Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

8048 miejsce

Demolka Jagi, zwycięski Lech, porażka Legii. Podsumowanie kolejki

Zakończyła się 22. kolejka Lotto Ekstraklasy. Padły 24 bramki. W czterech spotkaniach zwycięsko schodzili z boiska gospodarze, w dwóch konfrontacjach wygrywali goście. Na dwóch obiektach padł remis. Doszło także do niespodzianki w Warszawie

Ruch - Jagiellonia mecz z 9.11.2009 / Fot. StradoviusZa nami druga kolejka rundy rewanżowej Lotto Ekstraklasy. Ogromne emocje zapowiadane były już na piątek i tak też się stało. Na początek wicelider - Jagiellonia Białystok podejmowała ostatnią drużynę w tabeli Górnika Łęczna. Podrażniona Jaga po porażce z Lechią nie dała najmniejszych szans podopiecznym Franciszka Smudy wygrywając aż 5:0. Pierwszą bramkę kibice zobaczyli w 20. minucie, gdy bramkarza gości pokonał Homchenowkiy. Gospodarze szybko poszli za ciosem bo już w 29. minucie było 2:0 za sprawą Vassiljeva. Taki wynik utrzymał się do przerwy. Po zmianie stron nadal dominowali gospodarze, którzy podwyższyli wynik w 52 minucie. Na listę strzelców wpisał się Romańczuk. Trzy minuty później było już 4:0 po uderzeniu niezawodnego Vassiljeva. Wynik meczu ustalił w 65. minucie Cernych. Dla Jagiellonii to bardzo ważne trzy punkty, które pozwalają nadal liczyć się w walce o tytuł. W drugim spotkaniu także nie zabrakło emocji. W Niecieczy miejscowy Bruk-Bet podejmował lidera tabeli - Lechię Gdańsk. Do przerwy mecz nie należał do tych co porywają. Sytuacja zmieniła się po przerwie. Obie ekipy atakowały z zwiększym zapałem. W 73. minucie goście wyszli na prowadzenie dzięki trafieniu Sławomira Peszki. Wydawało się, że taki wynik utrzyma się do końca spotkania, gdy w doliczonym czasie gry sędzia podyktował rzut karny dla gospodarzy. Gutkovskis nie zmarnował swojej szansy i w Niecieczy padł bramkowy remis.

Sobota przyniosła kolejne trzy spotkania. Na początek w Kielcach, Korona zmierzyła się z Wisłą Płock. Kibice nie mogli narzekać na brak goli. W 24. minucie Micanski wyprowadził gospodarzy na prowadzenie. Kilka minut później podwyższył Kiełb z rzutu karnego. Goście przed przerwą zdołali odpowiedzieć trafieniem Merebashviliego. Po zmianie stron Korona niesiona dopingiem szybko podwyższyła. W 50. minucie Palanca pokonał Kielpina. Drugi raz na 11 metr sędzia Musiał wskazał 67. minucie i ponownie do siatki trafił Kiełb. Wisła zdołała jeszcze zdobyć bramkę w ostatniej minucie meczu. Na listę strzelców wpisał się Kante. I tak Korona pokonała na własnym stadionie 4:2 Wisłę Płock.

W drugim sobotnim starciu Śląsk Wrocław podejmował Wisłę Kraków. Ponad 9 tys. kibiców musiało czekać aż do 76. minuty żeby zobaczyć pierwszą i jedyną jak się później okazało bramkę. Trzy punkty Śląskowi zapewnił Roman.

W ostatnim sobotnim meczu do Gliwic zawitał Lech Poznań, który po ostatnim zwycięstwie nad Bruk-Betem chciał utrzymać dobrą passę. Ta sztuka udała się Kolejorzowi, który ponownie wygrał 3:0. Już w pierwszej połowie było 2:0 po dwóch trafieniach Majewskiego. Wynik meczu ustalił Kownacki w 62. minucie. Dzięki zwycięstwu Lech zrównał się punktami z Legią. Obie ekipy mają ich po 38 i tracą do lidera z Gdańska pięć oczek.

W niedzielę mogliśmy obejrzeć dwa mecze. Najpierw w Krakowie, Cracovia zmierzyła się z Pogonią Szczecin. Obie ekipy pierwszą kolejkę po przerwie zimowej zaczęły od zwycięstwa. Tym razem żadne ze stron nie mogła cieszyć się z kompletu punktów. Co prawda w 46. minucie gospodarze objeli prowadzenie po bramce Piątka, ale goście zdołali wyrównać w 51. minucie za sprawą Frączczaka. Takim wynikiem utrzmało się to spotkanie.

Do największej niespodzianki jednak doszło w Warszawie, gdzie Legia podejmowała ekipę Ruchu Chorzów. Kibice Legii już po pierwszej połowie przecierali oczy ze zdziwienia. Goście objęli prowadzenie już w 14. minucie po trafieniu Lipskiego. Przed przerwą zdołali podwyższyć za sprawą Urbańczyka. Po przerwie drużyna Fornalika nie zwolniła tempa i już w 51. minucie na 3:0 trafił Niezgoda. Podrażniona Legia zdołała tylko odpowiedzieć bramką Radovica w 84. minucie. I tak komplet punktów pojechał do Chorzowa. Zdecydowanie największa niespodzianka tej kolejki.

22. kolejkę Lotto Ekstraklasy zakończyło spotkanie w Lubinie, gdzie Zagłębie podejmowało Arkę Gdynia. Dla gospodarzy był to pierwszy mecz po przerwie zimowej, gdyż pierwsze ich spotkanie z Górnikiem Łęczna zostało przełożone z powodu kiepskiej murawy. Kibicom było dane zobaczyć jedną bramkę, która padła w 55. minucie. Z rzutu karnego trafił Starzyński.

Kolejne spotkania zobaczymy już w najbliższy weekend. Od piątku zespoły rozegrają 23. kolejkę Lotto Ekstraklasy.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Zapowiada się ciekawa walka o lidera w tabeli

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.