Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

6383 miejsce

Deszczowa wizja Góreckiego i Pastora. Recenzja baletu "I przejdą deszcze..."

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2011-09-28 22:29

Sztuką każdego widowiska baletowego jest zachowanie ulotnego uroku tańca w jego pełnym blasku. "I przejdą deszcze..." Krzysztofa Pastora utrzymują ten czar przez 1,5 godziny. Czym jednak zaskoczyć nas może spektakl taneczny grany na deskach Teatru Wielkiego?

We współczesnym teatrze wciąż obowiązują klasyczne prawa sformułowane w starożytności przez Arystotelesa. Opera i balet mają jednak liczne rzesze wiernych widzów. Im często wystarcza urok tańca, piękna ilustracja muzyczna i atmosfera wielkiej, szlachetnej sztuki. Ten niezwykły nastrój panuje w
gmachu Teatru Wielkiego nie tylko w czasie wielkich premier, ale w każdym spektaklu prezentowanym na tej narodowej scenie.

Tańczący w najsłynniejszych zespołach baletowych Zachodniej Europy i za Oceanem, Krzysztof Pastor zmierzył się z legendarnym dziełem III Symfonią pieśni żałobnych Henryka Mikołaja Góreckiego. Wśród inspirujących go twórców jest Krzysztof Kamil Baczyński, autor śpiewanej przez Ewę Demarczyk poezji ze słowami, które stały się tytułem baletu.

I przejdą deszcze…” w interpretacji dyrektora Baletu Narodowego i jego choreografa - Krzysztofa Pastora, wybrzmiewają w szczególnie intymny sposób.

Jest to zarazem opowieść o tragicznych epizodach z historii nękanej wojnami Polski, ale jest w tych smutnych dziejach miejsce na prawdziwie ekstatyczne przeżycia, w tym także miłość. To piękne, niesamowite i przesycone emocjami widowisko dla spragnionego prawdziwych, wielkich wzruszeń współczesnego widza. Na zewnątrz jest cyniczny świat rządzony przez wyrachowanych ludzi. Scena Teatru Wielkiego jest miejscem, gdzie obserwujemy brutalną konfrontację ludzkiej wrażliwości z najgorszymi doświadczeniami polskiej historii.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (26):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 06.10.2011 10:13

Z całego serca dziękuję wszystkim uczestnikom dyskusji na forum Wiadomości24pl. Rzeczywiście, nie ma szlachetniejszego sporu, niż dyskusja o sztuce. Pozdrawiam wszystkich jej miłośników i życzę szczęścia.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Dancerinthewind
  • Dancerinthewind
  • 06.10.2011 09:36

Nic tak nie podnosi oglądalności art'u, jak drobna awanturka na łamach serwisu. A tutaj poleciały drzazgi, aż po sam sufit. Dla porównania spojrzałem na pozytywną recenzję autorki płci odmiennej i tam ani jednej opinii nie przeczytałem, ani jednego komentarza. Warto się spierać, Panie Zbigniewie, Pani Marto i awatarowym wcieleniom Barmana,Tancerza, Tancerki, oraz Widza. Śledziłem Wasz spór z zapartym tchem, jak na żadnym innym forum. Wszyscy jesteście wielcy, bo nie ma to, jak spierać się o sztukę wysokiego lotu.

Komentarz został ukrytyrozwiń
widz
  • widz
  • 05.10.2011 10:16

Ten kobiecy głos rozsądku powinien pogodzić obu spierających się Panów. Pani Marto, wyrażam szacunek, pełen podziw za wiedzę, takt i zaangażowanie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

A w kwestii Arystotelesa... Przytoczył Pan wypowiedź Autora i odniósł się do niej:
"Jeżeli przyrównać do tego bardzo osobistego przedstawienia miarę klasycznych zasad budowy dramaturgii, to z pewnością twórca omawianej sztuki nie stosuje się do arystotelesowskich reguł gry." - czy Arystoteles wyznaczył reguły dla baletu? Traktowanie teatru i baletu jedną miarą się nie godzi...
Znów wyjdę od definicji:
Balet to forma widowiska teatralnego, którego zasadnicze elementy stanowią ruch, muzyka i oprawa scenograficzna, powiązane wspólną myślą przewodnią.
Jeśli to forma widowiska teatralnego, to można odwołać się do teorii Arystotelesa dotyczącej teatru, tym bardziej, że p. Kowalewski koncentruje się na kwestii dramaturgii, która jest cechą ponadczasową widowisk.
W XVIII w. Jean-Georges Noverre w "Lettres sur la Danse" pisał, że balet powinien zawierać dramatyczną akcję, a widowisko baletowe nie powinno polegać tylko na przedstawianiu sekwencji numerowanych scen - uważa się go za reformatora baletu, a przecież w gruncie rzeczy był to zwrot ku teorii Arystotelesa.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Uściślę: jeśli rzeczywiście pan Pastor zajmował się scenografią, to błąd popełniono na stronie Teatru, przypisując mu rolę inscenizatora i nie można obarczać odpowiedzialnością za pomyłkę Autora recenzji. Jeśli informacja na tej stronie jest zgodna z prawdą, błąd popełnił Pan.

Komentarz został ukrytyrozwiń

@ Tancerz
Zacznijmy może od pojęć. Scenograf to autor wizualnej oprawy widowiska, kształtujący przestrzeń sceny, zaś inscenizator jest twórcą koncepcji wystawienia utworu na scenie.
Pisze Pan:
"Cóż, o ile Pastor cierpi na rozdwojenie jaźni to mógł on - sam ze sobą - współpracować. Aczkolwiek, śmiem wątpić... Krzysztof Pastor zajmował się zarówno choreografią, jak i scenografią w tym balecie! Tym razem, Program nie kłamał!"
"Proszę poprawić informację, która podaje jakoby choreograf i scenograf <<współpracowali ze sobą>>. Choreografią i scenografią zajmował się Krzysztof Pastor. Pańskie informacje wprowadzają przeciętnego czytelnika w błąd!"
A następnie:
"czy moje zarzuty są niewłaściwe? Czym zajmuje się scenograf? Inscenizacją czy scenografią? Wydaje mi się, że scenografią."
Tymczasem na stronie Teatru Wielkiego (którą należy uznać za wiarygodne źródło) znajduję następujące informacje:
Inscenizacja i choreografia: Krzysztof Pastor
Aranżacja przestrzeni i projekt świateł: Bert Dalhuysen
http://www.teatrwielki.pl/repertuar/balet/kalendarium/nowy_balet.html

Sam Pan zresztą sobie przeczy, nazywając pana Pastora scenografem i jednocześnie twierdząc, że scenograf zajmuje się scenografią, a nie inscenizacją.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 04.10.2011 23:34

Niestety, nie mam zwyczaju pić w pracy, a jestem zajęty przez większość dnia aż do późna w nocy.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Barman
  • Barman
  • 04.10.2011 23:25

Ta długa dyskusja powinna nie powinna się urywać tak nagle. Może Panowie powinniście spotkać się przy piwie i wyjaśnić sobie wszystko po literkach...

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 04.10.2011 22:39

Nasza dyskusja przekracza powoli objętość skromnego artykułu. Kończę ją wyjaśnieniami i podsumowaniem. Próbowałem dwukrotnie wprowadzić poprawki i rzeczywiście system sprawiał pewne opory z akceptacją moich wpisów. W międzyczasie zerknąłem na wspomniany przez Pana afisz i tam stoi czarno na białym , że wcale nie jest tak, jak Pan mówi i mi zarzuca. Nie ma tu mowy o żadnym rozdwojeniu jaźni i braku szacunku. Proszę postępować, jak się Panu podoba i czytać to, co uznaje Pan za stosowne. Po tak długiej wymianie argumentów, najlepiej będzie, jeśli pozostaniemy przy swoim zdaniu. Życzę dużo zdrowia i pogody ducha.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Tancerz
  • Tancerz
  • 04.10.2011 15:36

Oj Panie Redaktorze,
długo myślał Pan nad swoją odpowiedzią... Jeszcze raz, napisał Pan: "Choreograf wraz ze scenografem umiejętnie rozplanowali ruch na całej przestrzeni, którą podzielili specjalnymi ekranami z płynnie regulowanymi panelami świateł." - czy moje zarzuty są niewłaściwe? Czym zajmuje się scenograf? Inscenizacją czy scenografią? Wydaje mi się, że scenografią. Zachowuje się Pan jak tonący...Pana argumenty to brzytwa! W takim razie o jakich poprawkach Pan napisał: "Dziękuję za monit, już wprowadziłem korektę w tekście"?? Pana zachowanie wskazuje na to, o czym Pan napisał: " Artyści są apodyktyczni i egoistyczni, jak mało kto..." - jestem Pana czytelnikiem, a Pan w tym momencie okazuje mi brak szcunku, bo nie zgodziłem się z Pana wizją i zarzuciłem NIEKOMPETENCJĘ. Teraz, po niespełnionej obietnicy mogę zrobić to jeszcze raz! Brak szacunku to wymigiwanie się od odpowiedzi, a następnie atakowanie nie działań, a mojej osoby. Nie wydaje mi się, żeby był Pan kompetentny w tematyce, a już na pewno nie jest Pan skrupulatny. Ja mówię o scenografii, czyli o tym o czym Pan pisał, a Pan mi na to o inscenizacji! Trochę powagi...jak chce Pan dyskutować, skoro raz pisze Pan to, a drugim razem kompletnie zmienia opinię i wkłada w usta słowa, których ja nie powiedziałem.

Jak można powiedzieć, że balet powinien odnosić się do zasad Arystotelesa? Balet to forma nowożytna, Arystoteles konstruując swoje zasady nie wiedział o balecie, o nowej formie, która się pojawi. Balet stawia na taniec, często nie podejmuje nawet głębokich tematów, dlatego dzieło Pastora jest inne. Wyróżnia się tym spośród innych baletów. Przywraca temat do tańca.

Rezygnuję z czytania Pana artykułów. Niestety, nie umie Pan przyznać się do błędów i nie zależy Panu na czytelnikach, a jedynie na własnym ego, które notabene już Pana przejadło i przerosło. Nie na tym powinno polegać dziennikarstwo obywatelskie! Ono powinno płynąć z pasji, a nie potrzeby dowartościowania się.

Niestety, ale nie potrafi Pan również dyskutować, bo nie czyta Pan ze zrozumieniem. Ja nie pisałem o inscenizacji, proszę spojrzeć to fragment mojej pierwszej wypowiedzi:
"Napisał Pan: "Choreograf wraz ze scenografem umiejętnie rozplanowali ruch na całej przestrzeni, którą podzielili specjalnymi ekranami z płynnie regulowanymi panelami świateł.". Cóż, o ile Pastor cierpi na rozdwojenie jaźni to mógł on - sam ze sobą - współpracować. Aczkolwiek, śmiem wątpić... Krzysztof Pastor zajmował się zarówno choreografią, jak i scenografią w tym balecie! Tym razem, Program nie kłamał!".

To tak jak na początku, ja pytam o konkrety i o Arystotelesa, a Pan wymiguje się od odpowiedzi pisząc o wielkości sztuki...Chyba myśli Pan, że jest Pan najmądrzejszy i nikt tego nie zauważy... A jednak, rzeczywistość potrafi zaskoczyć.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.