Facebook Google+ Twitter

Demokracja po papuasku

Demokracja wydaje się być najdoskonalszym ze znanych ustrojów. Jednak nie we wszystkich krajach się ona sprawdza. W Papui Nowej Gwinei jest to tylko teoria.

Wodospad w Yalu. / Fot. Krzysztof KontekWedług konstytucji Papua Nowa Gwinea jest monarchią konstytucyjną z demokracją parlamentarną. Teoretycznie więc jest to kraj demokratyczny. Teoretycznie, bo w praktyce demokracja papuaska bardzo odbiega od naszego jej rozumienia. Praktycznie rzecz biorąc ustrój tego kraju należało by opisać raczej jako "klanowo-wojenna pozorna demokracja". (O systemie klanowym trochę już pisałem: Moja rodzina liczy 7 tysięcy osób).

Potencjalni wojownicy. / Fot. Krzysztof Kontek

Wojna i oszustwa - sposób na wygranie wyborów


Zazwyczaj w czasie przeprowadzanych raz na pięć lat wyborów parlamentarnych wybucha wiele małych i większych wojen. Jest tak, ponieważ najprostszym sposobem wygrania wyborów jest wojna. Jako przykład pozwolę sobie opisać konkretną sytuację w miejscowości Sumi w prowincji Południowe Góry.

Sumi do 2002 roku była jedną z najbardziej rozwiniętych w okolicy miejscowości. Była tam szkoła, szpital, kościół, domy. Ale w 2002 roku były także wybory. Tak się składa, że te tereny są zamieszkane przez dwa konkurujące (albo walczące) ze sobą klany. W czasie wyborów oba klany chciały więc, aby to właśnie ich człowiek zasiadł z narodowym parlamencie (w końcu chodzi tutaj o dostęp do dużych pieniędzy). Aby sobie zapewnić zwycięstwo, jedna ze stron zebrała wszystkich swoich wojowników i uniemożliwiła dostęp do "lokalu wyborczego" swoim przeciwnikom.

Tyle zostało w Sumi. / Fot. Krzysztof KontekOczywiście to nie mogło pozostać bez odzewu. Druga strona przechwyciła urnę wyborczą po drodze do stolicy prowincji. Spalili znajdujące się w niej głosy i wrzucili swoje. Wszystko być może zakończyłoby się
bez większych szkód, ale ktoś zauważył te wyborcze machinacje. Rozpoczęła się regularna bitwa. W wyniku wyborów została spalona cała stacja: szkoła, szpital, kościół. Dzisiaj w tym miejscu rośnie trawa. Widać tylko zarys fundamentów niektórych budynków.

A do tego mieszkańcy tej miejscowości (którzy sami ją spalili) podali do sądu rząd. Przyczyna: nie zapewniono wystarczającej obecności wojska dla zabezpieczenia wyborów. Co najciekawsze - wygrali. Sąd przyznał im odszkodowanie.

Poligamia - czyli jak zyskać poparcie wyborców


W nich jest nadzieja. / Fot. Krzysztof KontekPoza elementami walki wyborczej, które Europejczyków wprawiają w przerażenie, są jeszcze bardziej przyziemne metody zdobycia upragnionego miejsca w parlamencie. Na pierwszymi miejscu legalnych metod stoi poligamia. Dawniej poligamia była tradycyjnym sposobem życia. W kraju, gdzie trwa nieustanna wojna, była ona konieczna ze względów demograficznych. Dzisiaj poligamia ma charakter polityczny: kupując żonę (Ile kosztuje żona) - kupuje się poparcie jej klanu dla swoich planów wyborczych. Im więcej żon (z różnych klanów) - tym więcej klanów popiera kandydata - tym też większe szanse na wygraną.

Nadzieja?


Tak, jest nadzieja. Oczywiście nadzieja jest w młodych. Tych, którzy już nie chcą wojny. Chcą pokoju. Chcą razem tworzyć coś dobrego. Nadzieja jest w przyszłym pokoleniu. No i oczywiście nadzieja jest w edukacji, ale to już nowy temat.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (9):

Sortuj komentarze:

liczymy na wątek o "ludojadach"

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 20.02.2008 20:31

Demokracja - opium dla ludu!

http://merlin.pl/frontend/browse/product/1,581314.html#fullinfo

Komentarz został ukrytyrozwiń

Cóż to za zastój w pisaniu? Myśle że nie tylko ja, ale wiele czytelników czeka na ciąg dalszy. Czekamy

Komentarz został ukrytyrozwiń

+ za ciekawy tekst :o)

Komentarz został ukrytyrozwiń

ja w procesie!

Komentarz został ukrytyrozwiń

pligamia!!! to niby jak to młode pokolenie ma tworzyć nową demokrację? Młodzi i kultura oraz obyczaje z nią zwiazane nie znikną z jednym pokoleniem i jeszcze wiele czasu minie zanim dojdzie do zmian.

ps. tekt i zdjęcia ciekawy/ ciekawe

Komentarz został ukrytyrozwiń

boski1987: Oficjalna nazwa państwa to Papua Nowa Gwinea, bez myślnika. Papua - Nowa Gwinea, to była kolonia australijska ;-)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 08.02.2008 19:55

No tak, taka demokracja klanowa istnieje też z państwach kaukaskich (Gruzja) i niektórych republikach radzieckich np. Kirgistanie, czy Tadżykistanie.
Wracając do Papui - Nowej Gwinei to interesujące, że w papuaskim parlamencie liczącym 109 członków dwie największe partie mają odpowiednio 19 i 13 deputowanych. Cała reszta to niezależni, albo inni i to są właśnie przedstawiciele klanów i generalnie społeczności lokalnej.
A tak btw to ta seria o Papui - Nowej Gwinei bardzo ciekawa.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Chyba w tytule jest literówka, "Demokrajca" ale nie chę korzystać z przywileju piórkowego bo mnie potem na forum obgadają.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.