Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

15519 miejsce

Derby Polski z odwiedzinami w Gliwicach

W sobotę i niedzielę mieliśmy okazję obejrzeć niezaprzeczalnie hity. 19 kolejki T-Mobile Ekstraklasy

 / Fot. Dominika DrabikW sobotniej potyczce Cracovii z Piastem Gliwice mięliśmy okazję obejrzeć aż 4 bramki które drużyny rozłożyły po połowie miedzy siebie. Pierwszy groźny strzał mieliśmy okazję obejrzeć w 18 minucie, pokusił się o nie Cetnarski z dystansu ale piłka powędrowała wprost do rąk Szmatuły. W 29 minucie niebezpiecznie zrobiło się pod polem karnym krakowskiego klubu. Po dośrodkowaniu Szeligi, Polczak niefortunnie wybija piłkę przed pole karne. Duże szczęście Cracovii, Vacek strzela tuż nad poprzeczką. W 32 minucie mamy okazję oglądać fantastycznego gola w wykonaniu Denisa Rakelsa. Po dośrodkowaniu Dellu, Rakels z powietrza wbija futbolówkę do bramki, bramkarz Piasta nawet nie zareagował. Jednak kilka minut później obrońca Cracovii, niefortunnie umieszcza piłkę we własnej bramce. W 45 minucie oglądamy samobójczego gola Rymaniaka. Po przerwie, w 53 minucie wynik na 2:1 podwyższa Nespora. W dziecinny sposób napastnik Piasta ogrywa Polczaka który symuluje faul. Obrońca Cracovii wybija piłkę pod nogi Pietrowskiego ten podaje do Nespora który kieruje piłkę do bramki, ta odbija się od słupka i wpada do bramki Sandomierskiego. Cracovia nie pozostaje dłużna i już 3 minuty później oglądamy bramkę Jaroszyńskiego. Rzut rożny, dośrodkowanie Cetnarskiego, w polu karnym wszystko wyjaśnia obrońca Pasów i kieruje głową piłkę wprost do bramki drużyny z Gliwic. Na tablicy mamy 2:2 i taki wyniki utrzymuje się już do końca meczu.

Nie można było oprzeć się wrażeniu, że gdyby w meczu grał Bartosz Kapustka wynik byłby korzystniejszy dla drużyny z Krakowa.

Piast Gliwice – Cracovia 2:2

 / Fot. Dominika DrabikNiedziela i ciężka przeprawa Wisły Kraków z Legią Warszawa... była walka, nie można powiedzieć, że Biała Gwiazda oddała ten mecz. Po prostu potknęli się o dołki które sobie sami sobie wykopali. Miło, że wreszcie na murawie pojawiła się młoda twarz(Jakub Bartosz) który o ile mnie pamięć nie zawodzi uratował dwukrotnie niebezpieczny rozwój akcji Legionistów. Cóż luki których się dopuściła obrona musieli wykorzystać Nikolić i Prijović odpowiednio w 85 i 87 minucie. W Krakowie 90. minut dramatu zakończyło dwóch katów z Legii Warszawa. Na wyróżnienie zasłużyli Pazdan który jak stwierdził komentator „jakąkolwiek akcję stwarza sobie Wisła rozwiązuje Pazdan, ten człowiek jest wszędzie (w obronie)” i bramkarz Wisły – Cierzniak. Swój 400 mecz w barwach Wisły Kraków rozegrał Arkadiusz Głowacki, a 20 bramkę w rundzie jesiennej zdobył Nikolić któremu intuicji pod bramką nie jeden napastnik może pozazdrościć.
Wisła Kraków nie podnosi się z kolan a Legia Warszawa żwawo maszeruje w górę tabeli T-Mobile Ekstraklasy.

Wisła Kraków – Legia Warszawa 0:2

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.