Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

3154 miejsce

Destrukcyjni Bankierzy – II Fala Kryzysu – III Wojna Światowa

Międzynarodowa finansjera rządzi światem. Różnego rodzaju teorii spiskowych i opinii na ten temat można znaleźć w internecie mnóstwo. Jak jest naprawdę i jakie są fakty?

 / Fot. batavusMiędzynarodowa finansjera rządzi światem. Różnego rodzaju teorii spiskowych i opinii na ten temat można znaleźć w internecie mnóstwo. Jak jest naprawdę i jakie są fakty? Jak wygląda działalność międzynarodowych bankierów na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat? I co oni mają wspólnego z Ukrainą czy Państwem Islamskim? Otóż ponoszą oni sporą odpowiedzialność za to, co się obecnie dzieje na świecie. Ich mafijny charakter działalności może spowodować wybuch kolejnej wojny światowej. Trop prowadzi oczywiście do najbardziej żarłocznych przedstawicieli tego finansowego łańcucha pokarmowego, czyli wpływowych banków z Wall Street z gwiazdami przekrętów takimi jak Goldman Sachs i JP Morgan.

Najpierw cofnijmy się parę lat wstecz do pierwszej fali kryzysu gospodarczego w Stanach Zjednoczonych. Jak to się wszystko zaczęło? Jak wiemy, jedną z głównych jego przyczyn był sektor bankowy i zapaść na rynku nieruchomości w USA. Co się wówczas stało? Banki z Wall Street doprowadziły do największego od 80 lat kryzysu gospodarczego, ponieważ licząc na szybki zysk rozdawały swoim klientom kredyty hipoteczne na lewo i prawo bez sprawdzania wiarygodności kredytowej. Spowodowało to wykładniczy wzrost cen nieruchomości, a potem zapaść na rynku i dramatyczny spadek cen w krótkim czasie. Dlaczego amerykańskie banki udzielały kredytów hipotecznych osobom, których nie było na nie stać? Odpowiedź jest prosta. Bo znalazły sposób na przerzucenie ryzyka. Bankierzy wręcz "wciskali" bezrobotnym Amerykanom domy na kredyt, bo nie interesowało ich, czy ci ludzie są w stanie spłacić raty. Zaraz po udzieleniu kredytu był on sprzedawany na rynku wymyślnych instrumentów pochodnych nic nieświadomym instytucjom finansowym. Oczywiście te instytucje ( banki i różne fundusze inwestujące oszczędności zwykłych ludzi) nie wiedziały o tym, ponieważ złe kredyty były mieszane z dobrymi w postaci skomplikowanych instrumentów finansowych o „rzekomo” wysokiej stopie zwrotu oraz panowała wówczas ogólna euforyczna tendencja wzrostowa na rynku nieruchomości. Po jakimś czasie pewna grupa inwestorów postanowiła zrealizować te „niby” wysokie zyski, powiedzieli „sprawdzam” i wszystko się zawaliło. Gigantyczny przekręt wyszedł na jaw i okazało się, że król jest nagi. System bankowy wpadł w gigantyczne tarapaty. Cały światowy sektor finansowy stracił płynność i został zniszczony.

Jakie są następstwa tych wydarzeń? W celu ratowania własnych stołków i premii bankierzy wymusili kolejny etap przerzucania ryzyka. W tym właśnie sektor bankowy, czy jak kto woli, międzynarodowa finansjera jest najlepszy/a. Przerzucanie ryzyka i odpowiedzialności na kogoś innego za własne błędy i niekompetencję to ich specjalność. Konsekwencje takiej działalności będę dramatyczne w skutkach i doświadczamy ich właśnie teraz. Tym podmiotem jest klient, ale też państwo czy inna instytucja finansowa z poza kartelu mafii banków. To jest klucz do zrozumienia wielu rzeczy, które obecnie mają miejsce. Kiedy system padł bankierzy zaczęli lobbować u polityków, żeby pokryli oni straty banków, bo inaczej cała gospodarka amerykańska i światowa rozpadnie się. Twierdzili, że przedsiębiorstwa uzależnione od systemu kredytowego upadną i będziemy mieli bardzo wysokie bezrobocie i prawdziwy krach jak w latach 30-stych XX wieku. Toksyczne aktywa finansowe oparte na niespłacalnych kredytach mieszkaniowych zainfekowały bilanse banków z całego świata. Spanikowani politycy zgodzili się na ten układ. Państwa wyłożyły pieniądze, uratowały banki i wzięły na siebie całe ryzyko i zobowiązania sektora bankowego. A na społeczeństwo został narzucony banksterski HARACZ astronomicznego zadłużenia. Pozwoliło to największym światowym bankom na kontynuowanie ich spekulacyjnej działalności. Wielkie finansowe kasyno zostało ponownie otwarte, tylko tym razem na koszt podatnika. Skutek jest taki, że na chwilę obecną wiele państw, który zostały zmuszone do ratowania rodzimych banków tonie w długach. Banki centralne drukują pieniądze jak szalone, żeby uporać się z tym kolosalnym zadłużeniem. Oficjalna wersja jest taka, że amerykańskie banki na ratowanie swoich bilansów otrzymały od rządu USA 700 miliardów dolarów z pieniędzy podatników. Jednak całkowite zobowiązania pomocowe państwa amerykańskiego wobec banksterów według niektórych źródeł sięgają nawet 16 bilionów dolarów. To by się zgadzało, ponieważ dług USA zmierza w kierunku 20 bilionów dolarów.

Teraz jesteśmy na ostatnim etapie całego tego bałaganu. Najbardziej bolesnym. Tak naprawdę jest to przerzucanie kosztów kryzysu, który ma wymiar globalny na zwykłych ludzi. Najśmieszniejsze jest to, że oni nie są nawet niczego świadomi. Bezpośrednim skutkiem jest II Fala Kryzysu i powoli formułujący się światowy chaos gospodarczo – społeczny. Odpowiedzialność za błędne decyzje banksterów ponosi teraz społeczeństwo na wielu szerokościach geograficznych.

Uporządkujmy fakty. Po przejęciu długów finansjery przez amerykański rząd stało się jasne, że USA zbliża się do niewypłacalności. Dlatego FED pośpieszył na ratunek. Obniżył stopy procentowe w celu zmniejszenia kosztów obsługi długu i zaczął drukować pieniądze, aby pobudzić upadłą gospodarkę. Celem było i jest wykreowanie kilku procentowej inflacji, która powinna postawić mocno krwawiący system na nogi. Jednak plan się nie powiódł i nastała trwała stagnacja gospodarcza. Jedyne, co się udało to uniknięcie bankructwa USA i katastrofalnego załamania gospodarki. Dzieje się to jednak kosztem reszty świata. Wiele krajów musiało podążyć drogą FED'u i stosować podobna politykę w celu dewaluacji własnych walut oraz ochrony i pobudzenia lokalnych ekonomii. Rozpoczęły się tzw. wojny walutowe. Należy również zdać sobie sprawę, że kiedy kraj, który emituje walutę rezerwowa świata drukuje jak opętany pieniądze wywołuje to presję na ceny na całej planecie. Ponadto globalną ekonomię zaatakował kolejny problem, czyli deflacja. Świadczy ona o tym, że polityka ratowania systemu banków centralnych jest nieskuteczna. Deflacja odstawiła w kąt nadzieje na dynamiczny wzrost gospodarczy i sugeruje, że wysokie bezrobocie będzie się utrzymywać. Siły inflacji i deflacji walczą między sobą spychając globalna gospodarkę w stan nieprzewidywalności i braku równowagi. Jedni ekonomiści twierdzą, że ceny rosną, inni, że spadają. A wniosek z tego jest taki, że tak naprawdę nikt nie wie co się dzieje i w którą stronę globalna ekonomia podąża. Jedno jest pewne - należy wątpić, żeby świat czekał w najbliższym czasie ogólnie pojęty dobrobyt.

Kryzys gospodarczy wywołany przez bankierów doprowadził do utrzymującego się wysokiego bezrobocia i braku perspektyw młodych ludzi. Skutkiem ubocznym ratowania finansjery jest wykreowanie cichej konsumenckiej inflacji, niezauważalnej w zmanipulowanych oficjalnych wskaźnikach gospodarczych, która podstępnie rozprzestrzeniła się po całym świecie. W krajach trzeciego świata i zaliczanych do rynków wschodzących wielu ludzi z biedy wpada w nędze przez wysokie bezrobocie albo przez inflację, która niszczy siłę nabywczą pieniądza. Społeczeństwa bogatszych krajów doświadczają erozji klasy średniej. II Faza Kryzysu już trwa na Bliskim Wschodzie, Ukrainie i Grecji. Nie zanosi się na to, żeby to był koniec rewolucji niezadowolonych ludzi. Wiele miejsc na świecie tylko czeka na podpalenie lontu. Dochodzi do sprzężeń zwrotnych o nieprzewidzianych konsekwencjach! Kryzys ukraiński pogrążył kraj w chaosie i wywołał nowa Zimną Wojnę. Arabska Wiosna doprowadziła do krwawej wojny, rozwoju terroryzmu i kryzysu uchodźców na niespotykaną dotąd skalę. Wszystkie te problemy są eksportowane do Europy. Putin próbując zachować swoje strefy wpływów ma coraz więcej wrogów (USA, Ukraina, Terroryści i Turcja), z którymi prowadzi wojnę propagandową, finansową i hybrydową. Kryzys zadłużeniowy Grecji sugeruje poważne problemy UE z zachowanie stabilności politycznej i gospodarczej w najbliższej przyszłości.

Dlaczego bankierzy nie odpuszczą? Bo jak każdy inteligentny i cyniczny homo sapiens dążący do bezwzględnej dominacji, chcą „nic nie robić” i zarabiać. Czyli ktoś musi spłacać dług i odsetki, żeby oni mieli zysk. Są przebiegli. Prawo i polityków mają po swojej stronie. Blokują wszystkie próby zmiany prawa ograniczające ich destrukcyjną działalność. Obecnie jesteśmy w takim punkcie, że przeciętni ludzie na całym świecie spłacają długi sektora bankowego poprzez inflację i w postaci podatków, ponieważ państwa przejęły zobowiązania upadłych instytucji finansowych. Państwo, jako spadkobierca długu musi obniżyć wartość pieniądza, żeby zmniejszyć realną wartość zobowiązań. Na Ukrainie i Bliskim Wschodzie społeczeństwa płacą za to życiem i zdrowiem. Rzeczywistość jest brutalna i trzeba będzie oddać te długi. Przykład z życia. Co się stanie z kimś, kogo chlebem powszednim jest zarabianie na odsetkach w sytuacji, kiedy dłużnik nie spłaca swoich kredytów? Taki przedsiębiorca zbankrutuje i musi szukać nowej pracy. Dlatego zrobi on wszystko co w jego mocy, żeby odzyskać pieniądze albo obmyśli taki „przekręt”, żeby ktoś inny je oddał, jeśli pierwszy dłużnik nie jest do tego zdolny. Podobnie sprawa wygląda z wielką światową finansjerą. Czy to wielki korporacyjny moloch bankowy, czy zwykły mały bank na lokalnym rynku - reguły gry są takie same. Dług trzeba oddać! Albo znaleźć kogoś naiwnego i nieświadomego, kto go odda! Za wszelka cenę! Kto miał do czynienia z komornikiem, wie co mam na myśli. Dzisiejszy rynek pracy jest w bardzo złym stanie i nie wchłonie tych wszystkich bankowców. Bo gdzie oni znajdą nowa pracę? W barze czy przy zbiorze jabłek? Międzynarodowy sektor bankowy jest w bardzo złej kondycji, walczy o przetrwanie i nie cofnie się przed niczym, żeby utrzymać się na powierzchni. Pomimo, że swoją chciwością doprowadził system nad przepaść.

Kryzys gospodarczy, niespłacalny dług i przerzucanie go na społeczeństwa przez elity wywołuje zamieszki, potem rewolucje a na końcu wojnę. To żaden spisek, tylko najzwyklejszy związek przyczynowo- skutkowy. Tak się zdarzało w przeszłości. Tego jesteśmy dzisiaj świadkami. Globalny komornik nadchodzi...Po II fali kryzysu może nastąpić III Wojna Światowa. W tym dynamicznie rozwijającym się chaosie wszystko jest możliwe...

Źródło: http://systemwkryzysie.blox.pl

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Ma podobno po niej zostać na całej ziemi tylko 250 mln ludzi? Ne pamiętam gdzie to przeczytalem ...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Z tego może wybuchnąć taka wojna, że może ona przyćmić przepowiednie nawet największych czarnowidzów.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wojny anulują kredyty i szczędności wiemy że tak było z Biblii już w czasach pierwszych faraonow

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.