Facebook Google+ Twitter

Deszcz, flamenco i chusteczki

  • Tomasz J
  • Data dodania: 2008-08-25 16:17

Ostatni dzień wrocławskiego festiwalu gitarowego upłynął pod znakiem szeroko rozumianej muzyki świata. Flamenco, wpływy indyjskie, fandango, ale także i jazz, czy klasyka – oto, co zaproponowali nam wczoraj zaproszeni do Wrocławia artyści.

Plakat promujący Wrocław Summer Guitar & Folk Festiwal 2008 / Fot. Materiały promocyjneWieczór rozpoczął się od… zmiany planów. Wskutek fatalnej pogody organizatorzy zmuszeni zostali do przeniesienia imprezy z Wyspy Słodowej do klubu Łykend. Nie trzeba chyba dodawać, jak dalece różni się atmosfera klubowa od klimatu, jaki panuje podczas koncertów plenerowych, stąd zapowiadały się zupełnie inne wrażenia. Prawdę mówiąc, zmiana lokalizacji koncertów bardziej mnie ucieszyła, niż zmartwiła. Pomijam tu nawet oczywistą kwestię zniechęcającej aury (choć przyznaję, że odetchnąłem z ulgą, gdy dowiedziałem się, że nie będę musiał tkwić podczas występów na deszczu). We klubie mamy bowiem do czynienia z dużo bliższym kontaktem artystów z publicznością, co – w kontekście dwóch dni spędzonych na koncertach plenerowych – czyniło niedzielne koncerty znacznie bardziej ekscytującymi, przynajmniej w założeniu.

Znani i lubiani


Pierwszy na scenie zameldował się Cocotier, zespół doskonale znany wrocławskiej publiczności. Tym bardziej cieszyła frekwencja, która w warunkach klubu była niemalże stuprocentowa. Wyżej podpisany niestety na koncert dotarł z opóźnieniem, stąd opinia o występie opierać się musi po części na relacjach świadków. Ale nad czym się tu zastanawiać? Każdy, kto choć raz miał okazję usłyszeć zespół na żywo (o co we Wrocławiu naprawdę nietrudno) wie, że Cocotier to niemalże synonim koncertowej jakości i solidności. Muzycy prezentują naprawdę ciekawy repertuar (oparty na muzyce jazzowej, latynoskiej i klasycznej), zaś do jego wykonania nie można mieć żadnych zastrzeżeń. Dwie gitary, bas, skrzypce, trąbka; wszystko mistrzowsko zastosowane, zmieszane w odpowiednich proporcjach – oto i przepis na muzyczny sukces! Reakcja widowni nie pozostawiała co do tego wątpliwości.

Cudowny eklektyzm


Po znakomitym występie naszych rodaków, czas przyszedł na gości zagranicznych. Jaleo, bo o tym zespole mowa, to arcyciekawy projekt Louisa Winsberga, znakomitego francuskiego gitarzysty jazzowego. Zespół, w skład którego wchodzi dwójka Hiszpanów i trójka Francuzów, gra muzykę będącą wypadkową flamenco, fandango, muzyki indyjskiej, wpływów latynoskich, jazzu i klasyki. Paleta inspiracji prezentowała się zatem imponująco; pozostawało jedynie pytanie – jak tak eklektyczny muzycznie projekt wypadnie na scenie?
Odpowiedź poznaliśmy niemalże od razu, gdy tylko muzycy zaczęli grać. Ponownie okazało się, że nagromadzenie w zespole wybitnych muzycznych osobowości pozwala na najbardziej intrygujące i ambitne muzyczne poszukiwania. Od razu nadmieniam, że nie chodzi tu li o tylko wąsko pojmowaną wirtuozerię, czy biegłość i opanowanie instrumentu (choć, rzecz jasna, artyści prezentowali wysoki poziom w tym zakresie). Bardziej bowiem liczy się tu swoista chemia, jaka wytwarza się między grającymi na scenie muzykami, istotne jest porozumienie i wspólna muzyczna wizja, które w połączeniu z osobowościami artystycznymi członków zespołu dają efekt niepowtarzalny.

Koncert Jaleo został przyjęty wręcz entuzjastycznie; publiczność żywo reagowała na to, co działo się na scenie, co najlepiej oddawało spontaniczne przyłączanie się do wyklaskiwania rytmów flamenco razem z muzykami. Zabawna, a zarazem wymowna była sytuacja, gdy ktoś z pierwszych rzędów podał Louisowi Winsbergowi… paczkę chusteczek higienicznych, by ten mógł otrzeć twarz (swoją drogą, chusteczki wędrowały niemal przez całą salę, zgodnie z zasadą "podaj dalej"). Konkluzja nasuwa się sama - na kolejny występ Jaleo we Wrocławiu na pewno nie będziemy musieli długo czekać.

Epilog


Festiwal zakończył występ Tanto Flamenco, bodaj najbardziej znanego polskiego zespołu flamenco. O występie można napisać jedno – o ile flamenco, wbrew pozorom, nie jest sztuką łatwą i przyjemną w odbiorze, tak tylko doskonałe jego wykonanie może zagwarantować słuchaczom i obserwatorom najwyższej klasy przeżycia artystyczne. Wrocławska publiczność zdecydowanie doceniła polskich artystów, zaś ci zapewnili najwyższy poziom artystyczny prezentowanego widowiska.

Letni festiwal gitarowy we Wrocławiu tym samym dobiegł końca. Świetnie dobrany skład, imponująca frekwencja, doskonała muzyka. Pozostaną wspomnienia wspaniałych koncertów i mocno poszerzone muzyczne horyzonty. Tego nie jest w stanie zmienić nawet fakt, iż ostatniego dnia festiwalu wybrałem się na koncerty z rozładowanym aparatem fotograficznym... Bo przecież muzyki nie da się sfotografować.

***
Czytaj także:
Wrocław - gitarowa stolica Polski
Perkusyjne solo na gitarze. Wrocławskiego festiwalu dzień pierwszy
Zagrac w języku suahili. Druga odsłona gitarowego festiwalu we Wrocławiu

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

no nie, tak się droczę, nie mam po prostu w naturze widzieć żadnego zjawiska na totalny plus, zawsze się coś znajdzie na nie i jest ciekawiej, ale to moje zdanie:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zgrzytu żadnego nie odnotowałem, zgryzu tym bardziej. Obciach? Dla mnie, że mi się podobało? Dla żywiołowej publiczności? Czy dla muzyków, że zagrali wspaniałe koncerty?

Choć nie, jednak był jeden mankament. Festiwal trwał za krótko. Zdecydowanie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

słodko, że tak żadnego zgrzytu? żadnego zgryzu? taki totalny optymizm, to całkiem jak total look:D trochę obciach, nie?:))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Klara, festiwal był super! Kto był, ten wie! Serio :-)

Nie wiem poza tym, czy można określić to mianem "słodko", bo konotacje to określone na myśl przywołuje, w tym przypadku nie do końca adekwatne raczej. Tym niemniej - jak dla mnie impreza w 100% udana :-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

ojej Tomasz, no strasznie słodko było więc:D
aż wierzyć się nie chce:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

I co tu dużo gadać? Jak zawsze dobrze napisane.
Wyczerpująca relacja z obchodów święta gitary we Wrocławiu.
Plus:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.