Facebook Google+ Twitter

Demokracja do odnowy - cz. I

Jeśli demokracji nie zreformujemy, to przed rewolucją się nie ustrzeżemy! – Nie dowierzacie? Z czasem sami się o tym przekonacie.

Jeśli demokracji nie zreformujemy, to przed rewolucją się nie ustrzeżemy! I na tym można byłoby zakończyć opis obrazu, naszej obecnej demokracji i następstw, do których ona
– jak mniemam – w niedługiej przyszłości doprowadzi. – Nie dowierzacie? Z czasem sami się o tym przekonacie.

Demokracja! – To brzmi dumnie. Na samo brzmienie tego słowa cichną głosy niezadowolenia. A krytyka państwa, które deklaruje się jako demokratyczne odbierana jest – niemal – jako świętokradztwo. Krytykującym, często przypisuje się działania wywrotowe i obwinia się ich o sianie niepokojów, krytykanctwo i niepoprawność polityczną.

– Lecz tak naprawdę, co to jest demokracja? Skąd się wziął jej wielki wpływ na światowe społeczności? Czym to wyrobiła sobie tak wielką, mocno ugruntowaną – w świadomości ludzkiej – pozycję i uznanie?

Gdybym miał sam sobie odpowiedzieć na powyższe pytania, to za to wszystko „obwinił” bym starożytną Grecję – tę, której dzisiejsza spadkobierczyni znalazła się w upadłości. – A to ci dopiero? Widać mądrość, twórczość, społeczne, polityczne i kulturalne osiągnięcia – które, ze względu na swą wielkość i uniwersalność odcisnęły trwałe ślady na bycie ludzkości – nie idą w parze z wielkością materialną. Tym samym – poprzez analogię – można powiedzieć, że człowiek mądry, mający osiągnięcia, przynoszące ludziom pożytek, wcale nie musi być bogaty i opływać w dostatki. Jednak takie potraktowanie mądrości, na wpływ ludzkiego bytowania, niemal wymusza pytanie, co należy robić, jak postępować, aby żyć w dostatku? Nawet nie pokuszę się o podjęcie próby odpowiedzi na to pytanie. Niech się nad nim filozofowie zastanawiają i na nie odpowiadają.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

W moim przekonaniu, obecna demokracja jest fikcją. To co się nazywa demokracją, ma z samą istotą demokracji- niewiele wspólnego. No cóż myślę, że większość ludzi nie interesują sprawy dla nich istotne, ponieważ ten korporacyjny i antydemokratyczny system sprowadził ich do roli biernych konsumentów.
Nie tylko kupują towary w korporacjach które ich okradają, ale jeszcze spędzają tam swój wolny czas.
Czekają na to, aż ktoś inny coś za nich zrobi. Po co mają coś zmieniać, jeśli wierzą w to, że i tak nic się nie zmieni. Nazywają się często realistami. Jednak realia w których żyją nie tworzą się przecież same. Poza tym, tacy ludzie nie są oczywiście tylko konsumentami. W czasie "rytualnych" wyborów stają się też obywatelami. Tadeuszu i kto tutaj ma zatrzymać lub spowolnić ten obrót koła historii?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zobaczcie co napisał jeden z komentatorów pod artykułem "Ofiary serii wybuchów w Krakowie nie były przypadkowe" - "BOGACI JESZCZE TROCHE I BEDĄ SIEDZIEC W TYCH SWOICH TWIERDZACH -BO NA ULICE SIE BEDĄ BALI WYJSC!!!KWESITA KILKU LAT"
Ale kto by w moje gderliwe gadanie zważał? - Dlaczego ludzi nie interesują sprawy bardzo dla nich istotne? Dlaczego olewają, jak najbardziej swoje żywotne problemy? Na co czekają? Jeśli chcemy zatrzymać, albo chociaż spowolnić obrót koła historii, to musimy silnie przeciwdziałać obrotowi. A tymczasem wszyscy myślą, że sprawiedliwość dosięgnie Wacka, albo Jacka, ale nigdy, nie jego. Jemu się wszystko upiecze. A ja Wam powiadam, że przed gilotyną rewolucji będą ginęli, nie tylko winni, ale i niewinni. Jeśli się przed gilotyną nie ustrzegli się Królowie, to także przed nią , nie ustrzegą się, tak Mafiozi, jak i Bossowie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Polska demokracja wykazuje symptomy choroby. Kiedy w państwie wszystkie instytucje, media, wyższe urzędy państwowe znajdują się w ręku jednej formacji politycznej to niebezpieczna i zła sytuacja dla demokracji. Słaba opozycja nie jest w stanie zapobiec dominacji jednej partii i jej satelickich partyjek. W zdrowej demokracji ważną rolę, obok partii rządzącej, odgrywa opozycja, w Polsce ten podział jest zachwiany. Wszyscy, którzy nie popierają PO są zaciekle tępionymi przeciwnikami, po prostu jeszcze nie dorośliśmy do demokracji.Nasza demokracja zmierza w niewłaściwym kierunku i oby jej uzdrowienie nie znalazło miejsca na ulicy.
Tadeusz jak zwykle dobry, pełen emocji tekst. 5*

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.