Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

63575 miejsce

Diabelskie zatrucie "Diablo" Włodarczyka

Ostatnio ogromne emocje wywoływała sprawa Krzysztofa Diablo Włodarczyka. Kilka słów wątpliwości.

Kilka dni temu na pierwszych stronach gazet: "Krzysztof "Diablo" Włodarczyk już w domu!". Dramatyczna wieść o próbie samobójczej mistrza świata w boksie wstrząsnęła polską opinią publiczną. Bardziej wyważone opinie mówiły o przedawkowaniu. Według mediów znaleziono go nieprzytomnego w domu, błyskawicznie przewieziono do ośrodka toksykologicznego, tam wprowadzono w śpiączkę farmakologiczną. Po co? Wszak był już w śpiączce farmakologicznej. Rozpoczął się okres leczenia i oczekiwania (na marginesie, teraz, aby potwierdzić ciężki stan pacjenta, musi on być obowiązkowo w takiej śpiączce). Różne osoby przedstawiały różne punkty widzenia. Promotor mówi: "To poważne kłopoty rodzinne pchnęły go do tak desperackiego czynu. Kariera Włodarczyka stoi pod znakiem zapytania." Szwagier inaczej to widzi po wyjściu ze szpitala: "Krzysztof nie jest w żadnej śpiączce, rozmawia, jest w normalnym kontakcie. Niedawno byłem z Krzysztofem na wakacjach, dobrze się bawił, nic nie wskazywało, że ma kłopoty".

Wątpliwości budzi rodzaj leków rzekomo użytych przez Diablo. Czy były to leki antydepresyjne? Wątpię, są one toksyczne, mogą spowodować ciężkie zatrucie, nawet śmiertelne. Potwierdzają to późniejsze wydarzenia. Co najwyżej Krzysztof użył celowo lub przypadkowo lek typu Relanium o niewielkiej toksyczności. Choć Relanium jest synonimem śmierci w rękach samobójcy.

Opowiem zdarzenie, którego byłem świadkiem. W czasie mojego stażu w oddziale toksykologicznym, odbywaliśmy na dyżurze wizytę z panią ordynator tego oddziału. Była godzina 23 i wychodząc z jednej z sal chorych, na korytarzu spotkaliśmy młodego faceta. Zdziwiliśmy się, co tu robi o tej porze. Okazało się , że przyszedł odwiedzić jedną z pacjentek, oczywiście po próbie samobójczej. Na pytanie, czy jest kimś z rodziny, zaprzeczył. I zaraz wyjaśnił: ja jestem przyczyną. Następnego dnia uśmiechnięta pacjentka w towarzystwie wystraszonego chłopca wyszła spokojnie ze szpitala. Nie muszę dodawać, że do zatrucia dziewczyna użyła relanium.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Czy jako lekarz mógłby Pan zwięźle wyjaśnić jakie skutki wywołać może wielokrotne uderzanie głową w mur? Albo długoletnie obijanie głowy silną pięścią obleczoną rękawicą bokserską?
Moim zdaniem, to nie problemy osobiste ani depresja ale ciężko obita głowa kazała mu nałykać się czegokolwiek. Może mu się zdawało,że to orzeszki? Nie muszę dodawać, że jestem przeciwniczką tej dyscypliny sportu ale nie łudzę się, że kiedykolwiek zostanie zlikwidowana. Testosteron nakazuje mężczyznom bić się. Cóż, jak nie ma wojny boks jest pewnym substytutem. W sumie lepiej jak mężczyźni okładają się na ringu niż na ulicy (jedni się okładają, drudzy patrzą na to i marzą, że są tymi którzy się okładają a raczej którzy dokładają drugiemu). Ale może chociaż wprowadzić obowiązkowo kaski?
Pozdrawiam miłośników boksu - wesołej zabawy!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.