Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

348 miejsce

Debata prezydencka: Marine Le Pen francuską żelazną damą

W środę 3 maja o g. 21 w debecie przed druga tura wyborów prezydenckich zmierzyli się Emmanuel Macron i Marine Le Pen. Kandydat En marche! - Macron - od samego początku cieszył się sympatia i poparciem mediów francuskich,

 / Fot. France Ouestktóre i tym razem stanęły po jego stronie stwierdzając, ze to on wygrał debatę. Tę samą pozycje przyjęły, nie wiedzieć czemu, polskie media. To nie Polacy zdecydują kto przejmie ster na Polach Elizejskich więc media mogą pozwolić sobie na obiektywizm w ocenie debaty, bez lęku, że wpłynie to na opinie wyborców. Debatę prezydencką wygrała zdecydowanie Marine Le Pen.

Wczorajsze spotkanie kandydatów miało niemalże identyczną strukturę jak te odbywające się na polskiej scenie politycznej. Dwóch polityków i dwóch dziennikarzy, którzy zadawali pytania z wybranych kategorii. Politycy niejako nawiązywali do poruszanych kwestii i zręcznie zmieniali temat na ten ich zdaniem "ważniejszy" i sprawnie przechodzili do ataków personalnych. Debata przypominała raczej wielka sprzeczkę niż konstruktywną rozmowę o losach kraju. Pierwsze ataki personalne miały miejsce już podczas powitania i pytania jak kandydaci czują się na te kilka dni przed wyborami. Przewodnicząca prawicowego Front National to zdecydowanie polityk z powołania. Z kolei Emmanuel Macron w przeciwieństwie do niej, nie ma wrodzonego talentu do wystąpień publicznych, natomiast widać było ze przygotował się do starcia. Jak mantrę powtarzał że jego kontrkandydatka kłamie i prze wszystkim nie ma Francuzom nic do zaproponowania, nie ma programu. Ona z kolei zarzucała mu, że z polityką związany był za rządów François Hollanda i nie wprowadził żadnych pozytywnych zmian, dokonał jedynie prywatyzacji publicznych przedsiębiorstw, co więcej chce tylko kontynuować obecną linię polityczną.

Kto ma program?


Emmanuel Macron to polityk, który sam o sobie mówił w kampanii "nie jestem ani z lewicy ani z prawicy". Pracował dla banku Rotschild, następnie był sekretarzem generalnym François Hollanda w latach 2012-2014 i Ministrem ds. Ekonomii w latach 2014-2016. Wyraził wiec jasno swoje sympatie polityczne. Po krótce można go określić jako liberała, który chce wyjść naprzeciw dużym korporacjom i dopasować prawo pracy do ich potrzeb zamiast silnie wspierać prawa pracowników. Tu warto podkreślić, ze Francja to kraj bardzo socjalny, gdzie pełen etat wynosi 35h tygodniowo, związki zawodowe maja dość silna pozycje, a Francuzi lubią swoje przywileje. Macron jawi się jako polityk, który będzie kontynuował politykę obecnego i poprzedniego rządu. Nie należy spodziewać się po nim wielkich zmian, których pragnie społeczeństwo francuskie. Z kolei Marine Le Pen to bardzo wyrazisty i zaangażowany polityk. Wbrew temu, co mówi lider En Marche! ona ma program i zamierza go wprowadzić w życie. Do jej najważniejszych postulatów należą: wyjście Francji z Unii Europejskiej, a co za tym idzie przywrócenie celników i kontroli na granicach, odebranie naturalizowanym francuzom obywatelstwa, wydalenie z kraju wszystkich osób podejrzanych o terroryzm - nie precyzuje na jakiej podstawie będzie się to oceniać, powrót do franka jako waluty narodowej, dodatkowy podatek dla firm, które zatrudniają obcokrajowców, sprzeciw wobec sankcji stosowanych w stosunku do Rosji. Jak Marine Le Pen zamierza dokonać wszystkich zmian, zważając choćby na fakt ze dziś imigranci stanowią blisko 12% populacji Francji (nie licząc osób naturalizowanych)? Cóż, politycy niejednokrotnie udowadniali, że nie ma dla nich rzeczy niemożliwych, a w kwestii finansów są skłonni do zadłużania kraju. Zatem jeśli tylko Le Pen będzie miała sposobność zrealizować swoje postulaty zrobi to nie bacząc na konsekwencje.

Czy Le Pen nie wygra ?

Polskie media wskazują Macrona jako faworyta jednak Marine Le Pen ma równe szanse na wygranie co on. Warto podkreslic, że Francja w przeciwieństwie do Polski nie jest podzielona między dwie siły polityczne. W pierwszej turze wyborów Macron uzyskał 23.9% głosów, a Le Pen 21.7%. Pozostaje zatem 54.4% spoleczenstwa, które ma inne preferencje polityczne i to oni zdecydują, kto znajdzie się na Polach Elizejskich.
Przewodnicząca Front Nationale wierzy w to, co mówi i jest dość konsekwentna w swoich poglądach dlatego ci, którzy pragną zmian, ufają jej i to daje jej znaczną przewagę nad Macronem. To ona wygrała wczorajszą debatę pokazując że jest charyzmatycznym politykiem, który ma swoje poglądy i wie jak je wyrazić. Nie straciła panowania nad sobą nawet na chwilę. Póki, co sondaże wskazują na zwycięstwo Macrona. Natomiast z doświadczenia wiadomo, że sondaże nie zawsze zgadzają się z wynikiem wyborów. Ponadto, elektorat Marine Le Pen jest zmobilizowany - to osoby, które na pewno pójdą do urn w niedziele. Natomiast wyborcy Macrona to ludzie, którzy w niego wierzą ale w większości tacy, którzy przede wszystkim nie popierają Marine Le Pen więc nie maja innego wyboru a taki elektorat nigdy nie jest zmobilizowany. W świetle sondaży które mówiących, że to Macron wygra nie uwzglednia się, że jego potencjalny elektorat może pozostać w domach. Istnieje też znaczy procent osób, które chcą oddać glos nieważny, co również zadziała na korzyść kandydatki Front Nationale.

Zmiana sił na świecie


Przeciętny Francuz żyje znacznie lepiej niż przeciętny Polak i jeszcze długo sytuacja ta nie ulegnie zmianie. Natomiast w obliczu ataków terrorystycznych i obniżającego się prestiżu Francji na arenie międzynarodowej - od dawna interesuje nas głownie opinia Niemiec w kwestiach UE a nie Francji czy Włoch - Francuzi pragną zmian. Chcą nowej, dostosowanej do dzisiejszych realiów polityki bo wiedzą, ze stagnacja nie przyniesie postępu. W przeciwieństwie do Emmanuela Macrona, Marine Le Pen proponuje zmiany i to znaczne. Co ważniejsze, ona w nie wierzy i jest w tym autentyczna a Macron jest tylko kolejna twarzą na scenie politycznej i odegra tę sama rolę, co jego poprzednicy. Jest on wyborem mniejszego zła. Jednak jego wygrana wcale nie jest pewna. Jeśli sukces odniesie Marine Le Pen i uda jej się uzyskać większość w parlamencie wyjście Francji z Unii Europejskiej spowoduje szereg gigantycznych zmian w Europie i na świecie. Nie wzmocni ona z calą pewnością pozycji Francji, doprowadzi raczej do izolacji kraju, co zdecydowanie obniży jego prestiż. Niemniej jednak świat w którym wśród przywódców najsilniejszych państw znajdują się Donald Trump, Władimir Putin i Marine Le Pen nie oznacza nic dobrego dla Polski rządzonej przez Jarosława Kaczyńskiego.

Fenomen francuskiego sytemu politycznego

Francuski system polityczny jest dość zbliżony do polskiego - istnieje zarówno funkcja prezydenta jak i premiera. Jednakże to prezydent ma silniejszą pozycję i wpływ na kształt polityki. W czerwcu odbędą się wybory parlamentarne we Francji. Na podstawie wyników pierwszej tury widać ze parlament będzie podzielony, a Front Nationale nawet jeśli wygra wybory prezydenckie nie będzie w stanie utworzyć samodzielnego rządu. Sytuacja podobnie wygląda w wypadku Macrona choć będzie miał on nieco większą zdolność koalicyjną. Natomiast o kierunku jaki obierze francuska polityka zdecydują wybory parlamentarne i to komu i z kim uda się utworzyć rząd.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

Mam też wizję jak uratować Francję pod kołdrą .

Komentarz został ukrytyrozwiń

Basiu muszę Panią chyba uświadomić, że sprawy łóżkowe są niezwykle ważne w polityce :-) -od setek lat.
Dawniej poprzez łóżko (łoże) zawierano stosunki polityczne.
Cała potęga 1 Rzeczpospolitej od morza do morza pochodziła nie z gwałtu , wojen ,bezprawia ale poprzez alkowę.
Dziś sprawy łóżkowe polityków nie tylko śledzą kolorowe czasopisma ale i rozmaite poważne służby.
Polecam doskonały film Fakty i Akty z Robertem De Niro i Dustinem Hoffmanem.
Akcja filmu rozpoczyna się w Białym Domu od afery rozporkowej prezydenta z harcerką a kończy się...... Wyżej wymienieni aktorzy kreują wyśmienite role specjalistów od PR-u i mas mediów.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ma Pani rację, rozmowa o kompetencjach Ryszarda Petru jest w zupełności wystarczająca do jego ośmieszenia, nie trzeba mu zaglądać pod kołdrę.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Robercie ależ z Pana plotkarz....Zajmijmy się przedmiotem którym zajmują się te osoby i ich kompetencjami. Czy rozmowa musi się sprowadzać do podmiotów pod kołdrą? .

Komentarz został ukrytyrozwiń

Macron to taki nasz Petru. Francuz ma słabość do starszych od siebie nauczycielek a Ryszard do koleżanek z ławy partyjnej. Każdy mężczyzna wie, że jak z grona zakochanych kobiet wyróżnić jedną, to tragedia gotowa. Ryszard nie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.