Facebook Google+ Twitter

Desperacja to warunek udanej emigracji

Spotkałem niedawno na mieście Polaka ze skwaszoną miną, przeglądającego na sklepie polskie ogłoszenia o pracę. Zagadnął mnie i porozmawialiśmy chwilę. Okazało się, że jest świeżo po studiach i że przyjechał tu kilka dni temu pracować.

Mówił mi, że wraca właśnie z rozmowy kwalifikacyjnej o pracę na recyclingu (sortowanie śmieci), że był, widział fabrykę i nie podjął pracy. Pocieszyłem go, że na pewno znajdzie jakąś inną "fuchę", trzeba tylko dobrze poszukać. Jednak on nie zamierzał czekać. Powiedział mi, że jutro wraca do Polski, bo nie chce skończyć w Anglii jako bezdomny żebrak.

Drążyłem więc temat, sugerując, że skoro podjął taką decyzję, to ma jakieś plany i perspektywy w Polsce. Jednak on tylko parsknął na to śmiechem. Wreszcie przyznał, że ma zrobiony kurs oprowadzacza francuskich wycieczek i że będzie próbował gdzieś się w ojczyźnie zaczepić. Zaprosił mnie na kawę, ale spieszyłem się, więc mu podziękowałem. I więcej go nie widziałem. Chociaż pewnie jeszcze zobaczę. Widocznie jeszcze nie był przez los przyparty do muru, jeszcze ojczyzna nie pozbawiła go złudzeń.

Nie zdążyłem mu powiedzieć o emigracyjnej pułapce spod znaku "wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma". Polega ona na tym, że kiedy jesteśmy w Polsce, to bardzo chcemy wyjechać do Wielkiej Brytanii, bo wydaje nam się, że tutaj świat jest inny, bardziej kolorowy, jak z bajki. A kiedy się tu już przyjedzie, okazuje się, że to nie jest żadna bajka, tylko normalne realia, gdzie trzeba ciężko pracować. I wtedy tęsknota działa w odwrotną stronę: tęskni się do Polski, gdzie - z perspektywy angielskiej - jest jak u Pana Boga za piecem. Wraca się tam i znowu marzy o Wyspach.

Jadąc do Wielkiej Brytanii, trzeba być zdeterminowanym do ciężkiej pracy i gotowym na wszystko. Najlepiej jest nie mieć nic do stracenia - najlepiej jest z jakiegoś powodu musieć wyjechać. Taka ekonomiczna lub inna desperacja jest dobrym bodźcem do dłuższego pobytu poza krajem. Wtedy zaoszczędza się sobie wiele rozczarowań
a'la spotkany przeze mnie mężczyzna.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Sensination
  • Sensination
  • 27.05.2011 22:43

Wyjezdzajcie ludzie i sie uczcie kazdy dzien, tu chodzi o to jaka wiedze macie! Jezyk, non stop nauka kultury, szkolenia, dyplom, ciezka praca i duza determinacja. Jedyna prace jaka powinna byc waszym celem to londynskie Citi. Kochajcie ludzi nie pieniadze! Nigdy sie nie poddawajce i wierzcie w to, ze my Polacy tez mozemy na rowni z nimi pic szampana gdzies na 30 pietrze...

Komentarz został ukrytyrozwiń
Elżbieta Wasilewska
  • Elżbieta Wasilewska
  • 13.05.2011 21:09

Ja właśnie wyjeżdżam z tego powodu,tu się posypało wszystko....nie mam wyjścia,moja desperacja jest olbrzymia.Martwię się czy tylko realia mnie nie przerosną.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Karolina.Tesznar
  • Karolina.Tesznar
  • 11.11.2010 14:23

Mnie się w Polsce bardzo podoba. A Anglia nie jawi mi się jako raj na Ziemi. W Polsce, jeśli naprawdę chce się znaleźć pracę, to jest taka szansa. No chyba, że ktoś świeżo po studiach marzy o tysiącach miesięcznie. Pańszczyznę trzeba odrobić i już.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.