Facebook Google+ Twitter

Demokracja po kaszubsku

Winston Churchill powiedział kiedyś, że nie ma gorszego systemu niż demokracja. Ale nikt jeszcze nie wymyślił lepszego.

Ustawa z marca 1990 roku o samorządzie terytorialnym uchwalona przez "Sejm kontraktowy", zapoczątkowała zmiany w istniejącym modelu zarządzania państwem. Centralne zarządzanie odeszło w niepamięć. Głęboka reforma administracji publicznej, przeprowadzona w 1998 roku, wyodrębniła trzy segmenty władzy administracyjnej: centralną, regionalną i lokalną, przypisując im równocześnie zakres kompetencji.
Sesja Rady Miasta w Żukowie / Fot. Stefania Najsarek
Samorządność i jej patologie

Po 19 latach funkcjonowania państwa można uznać, że model aktywności lokalnej się sprawdził. Mieszkańcy biorą czynny udział w kształtowaniu życia społeczno - gospodarczego i mają wpływ na tempo i kierunki rozwoju kraju. Zaś tempo i kierunki rozwoju wyznacza aktywność i stopień determinacji dążeń prorozwojowych elit obywatelskich oraz potencjał intelektualny kadr administracyjnych.

W samorządach lokalnych odpowiedzialnych za zaspakajanie zbiorowych potrzeb miejscowych społeczności, bywa, tworzą się nieformalne grupy interesów. Występuje wówczas zjawisko nepotyzmu, kumoterstwa czy korupcji. Szczególnie dokuczliwe, jeśli członkowie powiązanej ze sobą grupy nie są zainteresowani rozwojem, a utrzymaniem status quo. Takim przykładem oszczędnego gospodarowania obywatelską aktywnością i intelektem, jest kierownictwo gminy, w której obecnie zamieszkuję.

Filozofia lokalnej władzy

Gmina ma charakter miejsko - wiejski o dość jednolitej strukturze etnicznej i silnych związkach rodzinno - towarzyskich. Dewizą tutejszych władz gminnych jest troska o kultywowanie tradycji kaszubskich i religijnych; a to stanowi poważny element gry przedwyborczej i sprawia, że zamieniając się stołkami, te same osoby piastują funkcje w zarządzie gminy i radzie miejskiej z kadencji na kadencję.Konferencja prasowa w Kartuzach / Fot. Stefania Najsarek Rada miasta liczy 21 osób, z czego 15 pochodzi ze ścisłego otoczenia burmistrza.

Świadcząc sobie wzajemne uprzejmości na zasadzie "ty wesprzesz mnie, a ja ci za to...", ignorują głosy opozycyjnego koła radnych. Opozycjoniści zarzucają kierownictwu gminy brak polityki prorozwojowej, zaniechanie starań o pozyskiwanie funduszy unijnych, notoryczne łamanie statutu gminy oraz eliminowanie ich z procesu podejmowania decyzji w ważkich sprawach dla gminy i mieszkańców.

Taktyka sprawowania władzy

Włodarze gminy powołali zespół radców prawnych, którzy korzystając ze swojej fachowej wiedzy, uniemożliwiają mniejszościowym radnym wszelkie próby egzekwowania ich postulatów. Ponadto przewodniczący rady, de facto współrządzący gminą z burmistrzem, jako prowadzący sesje rady dopuszcza się manipulacji regulaminem obrad, przerywając niewygodne wypowiedzi lub niedopuszczając opozycji do głosu. Interpelacje opozycyjnych radnych w sprawach drażliwych dla zarządzających gminą bywają nie rozpatrywane lub rozpatrywane po terminie, a najczęściej spychane na koniec posiedzenia, po opuszczeniu sali przez media.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (14):

Sortuj komentarze:

Powinno być, jak buduje się chore państwo.

Komentarz został ukrytyrozwiń

+ Bardzo przejrzyste nakreślenie sytuacji.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 27.11.2008 10:55

+) Demokracja - jest to wybór przez niedoinformowaną i zagubioną większość - skorumpowanej mniejszości.... Wspaniale, że drążysz temat "Małych Ojczyzn" i przedstawiasz nam realia. Marr PS. Demokracja jest ustrojem, w którym rządzi mniejszość, potrafiąca przekonać większość obywateli, że to oni rządzą...... "Interes demokracji wymaga kolosalnych nakładów na.... rządzących". (Michał Lech Sinico).

Komentarz został ukrytyrozwiń

Przyjaciele naszych przyjaciół są naszymi przyjaciółmi - a jeżeli walczą o to samo, to do potęgi! Nie tylko drugiej!

Komentarz został ukrytyrozwiń

No cóż, typowo polski obrazek. Ale może w końcu "Miecia zmieciem" i w tym kraju zacznie być NORMALNIE!!! Mam nadzieję, że tego czasu dożyję (chyba mam szanse?)!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo dobry artykuł :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Po prostu plusik :)))

Komentarz został ukrytyrozwiń

+ Sprawa, którą tu przedstawiła Stenia, jest bardzo typowa, głęboko zakorzeniona jak dąb, który pamięta bardzo dawne czasy.
A tymczasem, wcale nie tak dawno, towarzysze „naszej partii” trącali się przy stole, gdy który zasnął znużony bełkotliwą mową płynącą z trybuny odzianej w czerwoną flagę z sierpem i młotem po środku. Wtedy każda sprawa była klarowna i żadna nie wzbudzała wątpliwości, bo nad każdą sprawą powiewał sztandar postępu i społecznej sprawiedliwości. Aktyw był prężny, a w nim każdy na swoim miejscu jak pion na szachownicy w czasie poważnej rozgrywki. Nie było miejsca na spory, ani na personalne targi. Liczył się tylko kręgosłup, ale nie taki zwyczajny, jaki się widzi na ściennych lekarskiej przychodni, tylko doskonalszy, bo ideowy.
Od tej pory minęło lat już ze dwadzieścia, a ja widzę panią Stefanię ze strapioną twarzą siedzącą przed komputerem i drżącymi paluszkami uderzającą w klawisze. A tam na monitorze wyskakują literki malutkie, które się układają w opowieść dość ponurą. Bo historia to o ludziach, których władza pochłonęła bez reszty i którzy bez pardonu w prywatę zamieniają to, co nie jest prywatne, tylko społeczne. Dlatego słuszne jest oburzenie Stefanii, której się marzy świat sprawiedliwy i bezgrzeszny. Bo któż z nas nie chciałby żyć w takim właśnie świecie?
Jednak, nim nas pognębi ponura opowieść, spójrzmy w koło, jak ten gospodarz, który o poranku w pole wychodzi, by oko nacieszyć wschodzącym zbożem. I gdy już to wszystko dobrze obejrzymy, to myśl taka ciśnie się do głowy, że mimo wszystkich politycznych koterii i prywatnych mariaży, o których Stefania nam tak pięknie prawi, Polska kwitnie jak nigdy dotąd i marzyć tylko wypada, aby tak było już zawsze.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mariusz, przepraszam, ale czy Ty sobie ze mnie żartujesz?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Iso, dziękuję :), nie przypuszczałam , że zainteresuje Cię tak przaśny , czy raczej pszenno-buraczany temat.

Tak, śledzie po kaszubsku są całkiem strawne, natomiast burmistrz... nie za bardzo.
I zaskoczyłaś mnie dociekliwością ... - balbin? :)))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.