Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

35203 miejsce

Demokracja to nie koktajle Mołotowa

To, co tak zachwyca polskich komentatorów ukraińskiej sceny politycznej, winno nas ostrzegać. Budzą się brunatne potwory, a polska prawica bije brawa.

Naprawdę trzeba dysponować bardzo silnymi nerwami, aby w spokoju wysłuchiwać, w jaki sposób polskie media (w tym przypadku TVN24 i TVP Info) relacjonują wydarzenia z Kijowa. Zanim jednak do tego przejdę, słów kilka w sprawach fundamentalnych dla zrozumienia tego, co chciałbym wielu ludziom uświadomić.

Pamiętać musimy wszyscy, że nasza najnowsza historia (zdarzenia, które działy się praktycznie na naszych oczach) dowiodła, że tylko pokojowe rozmowy pomiędzy stronami konfliktu, mogą doprowadzić do legalizacji podejmowanych przez te strony działań. Użycie przemocy rodzi przemoc, której efekty mogą - i zazwyczaj tak się dzieje - przerosnąć oczekiwania, tych, którzy przemoc jako pierwsi zapoczątkowali.

Druga sprawa to fakt, iż na Ukrainie rządzi władza wybrana w sposób demokratyczny, co zostało uznane zarówno przez Unię Europejską, Rosję, jak i cały pozostały świat. Zatem legalne władze Ukrainy, mają nie tylko prawo, ale wręcz PRAWNY OBOWIĄZEK wynikający z ukraińskiej konstytucji, aby w sytuacji tego wymagającej, użyć siły i przemocą zaprowadzić porządek. Po to – nie tylko przecież na Ukrainie – władza państwowa dysponuje aparatem bezpieczeństwa wewnętrznego, czyli policją (milicją), a także wojskiem, którego w razie potrzeby użyć będzie mogła lub musiała.

Dziś, dzięki telewizji, możemy oglądać bezpośredni przebieg wydarzeń i każdy, komu Bozia nie odebrała zdolności samodzielnego myślenia, może zobaczyć, że stroną atakująca są tzw. pokojowi demonstranci. Jak donoszą media, organizatorami siłowych akcji demonstrantów są dwa nacjonalistyczne ugrupowania „Svoboda” i drugie, o którym wiem tylko, że stoi od „Svobody” jeszcze bardziej na prawa, czyli tzw. „Prawy Sektor”. To zwolennicy tych partii od kilku dni wygwizdują boksera Kliczkę, który do tej pory był niekwestionowanym liderem demonstrantów.

To dla tych dwóch skrajnie nacjonalistycznych ugrupowań, bohaterami narodowym jest Stepan Bandera Bandera przywódca jednej z frakcji Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN). Jej zbrojne ramię, UPA, jest odpowiedzialne za prowadzone od wiosny 1943 roku ludobójstwa ludności polskiej na Wołyniu i w Galicji Wschodniej. I to te dwie organizacje stoją na czele agresywnej części demonstrantów.

Czy ktokolwiek rozsądny, nawet taki, który jak polska prawica, używa tylko jednego oka (oczywiście prawego), byłby w stanie poprzeć np. podobne działania polskiej lewicy, której rządy prawicy akurat się nie podobają. Czy polska prawica da lewicy prawo, do rzucania w polskich policjantów „koktajlów mołotowa” czyli butelek z palącą się benzyną, lub najnowszej ukraińskiej odmiany tej broni, czyli małych pojemniczków z ciekłym sodem. Taki rzucony w policjanta (milicjanta) pojemniczek, po rozbiciu zapala się silnym i strasznie trudnym do ugaszenia płomieniem. Czy usprawiedliwi używanie kijów bejsbolowych i innych pałek, kostek brukowych, lub proc na metalowe nakrętki i kule?

Widać to na pokazywanych z Kijowa obrazków na żywo, lub zarejestrowanych okiem wszędobylskich kamer reporterów telewizyjnych z całego świata.
A komentatorzy w polskich telewizorniach, na tle tego, co sami w telewizorach widzimy, opowiadają niesamowite bzdury, od których włos się na głowie jeży. Sam przed chwilą usłyszałem komentarz jakiegoś geniusza z tzw. Instytutu Badań Wschodnich, z którego wynikało, że gdy oddziały „Berkutu” atakują, to mamy do czynienia z brutalną akcją. Natomiast, kiedy siły milicyjne cofają się, lub stojąc spokojnie odcinają niektóre newralgiczne dla państwa punkty, to mamy z prowokacją rządu, który nakazując takie zachowanie, prowokuje demonstrantów do agresji.

Inny facet, jakiś Ukrainiec mieszkający w Polsce (na oko chyba przed 30-tką), opowiada o tym, że milicja brutalnie bije demonstrantów, którzy uzbrojeni mają zamiar wedrzeć się do budynków rządowych. I co mam myśleć o gościu, który plecie, co mu ślina na język przyniesie, aby tylko bębenek podbijać. Przecież ci "demonstranci" nie po to chcą się do budynków rządowych wedrzeć, aby tam poczytać sobie książki i gazety.

 Milicja brutalnie bije – to chyba ma  oznaczać, że można bić delikatnie. To może lepiej, aby demonstrantów całowała. Ale wtedy zarzucą władzom, iż opozycja jest seksualnie molestowana. Odnoszę wrażenie, że do mikrofonów TV zaproszeni zostali tylko i wyłącznie jacyś przedstawiciele Polskiej Partii Paranoicznej, w skrócie PPP. Inaczej tego skomentować nie można.

Uważam, że polscy politycy będący przedstawicielami rządzącej koalicji, nie powinni zapędzać się w swoich „ochach i achach” nad ukraińską „rewolucją”, bo w ten sposób zachęcają polskich nacjonalistów, którym się rządy PO-PSL nie podobają. Tak, jak na Ukrainie tzw. opozycji, nie podobają się rządy, które sprawowane są przez tych, co w demokratycznych wyborach zostali wybrani.

Dziś przyzwolimy na to, aby ukraińska opozycja siłą usunęła tych, co zostali wybrani, jutro będziemy musieli się zgodzić, że takie same prawo mają Prawdziwi Polscy Patrioci, w skrócie PPP.

A wtedy … witaj brunatna dyktaturo !!!

PS. Zawsze ogarnia mnie najwyższe zdumienie, kiedy słyszę lub czytam o tym, jak jesteśmy Ukrainie wdzięczni, bo walcząc z Putinem, walczy o naszą swobodę i wolność. Albo podobne temu brednie. Myślę, że już niedługo najbardziej obleganym kierunkiem na studiach medycznych będzie psychiatria. Obiektów do leczenie przybywa , a specjalistów mało.
Tekst został pierwotnie opublikowany na portalu Walbrzych4you.pl

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

PPP czuwa, PPP rozum z Polski usuwa.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Rozsądna ocena sytuacji. Be wahania stawiam "5" i pozdrawiam :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.