Pozycja materiału w rankingach:
Nie dziwcie się państwo zatem, że od ponad 20 lat oglądacie te same „gęby” (bez urazy). Tak miało być i tak będzie, póki klasa polityczna tego nie zmieni. A nie zmieni - chyba, że przyjdzie nam dożyć przewrotu czy rewolucji.
Zobacz także:
Artykuły
(47)
Galerie
(5)
Średnia ocen
(4.45)
Wiek: 25 | Miejscowość: Stróża k/Myślenic | Kraj: Polska
O mnie: Michał. 24 lata. Od czterech lat nałogowo piszę. W tym tygodniu nie wytrzymałem, znów to zrobiłem. Dziś wiem, co czuje ćpun na głodzie. Wiem, że w tej grupie jest więcej takich jak ja. Jesteście moją siłą. Obiecuję! Tym razem wytrzymam. Do... więcej
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Michał Hodurek 07.10.2011 19:46
Politycy są mało przekonywujący w tym, że chcą widzieć cały kraj w lokalach wyborczych. Polak, na złość im - nie pójdzie do urny. Marku, po tym co napisałeś na temat rezygnacji z wyborów, to przyszła mi na myśl właśnie Polska przekorność. Zastanawiające jest, co można by uczynić, aby ludzie wbrew wszystkim i na przekór partiom, które w rzeczywistości od nich tego nie oczekują, jednak poszli na wybory. Jakieś pomysły?
Przemysław Leniak 29.09.2011 14:20
Marku i Michale z obydwoma Wami się zgadzam.
tym razem bez zastrzeżeń żadnych...
mnie socjaliście podobała się pierwsza ordynacja w III RP z wyjątkiem listy krajowej która w niej występowała
lubiłem ten rozgadany sejm - uważałem że dobrze było gdy debaty a i pyskówki odbywały się tam gdzie przeznaczono dla nich miejsce a nie na forach czy ulicach w końcu to parlament
lubiłem różnorodność partii i ich wyrazistość
cieszyło mnie nawet i to że trudno było rządzić bo aby zawiązać koalicję trzeba było iść na mnóstwo kompromisów...
Polska poszła inna drogą i nasze drogi się rozeszły - na te wybory nie pójdę...
spędzę czas w sposób bardziej dla mnie korzystny
pzdr.
Marek Chorążewicz 25.09.2011 21:19
Szanowni Dyskutanci,
zastanówmy się nad tym zjawiskiem, które widzimy tutaj pod artykułem. Tyle mądrych i sensownych uwag. No i co? I będzie dalej tak, jak jest!
24.08.2011 przeczytałem w regionalnym "darmowcu" komentarz do głosowania Polaków za granicą i ... ręce z gaciami opadają. Autor napisał z takim lekceważeniem dla elektoratu: (...)Wtedy na blisko 2 mln uprawnionych do głosowania za granicą głosowało 149 tysięcy, z czego w Wielkiej Brytani zaledwie 36 tysięcy. Tak minimalna liczba głosów nie ma znaczenia dla zwycięstwa, bo emigranci głosują na tę samą listę co warszawiacy, a tu do urn poszło ponad milion osób. (...) Autor Mariusz Jałoszewski, środa 24 sierpnia 20011 roku "Metro"
Jak w takiej atmosferze przekonywać ludzi, by szli do urn, skoro tysiące głosów się nie liczą? To pojedynczy głos ma tym bardziej nieistotną wartość!
Ludzie wybierają konkretną partię, a później już nie mają na nic wpływu. Wybrani przecież nie pytają ich po wyborach z kim mają zawierać koalicje.
Następne zniechęcenie do wzięcia udziału w wyborach, to ordynacja wyborcza. Jest ona majstersztykiem stworzenia pozornego wyboru. Korwin-Mikke nie był zbyt wygodny, to dostał po łapach jeszcze przed wyborami.
Jeżeli ludzie nie mają poczucia, że ich głos ma jakieś znaczenie, nie pójdą do urn!
Michał Hodurek 25.09.2011 19:47
Przemku, oczywiście masz rację jeśli chodzi o to, że decyduje liczba oddanych głosów, ale nie oszukujmy się: średnio rzecz ujmując jedynie miejsca 1 do max.5 mają szansę na to by znaleźć się w Sejmie. Pozostali kandydaci są tylko kolorowym dodatkiem mającym nabić głosy na listę, a ich szanse na Sejm i tak są marne.
Mocna promocja obejmuje zatem kandydatów z najwyższych miejsc, bo jakby miejsce nie miało znaczenia to byliby na ostatnich. Mało tego, jak mówi art. 227 § 5 Kodeksu Wyborczego: "Jeżeli na karcie do głosowania znak „x” postawiono w kratce z lewej strony obok nazwisk dwóch lub większej liczby kandydatów z tej samej listy kandydatów, to głos taki uważa się za głos ważnie oddany na wskazaną listę kandydatów z przyznaniem pierwszeństwa do uzyskania mandatu kandydatowi na posła, którego nazwisko na tej liście umieszczone jest w pierwszej kolejności". Jak widzisz, już ten zapis potwierdza premiowanie tych, którzy są liderami list.
Ale dziękuję za zwrócenie uwagi na ten problem. Mam nadzieję, że dzięki naszym komentarzom sprawa ta będzie bardziej czytelna dla wszystkich. Pozdrawiam!
Przemysław Leniak 23.09.2011 10:43
Tekst byłby fajny i cenny gdyby nie nieprawda jaką w nim głosisz
a fałsz wspomniany dotyczy "jedynek"
nie miejsce się liczy na liście ale ilość głosów - sprawdź sobie w ordynacji
to psuje niestety tekst w sposób tragiczny
kiedy się głosi nieprawdę traci się wiarygodność
sprawdzaj czy piszesz prawdę
pzdr.
ps. nie oceniam tekstu bo nie chcę dać 1 a innej oceny nie mogę
potato 16.09.2011 16:54
Lidia Markowicz Wczoraj 13:39
Ocena: 5 1
Jestem za pomocą Polonii tam gdzie trzeba ( ale pamiętając, że są to również obywatele innych państw - casus Litwy). Nie dawajmy jednak prawa wyborczemu ludziom, którzy nie będą ponosić żadnych skutków finansowych ich wyboru.
Zastanawiam się nad kwotą w/g.statystyk 20mld.która wpływa od Polonii dla rodzin zamieszkujących w kraju, jaki to jest procent z budżetu na cele socjalne?W przypadku wstrzymania takiej pomocy i skierowania na własne potrzeby zakładam, że zostanie jeszcze mniejsza ilosć elektoratu a zwiększą się prosby o"zabierz mnie stad i pomóż na miejscu".Nie przyszedł do głowy taki skutek odcinania wyjezdnych Polaków od macierzy.Dużo z nich wraca z" gotóweczką" lokowaną na kontach i inwestycjach, tych też nie lubicie?
1945 16.09.2011 09:58
Jadwigo, twój przykład bije mój bez dwóch zdań.
Ale jaki mamy na to wpływ? Kto słyszy głos obywatela i kto bierze go pod uwagę?
To walczące partie decydują o przepisach i zmieniają je wg własnych potrzeb oraz własnego widzimisię.
Czyli jakże adekwatny tytuł felietonu pana Michała Hodurka!
Jadwiga Kowalczyk 16.09.2011 07:18
@1945 - a ja mam znajomą, która wyjechała do Stanów tuż przed ogłoszeniem stanu wojennego i dzwoniła w trakcie wyborów prezydenckich do porzuconego męża, z poleceniem: "masz głosowac na Kaczyńskiego, bo to jedyny uczciwy człowiek w Polsce."
Odpowiedzi męża nie będę cytować z powodów estetyczno-językowych.
Grzegorz Wink 15.09.2011 21:47
W sumie to i tak możemy się cieszyć, że mamy choć taką demokrację, bo tak to chyba przy tych charakterach różnych naszych "liderów" mieli byśmy wojnę domową co parę lat...
A co do tej emigracji to się zgodzę. Najwięcej miłości do ojczyzny mają ci co z niej prysnęli, bo tu nie mogli wytrzymać. :D
Robert Grzeszczyk 15.09.2011 20:44
Jak tak dalej pójdzie, to niedługo jedynymi głosującymi będą nasi rodacy z obczyzny, bo własnie tam odczuwają szczególną miłość do 'dalekiego kraju"
Piękno i... dziwaczność w drzewach zaklęte [Galeria]
(odsłon: +180)