Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

5113 miejsce

Depresja - toksyczna psychologia i psychiatria

Czym jest depresja, wie pewnie każdy. Ale co kryje się za tym słowem tak naprawdę, nie wszyscy rozumieją. Wywiad z psychologiem i psychoterapeutą, Jarosławem Stukanem.

Depresja / Fot. Günter Havlena_pixelio.deCzym jest depresja, wie pewnie każdy. Ale co kryje się za tym słowem tak naprawdę, nie wszyscy rozumieją. Złamane serce, śmierć bliskiej osoby czy też utrata pracy mogą spowodować, że w naszym życiu pojawi się smutek, żal, rozpacz, cierpienie... Czyli uczucia, które od samego początku naturalnie towarzyszą człowiekowi na jego drodze życia.

Wiosną tego roku pojawiła się na polskim rynku wydawniczym książka autorstwa Jarosława Stukana, psychologa, psychoterapeuty, pt.: „Toksyczna psychologia i psychiatria. Depresja a samobójstwo”. W tej w miarę przystępnie dla przeciętnego czytelnika napisanej pracy autor udowadnia, iż depresja nie istnieje w ogólnie przyjętym kontekście, a jest jedynie ekonomicznym oszustwem, natomiast tzw. antydepresanty trzeciej generacji nie mogą być określane terminem „leków na depresję”.

Według Stukana, to właśnie procedury rzekomego leczenia rzekomymi antydepresantami pośrednio i/lub bezpośrednio odpowiedzialne są za wzrost samobójstw na świecie. Według autora należy więc zakładać, że „obserwowany i przewidywany wzrost zaburzeń depresyjnych oraz wzrost liczby samobójstw, to problemy wytworzone przez przemysł farmaceutyczny i jest on całkowicie odpowiedzialny za śmierć dziesiątek tysięcy ludzi na przestrzeni ostatnich lat.”

Jasne i ostre słowa, przez co książka porusza czytelnika do myślenia i spojrzenia na temat tzw. depresji nie przez pryzmat choroby biologicznej, jak cały czas sugeruje swoimi hipotezami (przypuszczeniami) psychiatria, a pod kątem błyskawicznie wokół niej kwitnącego biznesu farmakologicznego. Stukan w prosty sposób udowadnia, że wprowadzenie do obowiązującej klasyfikacji chorób (ICD-10) takich diagnoz, jak „depresja lekka” i „depresja umiarkowana” zupełnie pozbawiły nas, ludzi, „prawa do cierpienia” i każde tego rodzaju naturalne „zachwianie” (spowodowane np. śmiercią bliskiego, rozstaniem z ukochaną osobą, czy utratą pracy i związanym z tym lękiem o przyszłość) definiowane jest jako „choroba” i natychmiast „leczone chemią” Cóż za paradoks?! Nie dość, że doznajemy załamania spowodowanego życiowym zbiegiem okoliczności, to w gabinecie u Pana Doktora dowiadujemy się, że jesteśmy... „chorzy psychicznie”...

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (15):

Sortuj komentarze:

błysk
  • błysk
  • 12.12.2011 14:05

Dla niewidomych:
http://twojanuta.pl/mp3,1xa51,depresja-toksyczna-psychologia-i-psychiatria.html

Komentarz został ukrytyrozwiń
Mirek
  • Mirek
  • 12.08.2011 10:23

Ukazała się klasyka na polskim rynku pozostająca w podobnym tonie do omawianej pozycji. Książka pt. "Instytucje Totalne. O pacjentach szpitali psychiatrycznych i mieszkańcach innych instytucji totalnych" Ervinga Goffmana.

Komentarz został ukrytyrozwiń
olala
  • olala
  • 12.07.2011 19:11

dobra książka, wywiad taki sobie

Komentarz został ukrytyrozwiń
Bromba
  • Bromba
  • 04.03.2011 15:51

Jak można krytykować lub chwalić książkę, bez jej przeczytania? Zawsze na forum znajdzie się ktoś, kto chce pogadać, ale oceny książki na bazie wywiadu, w którym autor nie przedstawia swojej koncepcji, lecz raczej prowadzi luźną rozmowę i pisze tylko, że ona istnieje i ją nieznacznie szkicuje, powinny raczej skłonić do zapoznania się z nią lub nie. Pomyśleć, że w wywiadzie, a nie artykule!, ktoś przezntuje skomplikowaną opinię, na jeszcze bardziej skomlikowany temat, to nieco nad wyraz...
Czytałam tę książkę i w tym wywiadzie nie ma 99% jej treści.
Czytałam też wiele innych książek z psychologii, i czy się zgadzam z treścią książki, czy nie, co jest nieważne, to muszę napisać, że jego wyjaśnienie jest dla mnie, i chyba w psychologii, zupełnie czymś nowym, a na pewno bardzo odważnym.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Mariuszu szacunek za teksty poniżej. Źle Pana odbierałem, przepraszam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Małgorzata Najda - dziękuję za zainteresowanie ale to nie jest właściwe miejsce na tekst naukowy, niedocelowi czytelnicy, sam tu pisuję komentarze i artykuły zaangażowane społecznie, politycznie czy ocenne. Jak nie uda mi się znaleźć pozytywnie nastawionego recenzenta, to ostatecznie opublikuję swój artykuł na portalu Wiedza i Edukacja.

Irena Wilk - nie jestem odważny, tylko zdesperowany i niedojrzały emocjonalnie. Nie umiem iść na kompromisty i gdy patrzę na ludzi, którzy stanowią dla mnie wzory osobowe, po prostu nie mam wyjścia, muszę coś szczerze napisać, żeby nie czuć się słaby i nieetyczny (gdyż oni nie tylko byli wyśmiewani ale zginęli za szczerość, konsekwencję i wierność ideałom). Myślę że Pani to rozumie.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Irena Wilk
  • Irena Wilk
  • 15.01.2011 19:46

• by psychiatrze zadrżała ręka, zanim wypisze osobie cierpiącej leki i zamiast to zrobić, żeby poświęcił jej więcej czasu na rozmowę, taką ludzką.
Wizyta 5 minut, bo o czym tu rozmawiać z wariatem, czy potencjalnym wariatem?. Że leki niewłaściwe, dla kogo to miało znaczenie. Dla pacjentki, która nieomal by się po nich wykończyła. Omamy, coś dziwnego dookoła, aż w końcu próba samobójcza. Żadnego wsparcia bliskiej osoby!. Szpital - jeden, drugi.

Mariuszu podziwiam Cię za odwagę, potrafisz tak głośno powiedzieć o sobie. Ja nie.

Jestem zdrowa i bardziej normalna od normalnych co mnie dzisiaj otaczają, po wielu przykrych doświadczeniach realnie patrzę na życie. Ile to książek przeczytanych, by samemu dojść przyczyny choroby. Ile krzyku, próśb, wołań o pomoc, nieraz zupełnie ze skutkiem odwrotnym.

Pani Małgorzato, niewłaściwie podane leki wywołują w organizmie spustoszenie nawet te na spanie.

• by psycholodzy na poważnie zajęli się problematyką normy i patologii względem rzekomych zaburzeń psychicznych.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Mariuszu, a może pan opublikuje ten materiał naW24?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Małgorzata Musiałek - zgadzam się, mi również teoria dezintegracji pozytywnej przypadła do gustu i wydaje mi się ona wiarygodna oraz odkrywcza, wydaje się ją potwierdzać wiele ludzkich biografii (choć oczywiście jako osoba po depresji nie jestem obiektywny, być może przyjmuję tą teorię jako racjonalizację własnych problemów). No i gdyby leczono farmakologicznie i skutecznie tych pacjentów z depresją, którzy potem przeszli dezintegrację pozytywną, to by nie mieli szans jej przejść.

Ireneusz Mosiczuk - problem w tym że nie opublikowałem nigdzie mojego artykułu o FMPL, i nie mam na to szans bez wcześniejszego poparcia jakiegoś recenzenta, bo nie posiadam tytułu naukowego i kształcę się w innej dziedzinie wiedzy. No chyba że bym opublikował ten artykuł na jakimś portalu internetowym, ale tam by się pewnie zmarnował, gdyż nie dotarła by do niego docelowa grupa społeczna (psycholodzy, psychiatrzy, filozofowie), a ją ma zainspirować, nie zaś nastolatki, gospodynie domowe czy zwolenników New Age.

Komentarz został ukrytyrozwiń

A teraz ad rem. Panie Andrzeju, proszę wybaczyć ale w żaden sposób nie mogę się zgodzić z uogólnieniami i odniesieniem stanu emocjonalnego do wszechobecnego biznesu zastosowanemu przez Jarosława Stukana dla udowodnienia tezy. Tylko jakiej i co wnoszącej do poznawczego stanu rzeczy. Stąd też i książka moim zdaniem nie zasługuje na uwagę.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.