Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

11992 miejsce

Dendroterapia. Nie przytulaj się do dębów… na jakiś czas

Dęby zaatakowane zostały przez groźnego szkodnika. Osoby praktykujące dendroterapię powinny na jakiś czas zrezygnować z przytulania się do tych drzew.

Dęby zaatakowane zostały przez groźnego szkodnika. Osoby, praktykujące dendroterapię, powinny na jakiś czas zrezygnować z przytulania się do tych drzew. / Fot. Fot. Halina Krüsch Czopowik Parę tygodni temu w Niemczech radio poinformowało, iż dęby zostały zaatakowane przez groźnego szkodnika, w związku z czym praktyków dendroterapii prosi się o zrezygnowanie z przytulania się do tych drzew.

Zmartwiło mnie to bardzo, bo akurat do dębu najbardziej lubię się przytulać. Od tego czasu chodzę po „moim” lesie i sprawdzam, czy te „moje dęby-przytulanki” też zostały zaatakowane przez to robactwo… No i nie wiem, bo za każdym razem widzę inne żyjątka pełzające po pniach, ale z pewnością nie jest to opiętek dwuplamkowy, typowy i najgroźniejszy„zabójca” dębów.

 / Fot. Fot. Halina Krüsch Czopowik
 / Fot. Fot. Halina Krüsch Czopowik

 / Fot. Fot. Halina Krüsch Czopowik
 / Fot. Fot. Halina Krüsch Czopowik

Nie znam się na pasożytach, nie mam więc pewności czy i te uwiecznione przeze mnie żyjątka szkodliwe nie są, dlatego powstrzymuję się od przytulania do dębów. Tak na wszelki wypadek. Poczekam do lata, kiedy pracowite dzięcioły zrobią już porządek z larwami wszystkich szkodników.  / Fot. Fot. Halina Krüsch Czopowik

Opiętek dwuplamkowy jest bardzo przebiegły, atakuje dęby pod korą, nie można go więc zwalczyć chemicznymi środkami owadobójczymi. Larwy tych owadów drążą żywą tkankę drzewa wokół pnia i udaremniają mu pobieranie pokarmu z ziemi, skazując je tym samym na śmierć głodową. Jedynym sposobem walki z opiętkiem jest wycinanie drzew i ich spalanie. To wielka strata… Dzięcioły do dzieła!

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (9):

Sortuj komentarze:

@ Robert Grzeszczyk
A wiesz, pytałam specjalnie tut. leśników, co oni na to. Szczęściem dla drzew, oni je jednak leczą. To jest przerażające, a i karygodne, aby w wycince drzew szukać dodatkowych dochodów. Czy tak robią prawdziwi leśnicy?! Jestem zbulwersowana. Pozdrawiam!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Halino, pod korą żeruje larwa. Po przepoczwarzeniu wyłazi z pod kory i wtedy jest możliwość dokonania oprysku. Jednak niektóre państwa (czytaj: Polska) nie dopuszczają oprysków środkami mogącymi skutecznie działać (zasługa Greenpeace, etc), a i praktyka ekologizacyjna wskazuje, że to opiętek i kornik są owadami kluczowymi w lesie, nie zaś dąb czy świerk0 drzewa tworzące ten las. Mam świadomość, że w Niemczech i innych państwach dominuje jeszcze zdrowy rozsądek. Prawo, a co gorsze również praktyka, przyjęte w Polsce odwróciły się od zdrowego rozsądku dość radykalnie. Jednak w przypadku opiętka oprysk nie jest metodą walki, gdyż wyloty chrząszczy (z pod kory) trwają niemal całą wiosnę i pół lata (nie ma zmasowanego pojawu chrząszczy w koronach, gdzie zjadają liście). Choć praktyka niemiecka może być inna, i pewnie jest inna - ceni się bardziej żywe drzewa niż szkodliwe dla nich robale.
Guru polskiego ekologizmu uważa, że opiętek i jego gradacja to woda na młyn leśników, gdyż wycinka drzew to dodatkowe przychody. Według profesora Gutowskiego leśnikom nie idzie o ochronę drzew lecz o ich wycinkę pod pretekstem opiętka (http://pracownia.org.pl/dzikie-zycie-numery-archiwalne,2147,article,2926). Ja, oczywiście, widzę to jak powolne robaczywienie umysłu, niestety dość zaraźliwe w "warjakowej" rzeczywistości.

Komentarz został ukrytyrozwiń

W "moim lesie" też mam tego szkodnika, juz dwukrotnie opryskiwano las helikopterem, ale czy to coś pomoże. Trzeba przeczekać ... aż szkodnika zjedza dzięcioły. Pozdrawiam !

Komentarz został ukrytyrozwiń

@ Robert Grzeszczyk
A ja z kolei czytałam wypowiedzi wielu leśników, którzy twierdzą, że drzewa zaatakowane opiętkiem dwuplamkowym trzeba ściąć i jak najszybciej wywieźć z lasu... i spalić. Nawet resztki kory czy wióry po ścięciu należy spalić.
Opiętek dwuplamkowy atakuje zazwyczaj drzewa stare lub wyniszczone innymi chorobami, lecz jeżeli liczba pasożytów znacznie wzrośnie, przenosi się na coraz zdrowsze drzewa. Dęby nie mają szans, gdyż opiętek dwuplamkowy jest bardzo przebiegły, atakuje dęby pod korą, nie można go więc zwalczyć chemicznymi środkami owadobójczymi. Owad ten od zawsze żerował w lasach dębowych, ostatnio jednak zaczął się niebezpiecznie szybko rozmnażać, gdyż sprzyja mu opadanie wód gruntowych, ciepło i susze.
O tak, lipa bardzo pozytywnie działa na człowieka: przywraca stan wewnętrznej równowagi, dostarcza nowej energii i odświeża umysł. Pozdrawiam!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Opiętek bardzo często przenosi na zaatakowane dęby inne szkodliwe patogeny - grzyby. W Polsce, parę lat temu, skala zniszczeń była ogromna. Ale wiele zaatakowanych dębów przetrwało, choć przez wiele lat będą nosić ślady walki o życie. Jest to widoczne w postaci nagich końcówek gałęzi w koronach drzew. Jednak patogeny, które dotknęły dęby nie są szkodliwe dla człowieka.
Opiętek nie niszczy drewna (tylko łyko), więc po wycięciu, drewno może być użytkowane. Natomiast w trakcie obróbki owady i ich larwy zostają zniszczone. Drzew się nie spala, chyba, że w kominku lub na ognisku :).
Zalecam bliższy kontakt z lipami, bo to jest gatunek najbardziej pozytywnie działający na człowieka.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Znawca
  • Znawca
  • 13.05.2012 21:00

Człowiek jako ten z najmądrzejszych zniszczy całe dookoła siebie środowisko. A tym samym zakończy egzystencję i trwanie projektu; Jak szybko człowiek rozumny zdolny jest do samozagłady.

Komentarz został ukrytyrozwiń

No coś takiego, Dwóch Chorążewiczów ja tu mam. A to ci numer! Fajnie.
Panie Andrzeju, jest Pan całkowicie normalny.... Ale następnym razem, zanim się Pan przytuli, proponuję najpierw zmierzyć temperaturę... "drewno" jest zawsze chłodniejsze.

Komentarz został ukrytyrozwiń

I to jest bardzo smutne Marku, tyle drzew umiera stojąc... i nie może im pomóc. Owady są silniejsze od człowieka. Jednym słowem - plaga!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Środowisko zmienia się tak szybko, że do zaburzenia równowagi dochodzi bardzo łatwo. Co jakiś czas atak owadów dotyczy jakichś wybranych gatunków drzew. Sosny, kasztanowce a teraz czas na dęby...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.