Facebook Google+ Twitter

Depeche Mode Narodziny ikony

Wszyscy czytelnicy, którzy są fanami zespołu Depeche Mode na pewno sięgną po tą książkę. Jednakże powinni i ci, którzy po prostu... są miłośnikami muzyki.

Książkę docenią również ci, którzy lubią rys "socjologiczno-historyczny", bo dowiedzą się o pierwszym etapie, w którym rodziła się ikona, ale też o życiu w Anglii tamtych czasów.

Simona Spence, autor biografii: "Depeche Mode: I Just Can't Get Enough. Narodziny ikony", był fanem zespołu, więc wydaje się, że może nie jest najbardziej obiektywną osobą, ale zgromadził ogromną ilość materiałów, dotyczących zespołu i o ludziach go tworzących. Książka zawiera mnóstwo wypowiedzi ludzi, w jakiś sposób związanych z grupą. Dowiadujemy się, o tym skąd się wywodzą: opis Basildon, chyba najtrudniejszy do przebrnięcia, budził moje zapytanie, po co on się tutaj znajduje, po co są tu omówione narodziny "idealnego miasta", ze wszystkimi decyzjami politycznymi, itp. Jak się jednak później okazuje jest niezbędny do próby poznania członków Depeche Mode. Opowieści o tym w jakich warunkach dorastali i jak kształtowały się ich osobowości, zainteresowania, drogi muzyczne i kultura (lub nawet subkultury) w jakiej się obracali, sprawia, że robi się bardzo socjologicznie. Jest to jednak napisane w sposób ciekawy i pełen pasji.
Książka na swoich 336 stronach przynosi mnóstwo szczegółów, zdarzeń, ciekawostek, nazw miejsc i nazwisk osób komentujących wszystko, co związane z zespołem. Dowiadujemy się wiele o samych muzykach: o utalentowanym i "grzecznym" Martinie Gorze, o trudnym charakterze Vinca Clarke'a, o przywódczym Andrew Fletcherze, wreszcie o uwodzicielskim Dave Gahanie.
Książka przytacza nam klimat tych wszystkich miejsc i osób, sprawia, że przez chwilę wydaje się nam że dorastamy na przełomie lat 60 i 70, a nasze życie nabiera nawet tempa w latach 80.
Pokazany jest początek i rozwój muzyczny grupy. Ale też wszystko co działo się dookoła.
Opowieść kończy się po "Black Celebration", piątej płycie zespołu i koncertach promujących to wydawnictwo.
Jest to oryginalny pomysł, autor bowiem skupił się na tym okresie grupy, który jest mniej znany (chyba, że zostawił sobie furtkę, aby napisać część drugą, dotyczącą późniejszej kariery Depeche Mode). Dzięki temu mógł przytoczyć więcej informacji. Bardzo dobrze przeprowadził śledztwa dziennikarskie, widać, że świetnie zna swój fach. Biografia napisana jest przystępnym językiem, ale rzeczowo, zawiera bardzo dużo cytatów.
Z czystym sercem mogę polecić wszystkim kochającym muzykę, bo fani w czerni i tak na pewno zapoznają się z tą ciekawą pozycją.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.