Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Kultura > Teatr > Deszczowa wizja Góreckiego i Pastora. Recenzja baletu "I przejdą deszcze..."

Pozycja materiału w rankingach:

2795 miejsce

Dział: Teatr

Ocena: 304pkt

Oceń:

Deszczowa wizja Góreckiego i Pastora. Recenzja baletu "I przejdą deszcze..."


Sztuką każdego widowiska baletowego jest zachowanie ulotnego uroku tańca w jego pełnym blasku. "I przejdą deszcze..." Krzysztofa Pastora utrzymują ten czar przez 1,5 godziny. Czym jednak zaskoczyć nas może spektakl taneczny grany na deskach Teatru Wielkiego?

na zdjęciu: Rubi Pronk / Fot. Adam Żebrowski fot. Magda WunscheZ recenzją baletu Krzysztofa Pastora mam pewien kłopot. Polega on przede wszystkim na braku wyrazistej akcji scenicznej. Oczywiście znamy formułę dramatów niescenicznych, a balet może się obyć zupełnie bez fabuły. Jeżeli jednak spektakl trwa dłużej, niż godzinę, to najpiękniejsze środki stylistyczne nie zastąpią widzowi naturalnej dramaturgii. Od razu zaznaczam, że nie formułuję tego, jako głównego zarzutu, ale chcąc pisać o spektaklu, zawsze poszukuję jakiegoś wyrazistego punktu odniesienia.
Skojarzyłem to z fragmentem "Kartoteki", gdzie Tadeusz Różewicz pisze o tym dość żartobliwie, wkładając w usta starców w chórze takie oto słowa:

"Toć nawet u Becketta
ktoś gada, czeka, cierpi, śni
ktoś płacze, kona, pada, bździ
Rusz się, inaczej teatr zgubisz..."


We współczesnym teatrze, nawet tym najbardziej awangardowym, wciąż obowiązują klasyczne prawa sformułowane w starożytności przez Arystotelesa. Krzysztof Pastor, wprowadzając na początek przedstawienia chór, czyni widzom sui generis - obietnicę trzymania się takiego klasycznego wzorca. Śpiew jest czymś w rodzaju antycznego Parodos i wstępnym opisem zawiązującym podstawowe wątki akcji. Widocznie twórca spektaklu uznał, że może na tym poprzestać, więc widzowie dalej obcują z wizjonerskim ciągiem baletowych impresji. Komu to nie odpowiada, może wybrać baletową wersję "Otella", czy "Romea i Julii".

Tym razem widzowie mieli okazję obcować z czystą formą i swobodnym operowaniem symbolami, elementami światła oraz ruchu scenicznego. Tancerze ubrani w jasne i ciemne trykoty uosabiali w tych barwach potęgę dobra i zła. Dziewczęce suknie mieniły się wszystkimi kolorami świateł, które zmieniały się dynamicznie podczas tańca aktorek. Reżyser ukazywał publiczności postaci zarówno w formie zastygających na moment żywych obrazów, jak również zwielokrotnionych, powtarzających się układów ruchów tanecznych.

Choreograf wraz ze scenografem umiejętnie rozplanowali ruch na całej przestrzeni, którą podzielili specjalnymi ekranami z płynnie regulowanymi panelami świateł. Umożliwiało to - w zależności od sceny - zacieśnianie i rozszerzanie pola widzenia na solistów i corps de ballet. Nowatorstwo tej inscenizacji nie podąża jednak z równą swobodą opowiadania treści, o których czytamy w programie przedstawienia.
Opera i balet mają jednak liczne rzesze wiernych widzów, którym często wystarcza urok tańca, piękna ilustracja muzyczna i atmosfera wielkiej, szlachetnej sztuki. Ten niezwykły nastrój wszechwładnie panuje w gmachu Teatru Wielkiego nie tylko w czasie wielkich premier, ale w każdym, nowym spektaklu prezentowanym na tej narodowej scenie.

scena ze spektaklu / Fot. Magda Wunsche & Samse

Zobacz także:

Zbigniew Kowalewski OFFline profil autora

Autor: Zbigniew Kowalewski

Napisz do autora

Artykuły (121) Galerie (7) Średnia ocen (4.63)

Wiek: 59 | Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska

O mnie: żadne 59, tylko 36+VAT,a to będzie dopiero w sierpniu. A wszystko o mnie i moim dorobku artystycznym znajduje się pod adresem http://pl.wikipedia.org/wiki/Zbigniew_Kowalewski i na mojej stronie osobistej http://www3.sympatico.ca/hobot/Zbyszek.htm... więcej

Ostatnie artykuły autora:

Pozycja autora w rankingach:

Komentarze: 26

Sortuj komentarze:

Zbigniew Kowalewski 06.10.2011 10:13

Ocena: Ocena pozytywna 6 Ocena negatywna 3

Z całego serca dziękuję wszystkim uczestnikom dyskusji na forum Wiadomości24pl. Rzeczywiście, nie ma szlachetniejszego sporu, niż dyskusja o sztuce. Pozdrawiam wszystkich jej miłośników i życzę szczęścia.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Dancerinthewind

Dancerinthewind 06.10.2011 09:36

Ocena: Ocena pozytywna 3 Ocena negatywna 3

Nic tak nie podnosi oglądalności art'u, jak drobna awanturka na łamach serwisu. A tutaj poleciały drzazgi, aż po sam sufit. Dla porównania spojrzałem na pozytywną recenzję autorki płci odmiennej i tam ani jednej opinii nie przeczytałem, ani jednego komentarza. Warto się spierać, Panie Zbigniewie, Pani Marto i awatarowym wcieleniom Barmana,Tancerza, Tancerki, oraz Widza. Śledziłem Wasz spór z zapartym tchem, jak na żadnym innym forum. Wszyscy jesteście wielcy, bo nie ma to, jak spierać się o sztukę wysokiego lotu.

Komentarz został ukrytyrozwiń
widz

widz 05.10.2011 10:16

Ocena: Ocena pozytywna 6 Ocena negatywna 0

Ten kobiecy głos rozsądku powinien pogodzić obu spierających się Panów. Pani Marto, wyrażam szacunek, pełen podziw za wiedzę, takt i zaangażowanie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Marta Jenner 05.10.2011 01:01

Ocena: Ocena pozytywna 9 Ocena negatywna 3

A w kwestii Arystotelesa... Przytoczył Pan wypowiedź Autora i odniósł się do niej:
"Jeżeli przyrównać do tego bardzo osobistego przedstawienia miarę klasycznych zasad budowy dramaturgii, to z pewnością twórca omawianej sztuki nie stosuje się do arystotelesowskich reguł gry." - czy Arystoteles wyznaczył reguły dla baletu? Traktowanie teatru i baletu jedną miarą się nie godzi...
Znów wyjdę od definicji:
Balet to forma widowiska teatralnego, którego zasadnicze elementy stanowią ruch, muzyka i oprawa scenograficzna, powiązane wspólną myślą przewodnią.
Jeśli to forma widowiska teatralnego, to można odwołać się do teorii Arystotelesa dotyczącej teatru, tym bardziej, że p. Kowalewski koncentruje się na kwestii dramaturgii, która jest cechą ponadczasową widowisk.
W XVIII w. Jean-Georges Noverre w "Lettres sur la Danse" pisał, że balet powinien zawierać dramatyczną akcję, a widowisko baletowe nie powinno polegać tylko na przedstawianiu sekwencji numerowanych scen - uważa się go za reformatora baletu, a przecież w gruncie rzeczy był to zwrot ku teorii Arystotelesa.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Marta Jenner 05.10.2011 00:02

Ocena: Ocena pozytywna 9 Ocena negatywna 2

Uściślę: jeśli rzeczywiście pan Pastor zajmował się scenografią, to błąd popełniono na stronie Teatru, przypisując mu rolę inscenizatora i nie można obarczać odpowiedzialnością za pomyłkę Autora recenzji. Jeśli informacja na tej stronie jest zgodna z prawdą, błąd popełnił Pan.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Marta Jenner 04.10.2011 23:52

Ocena: Ocena pozytywna 8 Ocena negatywna 3

@ Tancerz
Zacznijmy może od pojęć. Scenograf to autor wizualnej oprawy widowiska, kształtujący przestrzeń sceny, zaś inscenizator jest twórcą koncepcji wystawienia utworu na scenie.
Pisze Pan:
"Cóż, o ile Pastor cierpi na rozdwojenie jaźni to mógł on - sam ze sobą - współpracować. Aczkolwiek, śmiem wątpić... Krzysztof Pastor zajmował się zarówno choreografią, jak i scenografią w tym balecie! Tym razem, Program nie kłamał!"
"Proszę poprawić informację, która podaje jakoby choreograf i scenograf <<współpracowali ze sobą>>. Choreografią i scenografią zajmował się Krzysztof Pastor. Pańskie informacje wprowadzają przeciętnego czytelnika w błąd!"
A następnie:
"czy moje zarzuty są niewłaściwe? Czym zajmuje się scenograf? Inscenizacją czy scenografią? Wydaje mi się, że scenografią."
Tymczasem na stronie Teatru Wielkiego (którą należy uznać za wiarygodne źródło) znajduję następujące informacje:
Inscenizacja i choreografia: Krzysztof Pastor
Aranżacja przestrzeni i projekt świateł: Bert Dalhuysen
http://www.teatrwielki.pl/repertuar/balet/kalendarium/nowy_balet.html

Sam Pan zresztą sobie przeczy, nazywając pana Pastora scenografem i jednocześnie twierdząc, że scenograf zajmuje się scenografią, a nie inscenizacją.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zbigniew Kowalewski 04.10.2011 23:34

Ocena: Ocena pozytywna 9 Ocena negatywna 1

Niestety, nie mam zwyczaju pić w pracy, a jestem zajęty przez większość dnia aż do późna w nocy.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Barman

Barman 04.10.2011 23:25

Ocena: Ocena pozytywna 4 Ocena negatywna 3

Ta długa dyskusja powinna nie powinna się urywać tak nagle. Może Panowie powinniście spotkać się przy piwie i wyjaśnić sobie wszystko po literkach...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zbigniew Kowalewski 04.10.2011 22:39

Ocena: Ocena pozytywna 7 Ocena negatywna 4

Nasza dyskusja przekracza powoli objętość skromnego artykułu. Kończę ją wyjaśnieniami i podsumowaniem. Próbowałem dwukrotnie wprowadzić poprawki i rzeczywiście system sprawiał pewne opory z akceptacją moich wpisów. W międzyczasie zerknąłem na wspomniany przez Pana afisz i tam stoi czarno na białym , że wcale nie jest tak, jak Pan mówi i mi zarzuca. Nie ma tu mowy o żadnym rozdwojeniu jaźni i braku szacunku. Proszę postępować, jak się Panu podoba i czytać to, co uznaje Pan za stosowne. Po tak długiej wymianie argumentów, najlepiej będzie, jeśli pozostaniemy przy swoim zdaniu. Życzę dużo zdrowia i pogody ducha.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Tancerz

Tancerz 04.10.2011 15:36

Ocena: Ocena pozytywna 4 Ocena negatywna 7

Oj Panie Redaktorze,
długo myślał Pan nad swoją odpowiedzią... Jeszcze raz, napisał Pan: "Choreograf wraz ze scenografem umiejętnie rozplanowali ruch na całej przestrzeni, którą podzielili specjalnymi ekranami z płynnie regulowanymi panelami świateł." - czy moje zarzuty są niewłaściwe? Czym zajmuje się scenograf? Inscenizacją czy scenografią? Wydaje mi się, że scenografią. Zachowuje się Pan jak tonący...Pana argumenty to brzytwa! W takim razie o jakich poprawkach Pan napisał: "Dziękuję za monit, już wprowadziłem korektę w tekście"?? Pana zachowanie wskazuje na to, o czym Pan napisał: " Artyści są apodyktyczni i egoistyczni, jak mało kto..." - jestem Pana czytelnikiem, a Pan w tym momencie okazuje mi brak szcunku, bo nie zgodziłem się z Pana wizją i zarzuciłem NIEKOMPETENCJĘ. Teraz, po niespełnionej obietnicy mogę zrobić to jeszcze raz! Brak szacunku to wymigiwanie się od odpowiedzi, a następnie atakowanie nie działań, a mojej osoby. Nie wydaje mi się, żeby był Pan kompetentny w tematyce, a już na pewno nie jest Pan skrupulatny. Ja mówię o scenografii, czyli o tym o czym Pan pisał, a Pan mi na to o inscenizacji! Trochę powagi...jak chce Pan dyskutować, skoro raz pisze Pan to, a drugim razem kompletnie zmienia opinię i wkłada w usta słowa, których ja nie powiedziałem.

Jak można powiedzieć, że balet powinien odnosić się do zasad Arystotelesa? Balet to forma nowożytna, Arystoteles konstruując swoje zasady nie wiedział o balecie, o nowej formie, która się pojawi. Balet stawia na taniec, często nie podejmuje nawet głębokich tematów, dlatego dzieło Pastora jest inne. Wyróżnia się tym spośród innych baletów. Przywraca temat do tańca.

Rezygnuję z czytania Pana artykułów. Niestety, nie umie Pan przyznać się do błędów i nie zależy Panu na czytelnikach, a jedynie na własnym ego, które notabene już Pana przejadło i przerosło. Nie na tym powinno polegać dziennikarstwo obywatelskie! Ono powinno płynąć z pasji, a nie potrzeby dowartościowania się.

Niestety, ale nie potrafi Pan również dyskutować, bo nie czyta Pan ze zrozumieniem. Ja nie pisałem o inscenizacji, proszę spojrzeć to fragment mojej pierwszej wypowiedzi:
"Napisał Pan: "Choreograf wraz ze scenografem umiejętnie rozplanowali ruch na całej przestrzeni, którą podzielili specjalnymi ekranami z płynnie regulowanymi panelami świateł.". Cóż, o ile Pastor cierpi na rozdwojenie jaźni to mógł on - sam ze sobą - współpracować. Aczkolwiek, śmiem wątpić... Krzysztof Pastor zajmował się zarówno choreografią, jak i scenografią w tym balecie! Tym razem, Program nie kłamał!".

To tak jak na początku, ja pytam o konkrety i o Arystotelesa, a Pan wymiguje się od odpowiedzi pisząc o wielkości sztuki...Chyba myśli Pan, że jest Pan najmądrzejszy i nikt tego nie zauważy... A jednak, rzeczywistość potrafi zaskoczyć.

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.