Facebook Google+ Twitter

Deklaracja lekarzy dzieli nas po połowie

Wyborcy SLD nie mają nic przeciwko "dekalogowi", do którego przyznali się lekarze – wynika z badania Instytutu Homo Homini. Inicjatorka deklaracji, psychiatra, Wanda Półtawska, wzywa do poparcia zmian w przepisach o klauzuli sumienia.

 / Fot. Eustachy KossakowskiPrawie połowa Polaków jest zdania, że lekarz ma prawo odmówić udziału w procedurach, które są niezgodne z jego sumieniem.

Wokół takich zapisów jak ten rozgorzała gwałtowna dyskusja:

"Podstawą godności i wolności lekarza katolika jest wyłącznie jego sumienie oświecone Duchem Świętym i nauką Kościoła i ma on prawo działania zgodnie ze swoim sumieniem i etyką lekarską, która uwzględnia prawo sprzeciwu wobec działań niezgodnych z sumieniem".

Media nie zostawiły suchej nitki na pracownikach służby zdrowia, którzy publicznie wyznawali religijny kodeks etyczny i "prawo Boże stawiali nad prawem ludzkim".

Zwłaszcza w kontekście promowania genderu w edukacji i medycynie stanowisko katolickich środowisk oburzało dziennikarzy. Deklaracja nakazywała przeciwstawianie się narzuconym antyhumanitarnym ideologiom współczesnej cywilizacji.

Czytaj więcej: Dziś przejdą marsze dla życia. Po co?

Dlatego dziwią liczby przeciwników i zwolenników deklaracji. Popiera ją aż 49 proc. Polaków a tylko 43 proc. nie zgadza się z nią twierdząc, że lekarz nie może odmówić aborcji, sztucznego zapłodnienia czy eutanazji, powołując się na konflikt sumienia. Jeszcze większą niespodzianką jest fakt, że prawo do odmowy wykonania procedur medycznych przyznaje lekarzom aż 78 proc. Polaków między 18. a 24. rokiem życia i 57 proc. w przedziale 25–34 lata.

Prof. Wanda Półtawska, która zainicjowała podpisywanie przez polskich lekarzy kontrowersyjnej "Deklaracji wiary", teraz wsparła bardziej radykalną wersję ustawy o klauzuli sumienia. Projekt ten zakłada, że lekarz, który odmówi wykonania działania sprzecznego z jego sumieniem, nie musiałby - jak to jest obecnie - wskazać kogoś, kto to zrobi. Czyli np. lekarz, który odmówiłby wykonania aborcji, nie musiałby wskazywać kogoś, kto nie ma oporów, by zabić nienarodzone dziecko.

Nawiązując do opracowanej przez siebie Deklaracji Wiary dr Półtawska opowiedziała się za analogiczną deklaracją polityków. Jej zdaniem powinna ona polegać na "zgłaszaniu i popieraniu konkretnych projektów ustaw odbudowujących w naszym porządku prawnym moralny fundament naszej cywilizacji".

- Uprzedniość zasad moralnych do stanowionego prawa oznacza, iż prawo nigdy nie może zmuszać do niemoralności - podkreśla znana lekarka.

Czytaj więcej:
Leszek Miller za prawem do adopcji dla gejów


"Zwracam się z prośbą do wszystkich senatorów, szefów partii i klubów o poparcie tej inicjatywy" – apeluje Półtawska. O przepisie, do którego zmiany dąży senator Wanda Półtawska pisze, iż skazuje lekarzy na to, że "tak czy inaczej, w niemoralności muszą uczestniczyć. Wskazanie innego lekarza z moralnego punktu widzenia jest bowiem współudziałem w popełnieniu niemoralnego czynu".

Jej stanowisko poparł sędzia konstytucyjny, prof. Andrzej Zoll. Argumentował: "Wolność sumienia jest prawem podstawowym, wynikającym bezpośrednio z godności człowieka". "Dlaczego lekarz ma prowadzić dochodzenie, który z jego kolegów jest gotowy do przerywania ciąży? Jeżeli państwo wprowadziło warunki dopuszczalności takiego czynu, to państwo ma zorganizować informację gdzie może się udać kobieta, która się na to decyduje?" – pytał prawnik.

Kim jest charyzmatyczna 90-latka, która przekonała młodzież, lekarzy i środowiska polityczne?

Była aresztowana przez Gestapo 17 lutego 1941 i więziona na Zamku w Lublinie. W obozie stała się ofiarą eksperymentów pseudomedycznych (głównie chirurgicznych okaleczeń kończyn) przeprowadzanych przez niemieckich lekarzy, w tym berlińskiego profesora, prezesa niemieckiego Czerwonego Krzyża, Gebhardta oraz dr. Fischera, Rosenthala i Oberheuser.

Stąd jej awersja do eugeniki i medycyny pozbawionej ram etycznych.

W 1951 ukończyła medycynę na Uniwersytecie Jagiellońskim, a następnie uzyskała oba stopnie specjalizacji i doktorat z psychiatrii. Była adiunktem w Klinice Psychiatrycznej Akademii Medycznej w Krakowie. W 1967 zorganizowała Instytut Teologii Rodziny przy Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie i kierowała nim przez 33 lata, piastując stanowisko profesora. W 1981-1984 była wykładowcą w Instytucie Studiów nad Małżeństwem i Rodziną im. Jana Pawła II przy Papieskim Uniwersytecie Laterańskim w Rzymie.



Znana jest z działalności społecznej i przyjaźni z przyszłym papieżem, Karolem Wojtyłą.
Dzieło Wojtyły, wówczas profesora etyki na KUL, "Miłość i Odpowiedzialność" stało się dla Półtawskiej mottem nauczania w dziesiątkach katolickich ośrodkach.

- Seksualność jest częścią większej prokreacyjnej i etycznej całości. Celem jest zawsze miłość, a seks tylko środkiem – głosi pani profesor.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (90):

Sortuj komentarze:

etyka sytuacyjna - kontekst kształtuje wybór moralny. Niegłupie, więc nie rób z tego zarzutu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Twoja religia Mario zawsze mówi, że jak ktoś się uratował w Katastrofie, to zasługa Boga. Tylko co z tymi, co się nie uratowali?"

Już nie etyka cię dręczy, ale teologia. Masz problem teologiczny, ale ja "sprytnie" przekonwertowałabym go w świecką wersję dylematu egzystencjalnego, "Kierkegaardzie".

Teolog powiedziałby, że nie Bóg wpuścił zło na świat. On tylko czuwa, by gra wolnorynkowa losu nie przekroczyła granic przyzwoitości. Preostatecznie Marku każdy z nas przegrywa pojedynek ze złem chorując, a wreszcie umierając. Ostatecznie jednak niektórzy nasz, może większość, a może nawet wszyscy wygramy w Zmartwychwstaniu, które poprzedza nadzieja.

W rozmowie o złu lubię powoływać się na rozumowanie Arystotelesa. Inaczej tłumaczę sobie relacje sił dobra i zła, kary i nagrody, gniewu Boga i Jego łaski. Jest związany własnymi regułami – zasadami bytu. Ponoszenie kary postrzegam jako etap konsekwencji wynikających ze zbliżania się i oddalania od źródła dobra. Nieunikniona rola zła w życiu ludzi dobrych, która nie jest następstwem ich uwikłań, nie ma większego znaczenia w pozycji prostej zależności od bytu koniecznego. Zło jest tylko przygodne.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Właśnie, problem w dyskusjach religijnych jest jeden - etyka sytuacyjna, którą nie wiedzieć dlaczego Maria zarzuca Arturowi. Dobrze wiesz, że Twoja religia Mario zawsze mówi, że jak ktoś się uratował w Katastrofie, to zasługa Boga. Tylko co z tymi, co się nie uratowali? To wina szatana. Zabić można, ale nie można... (Bartłomiej Bąk cytował Biblię w tym względzie, więc nie będę powtarzał).

I Ty zarzucasz Arturowi sytuacyjne podejście do etyki? W moim pojęciu taka postawa, to najwyższy wysublimowany stopień hipokryzji.

Komentarz został ukrytyrozwiń

twoja etyka to e. sytuacyjna.

Komentarz został ukrytyrozwiń

/A przez 2 tys. lat obowiązywało sumienie Hipokratesa. Dziejowa pomyłka./

I jak tu dyskutować ?
Ty o "morderstwie", ja o morderstwie, Ty przeskok na "sumienie Hipokratesa", który ponoć obowiązywało przez 2 tys. lat.
Zdefiniuj je najpierw określ kogo obowiązywało i w stosunku do czego obowiązywało.
Co pisał Augustyn i Tomasz o "wczesnym", "nieukształtowanym" płodzie ?
Jak postępowali lekarze na przestrzeni wieków ?
Pokaż dowody.

Wybór? Owszem. Z należnymi konsekwencjami. Na tym już padole.

BTW, przywołałem słowa "nie sądźcie.." tylko po to, aby wykazać kolejną sprzeczność.
To nie moja bajka.
Jestem za tym, żeby sądzić, zależnie od kontekstu, który przede wszystkim trzeba znać.
A ponieważ kontekstu w sprawach osobistych przeważnie się nie zna, doniesienia są "prasowe", bez nadawania im standardu "obiektywności", jak choćby w nauce, więc nie sądzę, bo nie odrobiłem "pracy domowej".

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 10.06.2014 17:47

"ludzie powinni mieć wybór"

Prawo w PL zezwala kobiecie wybrać - czy chce urodzić bezmózgi płód, który umrze zaraz po porodzie czy usunąć ciążę.

Zjadasz swój własny ogon pisząc o wyborze. "Deklaracja sumienia" nie daje pacjentom ŻADNEGO wyboru.

Komentarz został ukrytyrozwiń

A przez 2 tys. lat obowiązywało sumienie Hipokratesa. Dziejowa pomyłka. Ludzie powinni mieć wybór itd.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Poza tym, co pominęłaś milczeniem, pozostaje sama kwestia nazywania czynu "morderstwem".
Stanowimy kryteria jak najbardziej, ponieważ stanowimy prawo. Katolik występuje przeciw aborcji najmniej warunkowo, prawo bardziej warunkowo. Różnicę zatem katolik nazwie morderstwem, a stanowione prawo - nie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ani w oparciu o sumienie niektórych lekarzy.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 10.06.2014 16:41

Okazuje się, że kk również jest mordercą - patrz: święta inkwizycja, patrz: link

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.