Facebook Google+ Twitter

Demony wojny. Naszym żołnierzom w Afganistanie puszczają nerwy

  • Źródło: Dziennik Zachodni
  • Data dodania: 2007-06-24 08:45

Naszym żołnierzom w Afganistanie puszczają nerwy, zjada ich stres, tęsknota do rodzin i strach – tak właśnie, według przedstawicieli MON, było z grupą służących tam żołnierzy z 18. Bielskiego Batalionu Desantowo-Szturmowego, którzy mieli odmówić wyjazdu na patrol i poprosili o powrót do kraju zaledwie po kilku dniach od momentu osiągnięcia gotowości bojowej.

Hummery amerykańskich patroli w Afganistanie są lepiej opancerzone niż te, którymi dysponują Polacy. / Fot. Dziennik Zachodni– Prawda jest taka, że tam sprzęt jest do d... – powiedział nam jeden z żołnierzy bielskiego batalionu, który niebawem wyjedzie na misję. Rozmawialiśmy również z żoną, żołnierza, który właśnie w Afganistanie służy. – Gdyby mój mąż zrobił coś podobnego, uznałabym, że podjął decyzję dla niego słuszną – powiedziała krótko. – Poczekajmy na wyjaśnienia.

Na razie jest zbyt wiele sprzecznych informacji. Bunt, odmowa wykonania rozkazu, prośba o powrót. Nie wiemy, co tam się stało – tonuje pułkownik Jan Wnuczek, wieloletni szef Garnizonu Wojskowego w Bielsku-Białej, obecnie w stanie spoczynku.

Z oficjalnych informacji wiemy, że kilku bielskich „buntowników” podejrzewanych jest o niesubordynację i odmówienie wykonania rozkazu. Mieli odmówić wyjazdu na patrol tłumacząc, że samochody Hummer, którymi dysponują, są zbyt słabo opancerzone. – Takie zachowanie nie ma prawa się zdarzyć w żadnej armii świata. Ci ludzie pojechali tam z własnej woli –komentuje pułkownik Zbigniew Piątek, szef Wojewódzkiego Sztabu Wojskowego w Katowicach.

– Dwóch podoficerów i 9 starszych szeregowych z 18. Bielskiego Batalionu Desantowo-Szturmowego
z całą pewnością wróci do kraju – zadecydował generał Marek Tomaszewski, dowódca Polskiego Kontyngentu Wojskowego w Afganistanie.

Loteria ze śmiercią

Temat „buntowników” szeroko komentowany jest m.in. na niezależnym internetowym forum o wojsku. Jest tam wypowiedź żołnierza o nicku Szturman, który przedstawia się jako jeden ze „zbuntowanych” podoficerów.

W kręgach zbliżonych do Polskiego Kontyngentu Wojskowego „Afganistan” nieoficjalnie udało nam się potwierdzić autentyczność internetowego listu. Szturman twierdzi, że wszystkie oskarżenia o niesubordynację żołnierzy to bzdury. „Nigdy nie odmówiłem wykonania rozkazu (...). We wniosku o rotację (wyjazd) jako powód podałem brak opancerzenia podłogi w moim Hmmwv (Hummer). Moimi motywami do rotacji było głównie to, że w plutonie pełniłem funkcję rozpoznania plutonu, szpicy. Jeżdżąc w pierwszym pojeździe ryzyko, że najadę na minę lub inny kombinowany ładunek wybuchowy wzrasta niewspółmiernie. I to już nie jest ryzyko, to raczej brak wyobraźni i loteria ze śmiercią jako główną wygraną.”

Maciej Wąsowicz

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.