Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

10680 miejsce

Depresja - toksyczna psychologia i psychiatria

Czym jest depresja, wie pewnie każdy. Ale co kryje się za tym słowem tak naprawdę, nie wszyscy rozumieją. Wywiad z psychologiem i psychoterapeutą, Jarosławem Stukanem.

Depresja / Fot. Günter Havlena_pixelio.deCzym jest depresja, wie pewnie każdy. Ale co kryje się za tym słowem tak naprawdę, nie wszyscy rozumieją. Złamane serce, śmierć bliskiej osoby czy też utrata pracy mogą spowodować, że w naszym życiu pojawi się smutek, żal, rozpacz, cierpienie... Czyli uczucia, które od samego początku naturalnie towarzyszą człowiekowi na jego drodze życia.

Wiosną tego roku pojawiła się na polskim rynku wydawniczym książka autorstwa Jarosława Stukana, psychologa, psychoterapeuty, pt.: „Toksyczna psychologia i psychiatria. Depresja a samobójstwo”. W tej w miarę przystępnie dla przeciętnego czytelnika napisanej pracy autor udowadnia, iż depresja nie istnieje w ogólnie przyjętym kontekście, a jest jedynie ekonomicznym oszustwem, natomiast tzw. antydepresanty trzeciej generacji nie mogą być określane terminem „leków na depresję”.

Według Stukana, to właśnie procedury rzekomego leczenia rzekomymi antydepresantami pośrednio i/lub bezpośrednio odpowiedzialne są za wzrost samobójstw na świecie. Według autora należy więc zakładać, że „obserwowany i przewidywany wzrost zaburzeń depresyjnych oraz wzrost liczby samobójstw, to problemy wytworzone przez przemysł farmaceutyczny i jest on całkowicie odpowiedzialny za śmierć dziesiątek tysięcy ludzi na przestrzeni ostatnich lat.”

Jasne i ostre słowa, przez co książka porusza czytelnika do myślenia i spojrzenia na temat tzw. depresji nie przez pryzmat choroby biologicznej, jak cały czas sugeruje swoimi hipotezami (przypuszczeniami) psychiatria, a pod kątem błyskawicznie wokół niej kwitnącego biznesu farmakologicznego. Stukan w prosty sposób udowadnia, że wprowadzenie do obowiązującej klasyfikacji chorób (ICD-10) takich diagnoz, jak „depresja lekka” i „depresja umiarkowana” zupełnie pozbawiły nas, ludzi, „prawa do cierpienia” i każde tego rodzaju naturalne „zachwianie” (spowodowane np. śmiercią bliskiego, rozstaniem z ukochaną osobą, czy utratą pracy i związanym z tym lękiem o przyszłość) definiowane jest jako „choroba” i natychmiast „leczone chemią” Cóż za paradoks?! Nie dość, że doznajemy załamania spowodowanego życiowym zbiegiem okoliczności, to w gabinecie u Pana Doktora dowiadujemy się, że jesteśmy... „chorzy psychicznie”...

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (16):

Sortuj komentarze:

ja mialem doczynienia kilka razy z polskimi psychiatrami gdyz mialem nerwice na uczelni i mialem ojca tyrana ktory cale zycie sie nademna wyżywal psychicznie i nikt go nigdy nie zglosil
i trafilem na obserwacje do takiego szpitala psychiatrycznego w Zgierzu z ktorego mialem wyjsc po 2 dniach zaraz po badaniach psychologicznych niestety ale zaden psycholog sie nigdy nie pojawil na tym odzdziale zeby mnie przebadac ,przetrzymywali mnie siłą bezprawnie przez 2 tygodnie , koszmar ,podawali mi ciężkie leki psychotropowe na shizofrenie , spaprali mi opinie pod koniec jak wychodzilem ze jestem ciezko chory na shizofrenie paranoidalna bo nie chcieli mnie wypuscic przyszla moja mama i sie upomniala o mnie bo juz miala dosc , po wyjsciu zauwazylem ze nie mam pieniedzy w kieszniach zdeponowanych wczesniej spodniach lekarzowi , okradli mnie , i wpisali mi ze majacze i jestem kompletnym shizofrenikiem , wychodząc nie moglem wydostac sie z tego szpitala mialem poprzebijane 4 opony na parkingu na terenie tego szpitala zgierskiego w swoim aucie grubym skalpelem wszystkie 4 opony szlag trafil i nikt sie nie poczuwal do winy ochroniarz niczego nie widzial , najgorszy jest fakt ze istnieje na naduzycia na terenie tych placowek przyzwolnie ze strony prokuratury , policji i sądow ktore mają pieniądze z tych chorych ludzi z uwagi na fakt ze szpital im odpala dole jak kogos zmuszą zeby sie powiesił albo go zajebią golymi rekami czy kopną go w kregoslup , nawpisywali mi cudow w karte ktora mam do dzisiaj typu ze jestem niebezpiecznym mordercą dla otoczenia , ze moge komus cos zrobic albo sobie , ze powinienem do konca zycia brac leki psychotropowe i sie zglaszac do ich poradni zdrowia psychicznego
, mimo ze mialem standardowe problemy tylko takie ze robilo mi sie slabo i kolatanie serca , zglosilem naduzycia ze strony tego szpitala do zgierskiej prokuratury niestety ale nikt nawet nie przetworzyl moich skarg ze lekarze ci wpisuja co im sie podoba i nie ma nad nimi zadnej kontroli, nie mozna uzyskac zadnego zadoscuczynienia , jestem zdruzgotany bo mieszkam 3km od tego szpitala i wiele razy widzialem jak ci psychiatrzy ciągneli za wlosy nogami po ziemi ladne mlode dziewczyny do helikoptera osoby te krzyczaly , nie wiem kto temu szpitalowi psychiatrycznemu w Zgierzu pozwolil wogole wybudowac u siebie lądowisko dla helikopterow medycznych wyglada na to ze ludzi ciągna jako dawcow na przeszczepy prosto do helikoptera i nikt sie o nich nigdy nie upomnial , okropnie te mlode dziewczyny krzyczaly slyszalem to przez szpitalny plot jak chodze czasami na poczte , od przechodniow nie ma zadnej reakcji w Polsce na tych bandytow . ostatnio jakis pacjent rzucil sie tam z nozem na personel w tym szpitalu i szczerze mowiac mu sie nie dziwie . Moj tata dawal lapowki 20-25lat temu do lekarza psychiatry p.Korytowskiego w Gorzowie WLkp w szpitalu na ul.Walczaka zeby mu lekarz wystawial zwolnienia , mogl wtedy za pieniądze tez zostac wpuszczony na damski oddzial i uprawiac seks , bral mnie wtedy jak chodzil po zwolnienia za lapowki bylem maly na ten oddzial i wszystko slyszalem , nie nawidze go za to ze cale zycie mnie straszyl tymi lumpami . Wydostalem sie ze swojej nerwicy zwyklymi multiwitaminami pluszcz ktore bralem przez rok i widze nadal tych chorych lekarzy jak czasami ciagna mlode dziewczyny za wlosy nogami na ziemi krzyczące w nieboglosy do tego helikoptera , fakt jest faktem ze moga nawet ci lekarze zrobic z pacjenta honorowego krwio dawce bo prawo im pozwala na praktycznie wszystko na terenie tego szpitala włącznie z pobieraniem krwi bez zgody pacjenta , jak dla mnie to ci psychiatrzy są to ufolodzy ktorzy nie są z ziemi , mozna ich porownac do dzikusów z ktorymi zetknął sie w filmie Stevena Spielberga pod tytulem Indiana Jones , Indiana zetknął sie rowniez z takimi bandytami ktorzy jedli oczy i węże , i nie sądzil ze wyjmują golymi rękoma ludziom serca w filmie jest rowniez pokazane ze z tego wlasnie są bogaci tacy ludzie .

Komentarz został ukrytyrozwiń
błysk
  • błysk
  • 12.12.2011 14:05

Dla niewidomych:
http://twojanuta.pl/mp3,1xa51,depresja-toksyczna-psychologia-i-psychiatria.html

Komentarz został ukrytyrozwiń
Mirek
  • Mirek
  • 12.08.2011 10:23

Ukazała się klasyka na polskim rynku pozostająca w podobnym tonie do omawianej pozycji. Książka pt. "Instytucje Totalne. O pacjentach szpitali psychiatrycznych i mieszkańcach innych instytucji totalnych" Ervinga Goffmana.

Komentarz został ukrytyrozwiń
olala
  • olala
  • 12.07.2011 19:11

dobra książka, wywiad taki sobie

Komentarz został ukrytyrozwiń
Bromba
  • Bromba
  • 04.03.2011 15:51

Jak można krytykować lub chwalić książkę, bez jej przeczytania? Zawsze na forum znajdzie się ktoś, kto chce pogadać, ale oceny książki na bazie wywiadu, w którym autor nie przedstawia swojej koncepcji, lecz raczej prowadzi luźną rozmowę i pisze tylko, że ona istnieje i ją nieznacznie szkicuje, powinny raczej skłonić do zapoznania się z nią lub nie. Pomyśleć, że w wywiadzie, a nie artykule!, ktoś przezntuje skomplikowaną opinię, na jeszcze bardziej skomlikowany temat, to nieco nad wyraz...
Czytałam tę książkę i w tym wywiadzie nie ma 99% jej treści.
Czytałam też wiele innych książek z psychologii, i czy się zgadzam z treścią książki, czy nie, co jest nieważne, to muszę napisać, że jego wyjaśnienie jest dla mnie, i chyba w psychologii, zupełnie czymś nowym, a na pewno bardzo odważnym.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Mariuszu szacunek za teksty poniżej. Źle Pana odbierałem, przepraszam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Małgorzata Najda - dziękuję za zainteresowanie ale to nie jest właściwe miejsce na tekst naukowy, niedocelowi czytelnicy, sam tu pisuję komentarze i artykuły zaangażowane społecznie, politycznie czy ocenne. Jak nie uda mi się znaleźć pozytywnie nastawionego recenzenta, to ostatecznie opublikuję swój artykuł na portalu Wiedza i Edukacja.

Irena Wilk - nie jestem odważny, tylko zdesperowany i niedojrzały emocjonalnie. Nie umiem iść na kompromisty i gdy patrzę na ludzi, którzy stanowią dla mnie wzory osobowe, po prostu nie mam wyjścia, muszę coś szczerze napisać, żeby nie czuć się słaby i nieetyczny (gdyż oni nie tylko byli wyśmiewani ale zginęli za szczerość, konsekwencję i wierność ideałom). Myślę że Pani to rozumie.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Irena Wilk
  • Irena Wilk
  • 15.01.2011 19:46

• by psychiatrze zadrżała ręka, zanim wypisze osobie cierpiącej leki i zamiast to zrobić, żeby poświęcił jej więcej czasu na rozmowę, taką ludzką.
Wizyta 5 minut, bo o czym tu rozmawiać z wariatem, czy potencjalnym wariatem?. Że leki niewłaściwe, dla kogo to miało znaczenie. Dla pacjentki, która nieomal by się po nich wykończyła. Omamy, coś dziwnego dookoła, aż w końcu próba samobójcza. Żadnego wsparcia bliskiej osoby!. Szpital - jeden, drugi.

Mariuszu podziwiam Cię za odwagę, potrafisz tak głośno powiedzieć o sobie. Ja nie.

Jestem zdrowa i bardziej normalna od normalnych co mnie dzisiaj otaczają, po wielu przykrych doświadczeniach realnie patrzę na życie. Ile to książek przeczytanych, by samemu dojść przyczyny choroby. Ile krzyku, próśb, wołań o pomoc, nieraz zupełnie ze skutkiem odwrotnym.

Pani Małgorzato, niewłaściwie podane leki wywołują w organizmie spustoszenie nawet te na spanie.

• by psycholodzy na poważnie zajęli się problematyką normy i patologii względem rzekomych zaburzeń psychicznych.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Mariuszu, a może pan opublikuje ten materiał naW24?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Małgorzata Musiałek - zgadzam się, mi również teoria dezintegracji pozytywnej przypadła do gustu i wydaje mi się ona wiarygodna oraz odkrywcza, wydaje się ją potwierdzać wiele ludzkich biografii (choć oczywiście jako osoba po depresji nie jestem obiektywny, być może przyjmuję tą teorię jako racjonalizację własnych problemów). No i gdyby leczono farmakologicznie i skutecznie tych pacjentów z depresją, którzy potem przeszli dezintegrację pozytywną, to by nie mieli szans jej przejść.

Ireneusz Mosiczuk - problem w tym że nie opublikowałem nigdzie mojego artykułu o FMPL, i nie mam na to szans bez wcześniejszego poparcia jakiegoś recenzenta, bo nie posiadam tytułu naukowego i kształcę się w innej dziedzinie wiedzy. No chyba że bym opublikował ten artykuł na jakimś portalu internetowym, ale tam by się pewnie zmarnował, gdyż nie dotarła by do niego docelowa grupa społeczna (psycholodzy, psychiatrzy, filozofowie), a ją ma zainspirować, nie zaś nastolatki, gospodynie domowe czy zwolenników New Age.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.