy na gospodarkę. Tam się dzieje!

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 29.06.2010 14:38

Nie wiem, kto wygrał. Sila rzeczy, nie miałem możliwości śledzić dyskusji obu panów. Jednak również jestem zwolennikiem "pragmatyzmu, zamiast machania szabelka" i przekonuje mnie to, co Autor pisze o obliczach katolicyzmu - tym bardziej, ze właśnie ten temat poruszałem w moim ostatnim artykule. Katolicyzm nie musi być synonimem "ciemnogrodu", choć, niestety, w polskiej rzeczywistości, często tak bywa...

Drugiej Japonii, Irlandii, czy Norwegii, Kaczyński nie zbuduje. Miedzy innymi z powodów wspomnianych przez Autora. Inne to chorobliwa ambicja kandydata PIS-u i wrodzona buta regionalna.

Zacytuje jeden z akapitów artykułu:

"Nie mówię już o totalnej głupocie, gdy pan Kaczyński zestawia kraje, które przez wieki budowały swój dobrobyt - Anglię, Francję, Niemcy (niesamowicie odbudowane po wojnie w ramach Planu Marshalla, czego my, gnijąc w komunie, i to prawie pół wieku, zupełnie nie doświadczyliśmy) z Polską, mówiąc: naśladujmy ich modele państwa socjalnego - a przecież my jesteśmy po prostu biednym krajem, którego na mnóstwo rzeczy nie stać!"

Cytuje, poniewaz już dawno nie czytałem tutaj nic równie obiektywnego. Dosadne to i proste. Właśnie tak to ma wyglądać.

Doskonały tekst, Tomku!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Monopol
Republika kolesiów z PO (Sawicka, Pitera, Schetyna, Miro, Zbycho itd.) jest za cwana, żeby nie odegrać szopki z pluralizmem. Jedyny wiarygodny, który będzie im patrzył na ręce to Kaczyński.

Cudzysłów
Zabrakło go przy pierwszym komencie. Cytaty są wskazane, tylko głupcy ich się boją.

Mój kryptogeizm
Zmuszony jestem odpowiedzieć p. Tomaszowi.
Wiem że popierasz legalizację związków jednopłciowych. Dawałeś temu wyraz. To że jestem ich przeciwnikiem nie oznacza, że jestem kryptogejem – jak ośmielasz się sugerować.

Komentarz został ukrytyrozwiń

BUaaaha, przedni dowcip. Poważnie:)) Widzisz, Stary, tym powinieneś się zająć - nie polityką, nie pseudo-argumentami (już się, jak widzę, nawet te skończyły?) nie przepisywaniem cudzych komentarzy z forum, a właśnie tworzeniem żartów! No chyba, że to znowu jakiś cytacik? No ale przynajmniej wybrałeś zabawny, plus dla Ciebie.

A tak w ogóle, Stary - bo widzę, że mocno interesują Cie te sprawy - homofobami są przeważnie faceci niezbyt pewni swojej orientacji; ci o normalnym podejściu, nie mający takich obaw, w ogóle się tym nie przejmują; mnie np. interesują kobiety, a nie związki gejów - ale wiesz, Stary, mamy wolność, kto co woli.. - tak w ogóle proponuję przeczesać pod tym względem PiS. Ooo, tu byś mógł sobie poużywać.. :))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zgadzam się Panie Tomaszu - zwłaszcza w kontekście tworzenia tego "monopolu" kilka lat temu. Ów argument jest jednym z najczęściej przywoływanych przez zwolenników PiS (nie mam tu na myśli Pana Witolda - mówię ogólnie). Pełni on rolę straszaka.

Komentarz został ukrytyrozwiń

O monopolu władzy moglibyśmy mówić co najwyżej w państwie autorytarnym, choćby w Rosji, gdzie zasada trójpodziału władzy w praktyce nie istnieje. A że dzięki Bogu w Rosji nie żyjemy, nie wiem, czy Pan dostrzega, Panie Witoldzie, teoretyczny i praktyczny trójpodział władzy w Polsce, niezależną władzę sądowniczą, niemal zupełnie niezależne od władzy rządu czy prezydenta władze samorzadowe.. o całym wielkim sektorze ngosów, monitorujących działania władzy czy tez działaniach mediów, nie wspominając.

Nijak ma się więc mówienia o monopolu politycznym w tych realiach; tym bardziej porównywanie go do handlowego.

Widać to także konkretnymi nominacjami - prof. Belka z lewicy, dość powszechnie szanowany fachowiec (i ktoś, kto z pewnością nie będzie 'powolny' rządowi), konserwatywna prof. Lipowicz na RPO; ba - o tym na pewno Pan słyszał - szef BBN, nominowany nie według partyjnego klucza przez Komorowskiego, który już niedługo po wyborze potrafi mieć zupłenie inne zdanie niż rząd; rzucac cięte riposty Klichowi, być zupłenie niezależnym!

Już choćby te nominacje dają spore gwarancje jakiejś różnorodności (nie zapominajmy tez o PSL, często stawiającym się rządowi...) - nie wygląda mi to wszystko na monopol. I nijak monopolem nie można będzie nazwać wyboru Komorowskiego na - głównie przecież reprezentacyjne - stanowisko. ale na tyle mocne, zwłaszcza np. w zakresie polityki międzynarodowej, że z nieodpowiednią, kłótliwa osoba na nim może narobić znowu mnóstwo zamętu i w kraju, i psuć nasz wizerunek za granicą.

I sprawa oczywista - kadencja Sejmu już więcej niż na półmetku, w wolnych, demokratycznych wyborach będzie można ocenić rząd, także w tandemie z prezydentem Komorowskim (jeśli go wybierzemy:).

Zważywszy na te fakty, dość niepoważne jest mówienie o 'monopolu politycznym'.

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Zaprzyjaźnione" media ogłosiły: Bronisław Komorowski odniósł miażdżące zwycięstwo w debacie z Jarosławem Kaczyńskim. Kandydat PO Podobno był rozluźniony, świeży, wygadany, kontrolował sytuację, sypał danymi liczbowymi jak z rękawa (widzowie to zdaniem "specjalistów" lubią), był bardziej przekonujący, nowocześniejszy, wiarygodny. To wczoraj.

A dziś warto sobie przypomnieć tę debatę w zestawieniu z faktami. Komorowski (tak dla niektórych przekonująco, ze swadą) mówił między innymi:

1. Wojsko w czasie rządów PO jest stale unowocześniane, a pieniędzy nie brakuje. Kłamstwo. Armia pod rządami PO nie tylko nie rozkwita, ale nadal łamana jest ustawa (rząd łamie przepisy własnego kraju - czy cywilizowany świat to widział?) o finansowaniu sił zbrojnych. Z budżetu MON przesunięto ponad 2 mld złotych na inne cele (podkreślam - łamiąc obowiązujące przepisy).

2. Rząd Donalda Tuska przez ostatnie dwa lata dał nauczycielom 30% podwyżki. Kłamstwo. Nawet jeśli uwzględnić podwyżki planowane na jesieni tego roku, to nie uzbiera się 30%, a jeśli wziąć pod uwagę inflację, będzie jeszcze mniej.

3. Rząd PO sprawił, że znacząco wzrosły wydatki na służbę zdrowia. Kłamstwo. Budżet NFZ wzrósł w latach 2007-2008 tylko dlatego, że rząd PiS obniżył składkę rentową. Mechanizm ten powoduje zwiększenie przychodów po stronie pracowników, a tym samym wzrost podstawy do wyliczania składki zdrowotnej. W rzeczywistości, pod rządami budżetów PO w 2009 wzrost wydatków NFZ był niewielki, a w 2010 jeszcze mniejszy.

4. Rząd PO proponuje plan równomiernego rozwoju Polski. "Nie ma Polski A i B". Kłamstwo. Wystarczy zapoznać się z raportem Polska 2030, autorstwa glównego doradcy premiera Tuska, aby zobaczyć, ze to co proponuje PO to na pewno nie jest zrównoważony rozwój. Wręcz przeciwnie.

5. Jarosław Kaczyński nie zdementował depeszy PAP o tym, że rzekomo chce zlikwidować dopłaty bezpośrednie dla rolników. Kłamstwo. Nie tylko zdementował, ale wytoczył proces PSL-owi, który twierdził to samo w 2007 roku, i sprawę tę oczywiście wygrał

I można tak wyliczać w nieskończoność. Pan marszałek Komorowski podczas tej "wygranej" debaty nie powiedział prawdopodobnie ani jednego zdanie w pełni zgodnego z rzeczywistością. Zmyślał, kręcił, sprawiał jedynie pozory merytorycznej wiedzy. I co? I nic. Dla apologetów kandydata PO wynik tego starcia był znany przed jego rozpoczęciem. Dziwie się tylko, że podobno doświadczeni dziennikarze dają się nabierać na tak prymitywny bajer. Czasami odnoszę wrażenie, że ci oświeceni żurnaliści uważają nas, obywateli za głupszych niż jesteśmy w rzeczywistości.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.