Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

178513 miejsce

Demolka w Warszawie. Polska pokonuje Azerbejdżan 5:0

W meczu eliminacyjnym Euro 2008 piłkarska reprezentacja Polski pokonała drużynę Azerbejdżanu 5:0. Rywale byli tylko cieniem dla świetnej gry wszystkich formacji i błyskowi geniuszu poszczególnych piłkarzy biało-czerwonych.

Przed meczem

Z piłką drybluje gracz reprezentacji Polski Wojciech Łobodziński, strzelec trzeciej bramki dla Polaków.Kolejnym przystankiem na drodze piłkarskiej reprezentacji Polski do Euro 2008 jest reprezentacja Azerbejdżanu. Choć rywale od lat uwięzieni są gdzieś na dnie futbolowej hierarchii (dokładnie 123. miejsce w rankingu FIFA), brak koncentracji i pewność łatwego zwycięstwa są ostatnimi rzeczami, o których podopieczni Leo Beenhakkera powinni choćby myśleć. Wrześniowe spotkanie z innym zespołem ze wschodu Europy, Kazachstanem, który teoretycznie powinien przecież oddać trzy punkty już przed wyjściem na boisko, pokazało, że nawet kilka klas niższy przeciwnik może być zaporą trudną do przejścia. Wygraną Polaków w Ałmatach uratował Ebi Smolarek, którego w Warszawie zabraknie. W kadrze nie ma również bohaterów ostatniej potyczki z Azerami: Tomasza Frankowskiego i Marka Saganowskiego, którzy łącznie aż pięciokrotnie trafili do siatki przeciwnika. Kto teraz strzelać ma bramki dla reprezentacji?

Ciężar siły ofensywnej spoczywał będzie na barkach grających w linii ataku Macieja Żurawskiego i Radosława Matusiaka, jak również pomocników: Łukasza Garguły, Wojciecha Łobodzińskiego i Jacka Krzynówka. A jako że pierwszymi atakującymi drużyny zwykle są obrońcy, to losy eliminacyjnego pojedynku w dużej mierze zależeć będą od postawy bocznych defensorów: Marcina Wasilewskiego i Michała Żewłakowa.

Dodatkowym wiatrem w plecy naszej ekipy mógł być fakt, iż w rozegranym wcześniej pojedynku grupy A Kazachstan pokonał Serbię 2:1.

Polacy wybiegli na mecz z Azerbejdżanem w następującym składzie:

Boruc - Wasilewski, Bak, Dudka, Żewłakow - Łobodziński, Lewandowski, Garguła, Krzynówek - Żurawski, Matusiak

Błyskawiczne ciosy Polaków

Przy piłce napastnik reprezentacji Polski Radosław Matusiak Fot. PAP/Bartłomiej ZborowskiJak dość łatwo można było się domyśleć, biało-czerwoni błyskawicznie rzucili się do akcji ofensywnych. Mimo to, przebieg początku spotkania przekroczył najśmiejsze oczekiwania najbardziej optymistycznie nastawionych kibiców. Polacy objęli prowadzenie już w drugiej minucie, kiedy to z rzutu wolnego świetnie dośrodkował znajdujący się w wybornej formie Łukasz Garguła, a bramkarza gości strzałem głową pokonał Jacek Bąk. Chwilę obserwowaliśmy kolejny wybuch euforii tysięcy kibiców zgromadzonych na stadionie warszawskiej Legii. Maciej Żurawski fenomenalnie dograł piłkę do Dariusza Dudki, który z najbliższej odległości trafił do siatki Azerów.

Zawodnicy Beenhakkera nie pozostawiali oszołomionemu błyskawicznymi ciosami przeciwnikowi żadnych złudzeń co do swego panowania na murawie. W poczynaniach polskiego zespołu dało się zaobserwować olbrzymią chęć walki i zaangażowanie. Walka o każdy metr boiska, ba, o każde źdźbło zieleniącej się trawy, i wylewanie wiader potu od pierwszych minut musiały podobać się fanom, którzy z czasem coraz bardziej dopingowali gospodarzy.

Spokój i fenomen Garguły

Dariusz Dudka strzela drugiego gola w eliminacyjnym meczu Grupy A Euro 2008 z Azerbejdżanem. Fot. PAP/Leszek SzymańskiPo wyjściu z agonalnej świadomości, gracze Azerbejdżanu próbowali przedostać się pod nasze pole karne. Kubłem wody na rozgrzane emocjami głowy obrońców był strzał w poprzeczkę Emina Imamalijewa. Posługując się żargonem piłkarskim można stwierdzić, że w następnym okresie gra nieco "siadła". O ile Polacy kontrolowali sytuację grając niezwykle spokojnie, tak goście grać jedynie próbowali. Dwukrotnie groźnie z dystansu uderzał Mariusz Lewandowski, lecz piłka mijała słupek bramki Dżachangira Gasanzade. W 30. minucie po błędzie defensywy rywala przed szansą strzelenia gola stanął Jacek Krzynówek. Piłkarz VFL Volfsburg za bardzo liczył jednak na faul azerskiego golkipera, którego słusznie nie dopatrzył się sędzia.

Co się odwlecze, to nie uciecze. Trzy minuty później najwyższej klasy podaniem w pole karne popisał się Garguła, a na 3:0, oczywiście głową, podwyższył Wojciech Łobodziński. Na olbrzymie brawa zasługiwał zwłaszcza rozgrywający fenomenalną partię pomocnik GKS-u Bełchatów.

Świetnie prezentował się również Maciej Żurawski. Napastnik Celticu Glasgow imponował dokładnością podań, lecz wciąż nie mógł trafić do siatki w barwach reprezentacji. Ostatnią bramkę popularny "Magic" zdobył w kadrze we wrześniu 2005 roku przeciw Walijczykom, lecz kibice liczyli na rychłe przełamanie jego strzeleckiej niemocy.

Po pierwszej połowie wielu cisnęło się na usta słowo "dziękujemy", choć biorąc pod uwagę dzisiejszą postawę Polaków należało sprostować: dziękujemy, ale czekamy na więcej. Bo o ile niekopanie leżącego jest w życiu zasadą nader słuszną, to w kontekście dalszych ciosów zadanych Azerom zmieniającą nieco swe znaczenie.

Już kilka chwil po przerwie Polacy mogli podwyższyć na 4:0. Bardzo dobrym, prostopadłym podaniem błysnął w środku pola Lewandowski, a dogodnej sytuacji nie wykorzystał coraz częściej wbiegający w obręb "szesnastki" przeciwnika Łobodziński.

Błyszczące gwiazdy Beenhakkera

Jacek Bąk przyjmuje gratulacje po strzeleniu pierwszej bramki drużynie Azerbejdżanu w meczu Grupy A eliminacji Euro 2008. Fot. PAP/Bartłomiej ZborowskiW 58. minucie spotkania ponownie geniuszem pochwalił się Garguła, obsługując dokładnym zagraniem Krzynówka, który na raty starał się pokonać bramkarza gości. Udało się to nie bez pomocy obrońcy rywali, a Polacy cieszyć się mogli z czwartego gola.

Na postać "pierwszego męczennika" pojedynku wyrastał Radosław Matusiak. Snajper sycylijskiego Palermo imponował zaangażowaniem i poświęceniem dla dobra partnerów z drużyny, sam pozostawał jednak w cieniu strzelców bramek. W obliczu olbrzymiej pracy, jaką niewątpliwie wykonał dziś Matusiak, trener Beenhakker postanowił oszczędzić nieco piłkarza, wprowadzając w jego miejsce Przemysława Kaźmierczaka.

Na boisku z czasem zaczęło "wiać nudą", a zawodnicy obu zespołów nie kwapili się do ataków. Na listę strzelców próbował wpisać się właśnie "świeży" na murawie pomocnik Boavisty Porto, lecz lekki strzał w środek bramki nie zaskoczyłby nawet ospałego przedszkolaka, o azerskim golkiperze nie wspominając. W 78. minucie mieliśmy drugą zmianę wśród biało-czerwonych, kiedy to jednego z głównych bohaterów spektaklu przy ul. Łazienkowskiej, Jacka Krzynówka, zastąpił Ireneusz Jeleń.

A już miałem pisać, że Polacy spuścili z tonu. W środku zdania z planów wyrwał mnie jednak telewizyjny ryk Dariusza Szpakowskiego, oznajmiający piątego gola reprezentacji. W 83. minucie dokładnie z narożnika boiska piłkę w pole karne wrzucił nie kto inny jak motor napędowy drużyny w sobotni wieczór - Łukasz Garguła. Z najbliższej odległości piąty cios dawno znokautowanemu Azerbejdżanowi zadał Kaźmierczak.

Niemoc "Żurawia"

W końcowych chwilach spotkania przed niepowtarzalną szansą przełamania wyżej opisanej niechlubnej passy stanął Maciej Żurawski. Mimo olbrzymiego doświadczenia kapitan zespołu zapomniał jednak chyba, że bramka piłkarska ma nieco ponad dwa metry wysokości, a nie dziesięć. W doliczonym czasie meczu "władca muraw" pomylił się już o kilkadziesiąt centymetrów. W środowym pojedynku z Armenią musi wreszcie trafić.

Przy krzyku radości i podziękowania biało-czerwonych kibiców sędzia zagwizdał po raz ostatni, kończąc męki Azerów. Polacy przewyższali rywali w każdym elemencie gry, pozostawiając po sobie niezapomniane wrażenie. Wrażenie spokoju w grze, błysku indywidualności i całej drużyny zarazem, idealnego realizowania taktycznych założeń genialnego Leo Beenhakkera. Serca sympatyków futbolu podbił Łukasz Garguła, rewelacyjnie kierując poczynaniami reprezentacji, a umiejętnościami technicznymi zadziwiając wielu krytyków.

Już w najbliższą środę przeciwnikiem Polski będzie Armenia, lecz po obejrzeniu dzisiejszego spotkania, Ormianie bać się powinni choćby wyjścia na boisko.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (14):

Sortuj komentarze:

o tak, Iwański, Iwański i jeszcze raz Iwański. Jeśli w reprezentacji będzie prezentował choćby połowę tego, co ostatnio w Orange Ekstraklasie przeciwko Cracovii to już na nią zasługuje. Osobiście jestem jeszcze ciekawy kiedy w kadrze nastąpi wysyp piłkarzy z Bełchatowa (o ile podtrzymają obecną dyspozycję). Tu widziałbym (nie wiem kiedy, raczej na razie w meczach towarzyskich) Pietrasiaka, Fonfarę (ten już debiutował), Nowaka czy Boguskiego. Skoro Beenhakker wyłowił nawet do drużyny Kokoszkę czy Magdonia, to chyba mnie nic nie zdziwi :) Bonin, Robak, kiedyś Paweł Sobolewski może...Piszczek z Zagłębia itd. Pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

No to i ja dodam swoją wersję:) i pewnie nie będę oryginalny:D
Boruc (Kuszczak)
Golański - Bąk - Żewłaków (Radomski) - Bronowicki
Błaszczykowski - Lewandowski - Garguła - Smolarek
Jeleń - Żurawski (Matusiak)

No i oczywiście cała plejada zmienników: Wasilewski, Murawski, Krzynówek, Kaźmierczak, Sobolewski, Łobodziński, Iwański, Rasiak, Saganowski, ew. Mięciel. Najważniejsze, że mamy wielu niezłych piłkarzy i że Beenhakker potrafi ich dobrze umotywować i ustawić na boisku. Pozdrawiam no i + :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

łał cos przynajmniej strzelili do bramki przeciwnika Gratulacje

Komentarz został ukrytyrozwiń

Marcinie, wybacz, ale nie zgodzę się kompletnie z kilkoma punktami :)

1. lewandowski na obronie - ok, ale lepszy wg mnie radomski
2. nie wiem jak będzie z bronowickim jak się wyleczy, bo żewłakow prochu już nie wymyśli i na EURO może już być nieciekawy
3. Łobodziński dużo bardziej przekonuje mnie w lidze, chwilami sprawiał wrażenie zbyt wysokiego, jednak to nie ta zwinność i szybkość co Jeleń lub Błaszczykowski, ja na prawej pomocy widzę tego drugiego
4. wariant dwoma ofensywnymi pomocnikami w środku pola mnie nieco szokuje i raczej odpada na wstępnie nie tyle u mnie, co u Beenhakkera. Ktoś musi przejmować piłki, zatrzymywać wślizgami, cofnąć się - nie widzę w tej roli Kaźmierczaka czy Garguły, którzy zostaną chyba rozgrywającymi. Jak dla mnie: Lewandowski/Sobolewski i Garguła (zmiennik - Kaźmierczak)
5. Co do lewej pomocy...jeszcze wczoraj powiedziałbym tak samo, ale dzisiaj oczarował mnie Krzynówek...jesli będzie w dobrej formie, to może bardziej bym na niego stawiał, bo reprezentacja żyje akcjami skrzydłowych, od niedawna wymianą piłek wzdłuż linii bocznej, rajdami po flance, a do tego większe predyspozycje ma Krzynówek. Po pierwsze Smolarek nie ma takiej siły i nie przepchnie rywala i nie dośrodkuje z lewej nogi, poza tym chyba częściej szuka zejścia do środka. Sam nie jestem pewny w tym punkcie.
6. Przepraszam, ale Rasiaka i Saganowskiego w kadrze nie widzę. Po prostu. Nie przekonują mnie. Jest Matusiak, Żurawski, Jeleń, poszukałbym w lidze wśród ligowców...nie chcę tu podawać nazwisk, ale jak Brożek odzyska formę, a Dawid Nowak ją potwierdzi...strzegłbym się tylko Chałbińskiego, ale to moje skromne zdanie.

Tyle wywodów. Trenerem kadry na szczęście nie będę. Pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 24.03.2007 23:07

Ech, co ten Beenhakker narobił. Prawie mi tęskno za malkontentem Janasem.;-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Krzysiek załatwię Ci to... :P

Lewandowski moim zdaniem przejął rolę Sobolewskiego. Tego Sobolewskiego z najlepszych lat. Za Engela i nawet Janasa grał w reprezentacji gorzej. Ale dobrze że się wyrobił. Z taką formą może pełnić formę "łupnia". Ale chyba jednak dałbym go do obrony.
A takim składem to Euro2008 już mogłoby się zacząć :P
Boruc (Kuszczak)
od prawej: Wasilewski (Golański), Lewandowski (Dudka), Bąk, Żewłakow, (Bronowicki)
Łobodziński (Błaszczykowski), Kaźmierczak (Żurawski), Garguła (Iwański) Smolarek (Krzynówek)
Matusiak (Jeleń), Smolarek (Rasiak/Saganowski)

Komentarz został ukrytyrozwiń

jak powiem, że potrafi być solidny, to będę chyba nudny. Dla mnie wariant w środku Lewandowski-Garguła jest bardzo dobry, jeśli nie optymalny (to też zależy w jakiej formie jest Sobolewski). Żeby jeszcze jakiś strzał wszedł w okienko a nie pół metra obok. Co prawda dzisiaj każdy był solidny, ale wolę Lewandowskiego na pomocy niż na obronie. Niezbyt błyskotliwa wypowiedź :D

Komentarz został ukrytyrozwiń

Co sądzisz o Lewandowskim? Bo zwrócił moją uwagę:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

o tym samym dzisiaj pomyślałem...poważnie, uwielbiam zCzuba, są świetni. Chciałbym, ale nie wiem na ile to możliwe technicznie i co na to redakcja...myślę, że jak na razie daleko do tego, choć serio bym chciał :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Krzysiek a może coś na podobieństwo zCzuba? Nie żeby kopiować ale żeby udostepniono ci jakiś skrypt "komentowania" meczu na łamach w24. Pewnie wiesz o co chodzi :> To by było klawe!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.