Facebook Google+ Twitter

Demon, czyli mondo cane. Głodzili i maltretowali psa

Psi wielorasowiec o przewrotnym imieniu Demon nie ma szczęścia do ludzi. Przygarnięty z ulicy dwa lata temu przez pewną panią znowu nie ma domu. Czy jego psia dola nigdy się już nie odmieni?

Demon na spacerze ze swoją tymczasową opiekunką. / Fot. Jolanta Kobos (zdjecie wykorzystane za zgodą autorki)Demon jest wesołym wielorasowcem o niebieskich oczach. Dwa lata temu został przygarnięty z ulicy przez starszą panią, poruszającą się o kulach. Pani mieszka na czwartym piętrze i z wyprowadzaniem Demona na spacery od momentu przygarnięcia psa miała spore problemy. Fakt niemożności dalszego opiekowania się psem zgłosiła do jednej z łódzkich fundacji, działających na rzecz obrony zwierząt. Fundacja nie pozostała obojętna na sytuację Demona i nowy dom znalazła. Pies powędrował do nowych właścicieli i wydawało się, że nic złego nic się już mu stać nie może. Z uwagi na to, że rodzina, która zaopiekowała się psem, to ludzie ubodzy - przedstawicielka fundacji regularnie dostarczała opiekunom Demona psią karmę, a nawet mięso.

Nowi opiekunowie Demona szybko jednak zorientowali się, że taka "żywnościowa" sytuacja to dodatkowe i darmowe źródło białka, ale nie dla psa lecz dla jego opiekunów. Mięso dostarczane przez wolontariuszkę było zjadane przez ludzi, a pies był głodzony, bity i maltretowany.

Kilka dni temu Demon został zabrany od "opiekunów" i znowu trafił do pani poruszającej się o kulach i czekającej aktualnie na operację stawu biodrowego. Okazało się też przy okazji przekazywania psa do tego domu tymczasowego, że Demon jest w stanie skrajnego wyczerpania z powodu głodzenia go już od dłuższego czasu.

Wolontariuszka, która zabrała Demona od jego "opiekunów", rozpaczliwie poszukuje dla tego pechowego psiaka nowego domu. Pies, mimo traumatycznych przejść lgnie do ludzi i może być świetnym kompanem dla kogoś kto uwielbia spacery.

Wczoraj rozmawiałam z wolontariuszką. Jeśli dla Demona los nie będzie łaskawy i dom dla niego się nie znajdzie - pies zostanie uśpiony. Demon jest jeszcze stosunkowo młodym psem. Ma dopiero 5 lat. Pieski świat, czyli mondo cane
nie zawsze wygląda różowo, a czasami jest w kolorach brunatno-czarnych... Czy także dla tego wesołego kundelka?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (20):

Sortuj komentarze:

@M ziem, Drogi Panie (lub Pani): Pragnę Pana uspokoić. Piesek żyje i ma się dobrze, ponieważ znalazła się osoba, która Demona przygarnęła. A swoją drogą warto by przypomnieć, że takie prawo istnieje - np. niektórym weterynarzom (na szczęście są w mniejszości), którzy za odpowiedną kasę są zdolni uśpić nawet zdrowe zwierzę. Pretekst zawsze się znajdzie. Pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń
m ziem
  • m ziem
  • 17.01.2012 00:51

W PL obowiązuje prawo, które zakazuje uśmiercania, czy jak kto woli usypiania zdrowych psów. PRZYPOMINAM !

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękuję za wiadomość. Ten psiak, jednak podbił moje serce...Oby się udało. Nie! Musi się udać...Pozdrawiam i czekam...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Beatko! Są wiadomości złe i dobre. Demon nie chce w domu tymczasowym być sam i wyje pod chwilową nieobecność właścicielki mieszkania. Wczoraj sąsiedzi chcieli dzwonić na policję. To jest wiadomość zła. Dobra jest taka, że dzwoniła do p. Joli osoba z miejscowości Walichnowy (to chyba gdzieś koło Wielunia) i Demona chce zaadoptować. Problem jednak pewien jest. Nowo wybudowany dom tych państwa nie ma ogrodzenia. Chyba jednak p. Jola wybierze "mniejsze zło" i jeśli ci państwo się nie rozmyślili - przekaże tam Demona. Dziś p. Jola będzie tam dzwonić. Pozdrawiam!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Z niecierpliwością czekam na wieści o Demona vel Domisiu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Za zgodą koordynatorki akcji ratowania Demona udostępniam jej nr telefonu: 601 357 203 Pani Jola jest lekarzem i pracuje w dziecięcym szpitalu. W jej imieniu proszę by ewentualne telefony w sprawie Demona dzwoniły do pani Joli w godzinach popołudniowych. Pani Jola serdecznie dziękuje Wam za tak szeroki odzew w sprawie Demona vel Domisia.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Losy psiaka z Wiadomości 24.pl , idą w świat..tylko tak możemy go uratować i pozwolić na godne życie- zasłużył na nie. Droga łańcuszkiem, jest już naszą sprawą. Czy ktoś jesczcze? a może już ktoś chce Demona vel Domisia?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dzięki - Marto. Demon vel Domiś jest, mimo życiowego pecha, psem o łagodnym usposobieniu i z pokorą znosi ciągłe zmiany miejsca "zamieszkania". Nawet wczorajsza jazda samochodem nie była w stanie go zdenerwować. Oby mu się poszczęściło! Pozdrawiam!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Podałam dalej. I zachęcam do przygarnięcia Demona, a wiem, o czym mówię - podobnie jak Beata od ośmiu lat dzielę dom, stół, a niekiedy i łoże z byłym "azylantem":)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Grzegorzu! Wielkie dzięki :) Wczoraj Demon znowu musiał być zabrany z domu tymczasowego. Zmarła sąsiadka pani, która Demonem się zajęła (ta pani o kulach). Zmarła zostawiła sunię bez opieki. Przygarnęła ją pani od Demona, a piesek został umieszczony tymczasowo u innej rodziny. Jak nie sr... to przemarsz wojska... Pozdrawiam!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.