Facebook Google+ Twitter

Derby dla Bydgoszczy. SIDEn Toruń - Astoria 72:86

Nie mieli atutów koszykarze SIDEnu w walce z liderem II ligi Astorią Bydgoszcz. W wypełnionej do ostatniego miejsca hali toruńskiego spożywczaka gospodarze ulegli gościom 72:86 (17:21, 18:30, 16:18, 21:17).

SIDEn Toruń - Astoria Bydgoszcz / Fot. LWfilipPojedynki derbowe zawsze elektryzowały kibiców obu zespołów i nie inaczej było tym razem. Gospodarze za wszelką cenę chcieli się zrewanżować Astorii za porażkę w pierwszej rundzie, goście natomiast przyjechali do Torunia z wiarą w kolejne ligowe zwycięstwo, pierwsze pod wodzą trenera Jarosława Zawadki.

Pierwsze minuty sobotniego pojedynku należały do gospodarzy, którzy bardzo szybko objęli prowadzenie 8:0. Natychmiast o czas poprosił trener gości, jednak Astoria dopiero kilka chwil później zdobyła pierwsze punkty w tym meczu. Z minuty na minutę gospodarze tracili szybko wypracowaną przewagę, a goście grali coraz pewniej w ataku doprowadzając najpierw do remisu 12:12, a następnie wychodząc na prowadzenie i wygrywając ostatecznie pierwsze 10 minut 17:21.

Druga kwarta to już zdecydowana przewaga Astorii, w szeregach której brylowali Artur Gliszczyński i Łukasz Kuczyński. Bardzo dobrą zmianę dał też Adam Szopiński, który ostatnio notował słabsze występy. Skuteczna gra w ataku (14/20 za 2 pkt) i proste błędy gospodarzy sprawiły, że goście po pierwszej połowie prowadzili już 35:51.

Po przerwie SIDEn zabrał się za odrabianie strat i głównie dzięki punktom Tomaszów Lipińskiego i Becińskiego gospodarze zniwelowali przewagę do 9 punktów (49:58). Po czasie wziętym przez Jarosława Zawadkę wspaniałą grę pokazał Sebastian Laydych, który trafił 4 z 5 prób za 3 punkty i przewaga Astorii ponownie wzrosła do kilkunastu oczek.

Ostatnia odsłona derbowego pojedynku należała co prawda do gospodarzy (21:17), ale nie potrafili oni dogonić świetnie tego dnia dysponowanej Astorii. Kiedy piąty faul popełnił Beciński wiadomo było, że SIDEn tego spotkania nie wygra. Na niewiele zdał się także powrót z drużyny juniorskiej Przemysława Karnowskiego. Wychowanek toruńskiego zespołu, który jak na swój wiek imponuje warunkami fizycznymi (16 lat, 211 cm) nie radził sobie momentami z bydgoskim trio Kuczyński, Szyttenholm i Urbaniak. Szczególnie ten ostatni pokazał kilkakrotnie, że młody torunianin, którym podobno interesują się kluby z zachodu, musi się jeszcze sporo nauczyć. W końcówce gospodarze próbowali jeszcze szybkich fauli, ale Adam Szopiński trafił 3 z 6 osobistych, a doświadczeni gracze Astorii nie pozwolili gospodarzom na szybkie i celne oddawanie rzutów zza linii 6,25 m. Ostatecznie Astoria wygrała to spotkanie 72:86 i zrobiła kolejny krok w stronę awansu do I ligi.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.