Facebook Google+ Twitter

Demokracja (dla) głupców

Demokracja - wynalazek ludów starożytnych - nieprawidłowo, choć sprawiedliwie wobec "głupców", za słuszność podjętego wyboru, obrała sobie większość narodu, nie zaś jego mądrość.

Pusta tablica wyborcza dobitnie symbolizuje, pustą w formie i treści, polską demokrację. / Fot. Siepaczu, http://siepaczu.digart.pl/21 lat temu, w ramach Okrągłego Stołu stanowiącego w owym czasie swego rodzaju testament PRL, obdarzeni zostaliśmy cudem demokracji i wolności, których do dziś nam nie brakuje. O tym "Cudzie Okrągłego Stołu" pisał Adam Michnik w "Gazecie Wyborczej": "Przy Okrągłym Stole usiedli naprzeciw siebie ludzie, których dzieliło wszystko. Nie znali się, nie szanowali, nie ufali sobie. I do tego szczerze się nie znosili. A przecież dla jednych i drugich był to moment egzaminu - nie bójmy się wielkich słów - z patriotyzmu i odpowiedzialności za Polskę. Myślę, że wszyscy w tamtych dniach zdaliśmy ten egzamin."

Korzystając do dzisiaj z daru "okrągło-stołowej" demokracji, w czerwcowo-lipcowym głosowaniu, bez względu na jego wynik, nie podejmiemy decyzji złej. Ba, nie wybierzemy nawet pomiędzy dobrym a złym, czy lepszym a gorszym. Jako naród, choć niejednogłośnie, to jednak wspólnie podejmiemy decyzję demokratyczną, a więc jedną z jedynie słusznych, wyselekcjonowaną spośród mniej słusznych i bardziej słusznych. Jakkolwiek absurdalnie by to nie brzmiało, niestety demokracja - wynalazek ludów starożytnych - nieprawidłowo, choć sprawiedliwie wobec "głupców", za słuszność podjętego wyboru, obrała sobie większość narodu, nie zaś jego mądrość.

Polska demokracja stworzyła polityczne monstra, w postaci partii politycznych i samodzielnych polityków, charakteryzujące się "elitarno-pogardliwym" stosunkiem do obywateli i instytucji państwa. Na ich powstanie jednak, nierzadko mimowolnie, przyzwoliliśmy także my - wyborcy, podejmując często niemądre, ale z punktu widzenia demokracji, jedynie słuszne decyzje. Paradoksalnie jednak, jakkolwiek nie spojrzymy na Okrągły Stół oraz formę demokracji przez niego narzuconą, należy zauważyć, że wtedy, w 1989 roku - mimo braku demokracji - udało się dojść do kompromisu, do którego dziś, stworzone także przez nas - polityczne monstra, dojść nie mogą.

Polska myśl demokratyczna, już przecież dorosła i dojrzała, bo 21-letnia, stworzona na podstawie kompromisu zawartego przy Okrągłym Stole, demokracją idealną nie jest. Będzie taką tylko wtedy, gdy idealny będzie naród. Idealnego narodu jednak, a co ważniejsze - władzy reprezentującej ten naród, nie mogą stanowić nieidealni, żeby nie powiedzieć wybrakowani politycznie ludzie.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (15):

Sortuj komentarze:

Punkt widzenia zależy najczęściej od punktu siedzenia.Na temat demokracji w Polsce,polityki i tego jak zwyczajnym ludziom
żyje się w naszym kraju można przeczytać tekst odrzucony niegdyś w konkursie GW.
Polecam - na portalu redakcja.pl artykuł andyspringa-moje 20 lat w nowej Polsce.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Co chcecie mówcie! Ja nie widzę innego wyjścia, jak podwyższenie poziomu intelektualnego społeczeństwa. Tak też w swoim poprzednim komentarzu napisałem. "Do demokracji ludność musi dojrzeć. Bez wyedukowania społeczności - na co się nie zanosi - zawsze znajdą się przekupnie, co będą sobie podbierać ludzi, albo ich kaptować obietnicami bez pokrycia."

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 01.06.2010 18:07

Rany boskie, Panie Tomku, Grecja tradycje DEMOKRATYCZNE miała 2 tysiące lat temu z hakiem! Od 1945 r. jak nie wojna domowa, to rządy "czarnych pułkowników"... Na TAKIE tradycje się Pan chce powołać? Tam się o Platonie WIE, ale w domu rozmawia wciąż o zabitych z różnej okazji w ciągu ostatniego półwiecza. TO ma wpływ na realne życie Greków AD. 2010, nie klasycy filozofii :-) Skutki dla Grecji - widoczne na ulicach.
O jakiej Ukrainie Pan mówi? A raczej - o której? To trochę tak, jak europejskie postrzeganie Afryki - zupełnie nie przystaje do realiów. Kulturowo (i światopoglądowo) mamy co najmniej TRZY Ukrainy - Donbass i okolice, gdzie jeszcze po ZSRR skoncentrowana jest produkcja surowców, przemysłu ciężkiego i zbrojeniowego oraz elektronicznego - region wiodący w kraju i decydujący o jego losach. Nastroje tam (choćby ze względu na podstawowy język, używany na co dzień - rosyjski) - są wybitnie pro-kremlowskie i nie ma kłopotów z nacjonalizmem. W razie rozpadu Ukrainy TA część bez specjalnych wahań przyłączy się do Rosji, tam zresztą najwyższy jest poziom życia. Druga Ukraina to Galicja - gdzie z jednej strony nacjonalizm większy, z drugiej tęsknota (nawet Ukraińców) za Polską wcale nie zamiera. Tam już nie ma przemysłu na miarę Donbassu (choć są złoża ropy, gazu, rud żelaza i węgla kamiennego). I istnieje problem separatystów Rusi Zakarpackiej. Ukraina Zachodnia - rolnicza, z kołchozami wykupionymi przez mafię, najbiedniejsza i najbardziej zacofana, żyjąca z przemytu do Polski, stara się być jak najdalej od sporów politycznych. Ludzie tam usiłują po prostu przeżyć. Jest jeszcze czwarta Ukraina - Kijów i jego okolice - m.in. dzięki Akademii Mohylańskiej, kształcącej elity obecnego państwa. Czwarta, ale groźna, gdyż owe młode elity wychowywane są w duchu populistyczno-nacjonalistycznym. Próbował z takim kształtowaniem postaw walczyć portal www.telekritika.kiev.ua (obecnie bez "kiev"), ale skończyło się na groźbach ze strony rządu i przymusowej posadzie twórcy portalu jako ... szefa PR-owców prezydenta Ukrainy. Wyjścia raczej nie miał. Tam się nie żartuje z opornymi.
Długo by można...
Jedyny powód, Panie Tomku, dla którego mogę być jeszcze z Polaków dumnym, to fakt, iż wytrzymują obniżenie realnej stopy życiowej, bezrobocie, rosnącą inwigilację i oglądanie w tv od 20 lat ciągle tych samych polityków. I - nade wszystko - brak nadziei.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Tomaszu, w piękną okolicę kieruje Pan naszą uwagę. I niestety nie ma Pan na uwadze wakacji. Ale może Pan spojrzy w inną stronę. I wtedy te osiągnięcia przestaną być wielkie. No chyba że wspólnie usiądziemy nad szklankami z mlekiem. Już pierwszy niezależny Prezydent, stwierdził, że złodziejstwo to jest właściwa droga. I tą drogą kraj podąża. Maluczkim zafundowano 3P (pamięta Pan Program Powszechnej Prywatyzacji) a ci równiejsi niedawno zostali "oczyszczeni" z odpowiedzialności - lecz nie z winy. Ale kolesie się nauwłaszczali. A teraz będą komisarzować. Rozumiem, że spolegliwość narodu odczytuje Pan jako niedojrzałość do demokracji. Mi się jednak wydaje, że ta niedojrzałość znajduje się z zupełnie innej strony - po stronie cwaniactwa i zwykłego złodziejstwa które mniej lub bardziej świadomie wybrały dzisiejsze elity. I dziś mamy tego konsekwencje.

Komentarz został ukrytyrozwiń

hee. czytając artykuł myślę, że może najlepsze byłyby, postulowane przez Platona, rządy filozofów? :) choć stąd niestety blisko do rządów autorytarnych i hierarchicznych, a tego (mam nadzieję) niewielu by chciało.

demokracja - temat rzeka. i to nie tylko w banalnym wymienianiu jej przymiotników, tego, jaka w ideale powinna być, ale tez w próbie dojścia, jaka po prostu jest, np. w Polsce. wg. mnie zawsze jest taka (to tez banały, no ale skoro piszemy o tak podstawowych sprawach), jak warunki - w tym mentalności i kultura polityczna społeczeństwa - w jakich była tworzona i w jakich funkcjonuje.

i nie jest tu kluczową 'zdrada' czy 'przegrana opozycji' W CZASIE OS (skądinąd warto poczytać, myślę, publikacje m.in. paryskiej 'Kultury", w których wielu największych opozycjonistów wyraźnie pisze, że MARZYLI co najwyżej O PRZEBUDOWIE SYSTEMU, NAWET NIE ŚNIĄC!!! o jego całkowitej zmianie! -DO KTÓREJ PRZECIEŻ W PARĘ LAT PO OKRĄGŁYM STOLE WŁAŚNIE DOSZŁO - ciekawa klęska?! o śmiesznym szermowaniu pojecie 'zdrada' nie wspominając), ale to, co dostaliśmy w schedzie po PRL - atrofia jakichkolwiek mechanizmów politycznych, powszechny 'tumiwisizm', przekonanie, że władza jest ich, a nie nasza, i nie trzeba się w nią (wybory choćby) angażować; może tez fatalizm - jest źle, co ja zmienię.. wszyscy to złodzieje, którzy tylko się kłócą.. i inne piękne hasła - 'żydowska Wyborcza', 'łże-elity' itd itp

- takie podejście, które przecież jest szkodliwe dla państwa, nic nie zmienia na lepsze; a jest ciągle w tak wielu ludziach obecne.
i nic dziwnego - w Polsce oczywiście JEST DEMOKRACJA, TYLE ŻE - BARDZO MŁODA!!! Co to jest 21 lat??! życie jednego młodego człowieka? a przecież stabilne demokracje tworzy się przez POKOLENIA, przez setki lat - i to i tak KOLOSALNY SUKCES, mimo wielu wad - grubej kreski, uwłaszczenia przez partyjną 'górę' części (na szczęście - niewielkiej) gospodarki - szerzej pisałem o tym a artykule: http://wylaczsystem.wordpress.com/2010/05/26/michnik-i-jaruzelski-%E2%80%93-dwa-kamraty/#more-207

i KONIECZNIE trzeba o tym pamiętać, kiedy, nie decydując w tych czasach, nie odczuwając tej presji, wojsk sowieckich w kraju, wszechwładzy UB, NIE MAJĄC TAKIEJ WIEDZY, JAK TERAZ, tak łatwo się post factum feruje sądy, oskarża i to na dodatek (wśród często radio-maryjnej, emocjonalnej, wybiórczej retoryki) pomijając sprawy kluczowe - to, że OS był wielkim krokiem na drodze do wolności, nawet za cenę kompromisu z władzą. wielkim krokiem do stanu obecnego - do możliwości niezłego życia dla WSZYSTKICH (także przyzwoitej darmowej edukacji) w wolnym, demokratycznym kraju!!!!

Który ostatnimi laty jest także nie najgorzej (co nie znaczy - idealnie!) rządzony, nieźle uporał się z kryzysem - który wiadomo, jest OGÓLNOŚWIATOWY (i nie da się go zwalić na rząd czy przemiany ustrojowe 89 r.)- i spowodował także obecne zwiększone bezrobocie itd. , a który przecież zniszczył m.in. mającą znacznie silniejsze tradycje demokratyczne Grecję.. OS był sine qua non kraju, który - co wg. mnie kluczowe!! - generalnie pozwala żyć obywatelom tak, jak chcą; kształcić się, wybierać drogi zawodowego rozwoju - także - pisać i krytykować na portalach takich jak ten. I zwłaszcza w zestawieniu z PRL, to NAPRAWDĘ SPORO!

Narzekając na OS, Polskę i jej demokrację polecam parę wizyt na Ukrainie, by np. zobaczyć, jak moglibyśmy wyglądać gospodarczo - ostatni krach banków, olbrzymie bezrobocie, absolutny brak perspektyw- groszowe pensje wypłacane z 2, 3 miesięcznym opóźnieniem, ABSOLUTNA I POWSZECHNA KORUPCJA..) o polityce - wszechwładzy oligarchów itp., nie wspominając. I może warto w tej krytyce, także OS, zachować jakieś proporcje i pamiętać o WSZYSTKICH faktach, jak też o PROPORCJACH właśnie- wiadomo, były wady, ale taki EFEKT w rok czy dwa przemian - od sypiącej się gospodarki PRL, ze stanu: zero kultury politycznej i społeczeństwa obywatelskiego, do niezłej demokracji, nieźle radzącej sobie gospodarki, intensywnie (wystarczy popatrzeć na tysiące NGOsów) tworzącego się społeczeństwa obywatelskiego - TO I TAK WIELKI SUKCES! Podobnych w tak krótkim czasie niewiele w dziejach Europy.

I chyba nawet nie wypada nie być dumnym z Polaków (mimo, pewnie, ich wad, błędów, jakich się dopuścili), którzy go w ostrych targach w czasie OS, w tak trudnej i napiętej sytuacji, wywalczyli. Już nie wspominając o obrażaniu tych setek ludzi, walczących dla Polski, bredniami o 'pseudodemokratycznej opozycji' i stwierdzaniem, że wynik OS był 'hańbą dla Polski'. Można kogoś nie lubić, nie doceniać, ale takie słowa.. dowodzą i zupełnego zaburzenia proporcji i tego, ze nie ma się elementarnej wiedzy i świadomości, jak wyglądał PRL, jak małe było pole manewru opozycji w tamtych czasach, oraz, co kluczowe - jak wiele udało się nam uzyskać - jak niesamowitym sukcesem jest to, że nasza kondycja 'demokratyczna', gospodarcza i polityczna jest tak znacząco lepsza niż Ukrainy czy Białorusi.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 01.06.2010 14:48

Drodzy Dyskutanci (iżby poważniej było :-) ), po pierwsze nie uważam tego, z czym w Polsce mamy dziś do czynienia za demokrację. To teza zasadnicza. Po drugie nie wiem, czy takowa w ogóle istnieje, bo skoro mówi się tyle o przykładzie Szwajcarii, "zapominając", iż jednocześnie każdy obywatel, urodzony i mieszkający w tym kraju jest "prowadzony" przez kartotekę, którą zakłada się mu jeszcze w... przedszkolu, kartotekę wpisy w której decydują potem o możliwości tych czy innych studiów oraz podjęciu pracy - to wolę busz w Namibii niż demokrację a la Swiss :-). Po trzecie... Ten konglomerat, który dziś obserwujemy - można wyprowadzić i z Poznania '56, i ruchu PNL (Polska Nowa Lewica - kabarety, teatry, grupy literackie i plastyczne tzw. kultury studenckiej w latach 1966 [pocz. Teatru 8Dnia] - 1980] i z tego, co stało się po Radomiu i Ursusie [WZZ, ROPCziO, KOR], o 1968 i 1970 nie zapominając... Antenaci są liczni.
Sytuację PRZED i PODCZAS "okrągłego stołu" ("z kantami", co dodawał leader RSA - Janusz Waluszko) dobrze charakteryzuje przedstawicielka poglądów... liberalnych (!!!), Krystyna Trembicka w wydanej w roku 2003 książce "Okrągły stół w Polsce". Gdy się to czyta, widać doskonale bezradność OBU stron - opozycji, której nikt słuchać już nie chce w r. 1988 i PZPR, która MUSI z kimś rokować, by podzielić się władzą "w imieniu" społeczeństwa. Stąd prowadzone już od 1985 r. tajne rozmowy ze "ściganymi" oficjalnie leaderami opozycji (np. z Bujakiem), pośrednictwo hierarchów z Miodowej i świadomość nacisków Gorbaczowa na jak najszybsze rozstrzygniecie polskiego węzła gordyjskiego. Gensek z Kremla traktował Polskę jako swoisty poligon doświadczalny dla własnych reform (swoją drogą odgórnych i nie rozumianych ani przez administrację sowiecką, ani przez mieszkańców ZSRR, zwyczajnie tylko WYKONYWANYCH na rozkaz "z góry"). Skoro pomysł "okrągłego stołu" padł, negocjacje nie mogły skończyć się niczym innym, niż publicznie odtrąbionym sukcesem. Inaczej kolejna fala strajków (mimo ich słabości i kompromitującej postawy L. Wałęsy w r. 1988) zmiotłaby istniejący UKŁAD. Podkreślam - układ, czyli i PZPR i "Solidarność". To, co "osiągnięto" przy "okrągłym stole" nawet p. Trembicka uważa za klęskę tzw. opozycji. Reformy gospodarcze (początek prywatyzacji) wprowadzać zaczęli już towarzysze i to USTAWOWO. Negocjacje z "konstruktywną" opozycją (NIEkonstruktywna to ci z Jastrzębia i im podobni - Gwiazda, Morawiecki, Waluszko, Soroka, Walentynowicz, Handzlik) nie mogły napotkać oporu, wobec wyboru delegatów, GWARANTUJĄCEGO consensus. Władza uzyskała, co chciała - w czerwcu '89 oddała mandaty poselskie, przejmując polski przemysł. W ten sposób ruina gospodarki obarczyła już nie ludzi Wilczka, Rakowskiego czy Jaruzelskiego, a Balcerowicza czy Lewandowskiego. Swoją drogą p. Trembicka nie kryje, iż stroną rządowa była mocniejsza od "opozycyjnej" m.in. dzięki sporej ilości TW, zasiadających za "okrągłym stołem" oficjalnie w "drużynie" Lecha Wałęsy. Smutna, acz pouczająca lektura :(

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ciekawy pogląd Panie Jerzy i jako cynik i trochę "narcyz" nie mogę się z Panem nie zgodzić. Byłbym wielce zadowolony, ba, naród okazałby się zadowolony, szczęśliwy i wreszcie zjednoczony, gdyby dane mi było narodem tym porządzić (samemu, bez pomocy "mojej", czy "twojej" opcji), bo mam pomysł na Polskę, jej system i przyszłość i wręcz za obowiązek swój uznałbym objęcie sterów państwa w sytuacji, która by tego wymagała (dziś?). Co do głupoty narodu, to - nie chcąc nikogo, broń Boże, obrazić - mogę posłużyć się słowami Marszałka Piłsudskiego: "Naród wspaniały, tylko ludzie kurwy". Naród jest głupi, skoro co mniej więcej 5 lat bije się w pierś i uświadamia sobie, że wybór jaki dokonał był wyborem złym, a co gorsza wyboru tego nie zmienia. Mógłbym nawet powiedzieć, że jest to naród, który na dobre rządy po prostu nie zasługuje, bo ludzi dobrych nie docenia. I tu znowu słowa Marszałka Piłsudskiego będą najodpowiedniejsze: "Myślałem już nieraz, że umierając przeklnę Polskę. Dziś wiem, że tego nie zrobię. Lecz gdy po śmierci stanę przed Bogiem, będę go prosił, aby nie przysyłał Polsce wielkich ludzi."

Komentarz został ukrytyrozwiń

:-))) Tia... głupi naród... nie dorósł do demokracji... A może to ci którzy głoszą takie hasła nie dorośli do demokracji? Miedzy wierszami daje się odczytać taką myśl - demokracja jest wtedy gdy rządzi "moja" opcja, gdy przegrywa to już jest koniec demokracji i wtedy trzeba by pomyśleć o dyktaturze... Oczywiście "mojej" opcji"...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Januszu. Fakt - analizy historycznej nie robie. Czym byl jednak okragly stol jezeli nie poczatkiem tego calego syfu, ktory nazywamy dzis demokracja i wolnoscia? Nie nazwie Pan poczatkiem demokracji 4-czerwcowych wyborow, ktore byly smieszne, a kazdy kto bral w nich udzial (szczegolnie po stronie opozycji), robiac sobie zdjecie z Walesa sie po prostu osmieszyl. Opozycjonisci chcieli tak naprawde >>cokolwiek<< i to cokolwiek 4 czerwca dostali. Potem wspolnie z socjalistami, nasi cudowni demokraci rozkradli panstwo i robia to do dzis. Okragly Stol byl zwycieztwem PRLu i owczesnych wladz, a wielka porazka pseudodemokratycznej opozycji. Oczywiscie mowie tu o jego wyniku, nie samym fakcie przeprowadzenia obrad, ktore byly potrzebne. Co do swiadkow tamtych zdarzen, to nie wierze juz nikomu. Mialem wtedy 2 lata i dzis jedni wmawiaja mi swoja prawde o Okraglym Stole, a inni swoja, swojszą prawde. A prawda dla mnie jest tylko jedna: wynik obrad OS byl hanba dla Polski, a opozycja, tak jak owczesni rzadzacy wobec ludzi socjalizmu, dopuscili sie zdrady wobec ludzi pragnocych demokracji.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Januszu, autor nie robi w swoim tekście analizy historycznej. Tak mi się wydaje.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.