Facebook Google+ Twitter

Debry Dolnego Śląska: Śląsk pokonał Zagłębie 2:0

Śląsk Wrocław przełamał złą passę, po dwóch prążkach z rzędu wrocławianie pokonali w pojedynku derbowym Zagłębie Lubin 2:0. Bramki strzelili Sotirović i Gancarczyk.

Sebastian Mila wykonuje rzut wolny. / Fot. Bartosz Senderek W pierwszej połowie oba zespoły pokazały zaledwie kilka składnych akcji, żaden z nich nie potrafił wypracować przewagi. W pierwszych sekundach meczu celny strzał na bramkę Zagłębia Lubin oddał Sebastian Mila. Później przed okazją zdobycia bramki stawali m.in. Szewczuk, Plizga czy Spahić, jednak żadnemu z nich nie udało się wbić futbolówki do siatki. Pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowym remisem, a kibice na trybunach zaczęli się nudzić.

Radość w zespole gospodarzy po golu Vuka Sotirović'a. / Fot. Bartosz Senderek Znacznie ciekawsza była druga połowa, w przerwie na boisku pojawił się Vuk Sotirović, który zastąpił Łukasza Madeja. Serb, którego w ostatnim czasie męczyły liczne kontuzje, od razu zabrał się do roboty, pokazując dobrą ofensywną grę, potwierdzoną bramką w 60. minucie.

Zmiana wyniku zaostrzyła sytuację na boisku, podopieczni Franiszka Smudy, starali się napierać na bramkę Wojciecha Kaczmarka, jednak wrocławska obrona była na swoim miejscu. Janusz Gancarczyk pokonuje bramkarza Zagłębia Lubin i ustala wynik na 2:0 / Fot. Bartosz SenderekW 78. minucie "miedziowi" wywalczyli rzut rożny, po którym wrocławianie skutecznie zagrali z kontry. Sebastian Mila podał do Gancarczyka, a ten po chwili umieścił piłkę w bramce Aleksandra Ptaka, podwyższając prowadzenie na 2:0.

Piłkarzom Zagłębia nie udało się już znacząco wpłynąć na losy meczu, w 80. minucie na boisko wszedł Szymon Pawłowski (za Piotra Świerczewskiego), później kilka drobnych błędów popełnił Krzysztof Kaczmarek, jednak żadnego z nich nie udało się wykorzystać lubinianom.

Krzysztof Kaczmarek nieco się pogubił, jednak przytomnie zachowała się obrona. / Fot. Bartosz Senderek Ostatecznie Derby Dolnego Śląska zakończyły się wynikiem 2:0 na korzyść Śląska Wrocław, pozostawiając Zagłębie na ostatnim miejscu w tabeli. Po sobotnim meczu Śląsk z dorobkiem 13 punktów wskoczył na 9 miejsce.

Wypowiedzi pomeczowe


Janusz Gancarczyk z radości zdjął koszulkę, za co został ukarany żółtą kartką. / Fot. Bartosz SenderekPiotr Świerczewski: "Pierwsza połowa była nawet trochę lepsza w naszym wykonaniu, drugą połowę oddaliśmy dla drużyny Śląska, co oni potwierdzili strzelając dwie bramki, trochę po naszych błędach. Wydaje mi się, że była to drużyna w naszym zasięgu. Nie wygraliśmy meczu nie zdobyliśmy trzech punktów. Teraz przez pół roku oni (Śląsk Wrocław - przyp. red) będą rządzić na Dolnym Śląsku. Chyba to nie był jakiś bardzo widowiskowy mecz. Musimy teraz zrobić wszystko, żeby w czwartek pokonać Polonię i zdobyć punkty"

Janusz Gancarczyk: "Widziałem, że miałem przewagę nad obrońcami i strałem ścinać w światło bramki, zdobyłem bramkę, cieszę się z tego bardzo. Najważniejsze, że wygraliśmy"


Składy:
Śląsk Wrocław: Kaczmarek, Socha, Fojut, Celeban, Pawelec, J.Gancarczyk, Łukasiewicz, Spahić (90+2' Sztylka), Madej (46' Sotirović) Mila, Szewczuk (82' Dudek). Trener: Ryszard Tarasiewicz
Zagłębie Lubin: Ptak, Grzegorz Bartczak, Dinis, Jasiński, Costa, Mateusz Bartczak (46' Micanski), Ekwueme, Hanzel, Świerczewski (79' Pawłowski), Plizga, Traoré. Trener: Franciszek Smuda

Kartki:
7' Antoni Łukasiewicz, 78' Janusz Gancarczyk, 84' Wojciech Kaczmarek, 86' Tadeusz Socha.

Gole:
61' Vuk Sorirović, 78' Janusz Gancarczyk.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Brawo Śląsk, brawo Bartek! Dobra relacja.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.