Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Moje Trzy Grosze > Wolna myśl > Diabelskie zatrucie "Diablo" Włodarczyka

Pozycja materiału w rankingach:

35870 miejsce

Dział: Wolna myśl

Ocena: 6pkt

Oceń:

Diabelskie zatrucie "Diablo" Włodarczyka


Ostatnio ogromne emocje wywoływała sprawa Krzysztofa Diablo Włodarczyka. Kilka słów wątpliwości.

Kilka dni temu na pierwszych stronach gazet: "Krzysztof "Diablo" Włodarczyk już w domu!". Dramatyczna wieść o próbie samobójczej mistrza świata w boksie wstrząsnęła polską opinią publiczną. Bardziej wyważone opinie mówiły o przedawkowaniu. Według mediów znaleziono go nieprzytomnego w domu, błyskawicznie przewieziono do ośrodka toksykologicznego, tam wprowadzono w śpiączkę farmakologiczną. Po co? Wszak był już w śpiączce farmakologicznej. Rozpoczął się okres leczenia i oczekiwania (na marginesie, teraz, aby potwierdzić ciężki stan pacjenta, musi on być obowiązkowo w takiej śpiączce). Różne osoby przedstawiały różne punkty widzenia. Promotor mówi: "To poważne kłopoty rodzinne pchnęły go do tak desperackiego czynu. Kariera Włodarczyka stoi pod znakiem zapytania." Szwagier inaczej to widzi po wyjściu ze szpitala: "Krzysztof nie jest w żadnej śpiączce, rozmawia, jest w normalnym kontakcie. Niedawno byłem z Krzysztofem na wakacjach, dobrze się bawił, nic nie wskazywało, że ma kłopoty".

Wątpliwości budzi rodzaj leków rzekomo użytych przez Diablo. Czy były to leki antydepresyjne? Wątpię, są one toksyczne, mogą spowodować ciężkie zatrucie, nawet śmiertelne. Potwierdzają to późniejsze wydarzenia. Co najwyżej Krzysztof użył celowo lub przypadkowo lek typu Relanium o niewielkiej toksyczności. Choć Relanium jest synonimem śmierci w rękach samobójcy.

Opowiem zdarzenie, którego byłem świadkiem. W czasie mojego stażu w oddziale toksykologicznym, odbywaliśmy na dyżurze wizytę z panią ordynator tego oddziału. Była godzina 23 i wychodząc z jednej z sal chorych, na korytarzu spotkaliśmy młodego faceta. Zdziwiliśmy się, co tu robi o tej porze. Okazało się , że przyszedł odwiedzić jedną z pacjentek, oczywiście po próbie samobójczej. Na pytanie, czy jest kimś z rodziny, zaprzeczył. I zaraz wyjaśnił: ja jestem przyczyną. Następnego dnia uśmiechnięta pacjentka w towarzystwie wystraszonego chłopca wyszła spokojnie ze szpitala. Nie muszę dodawać, że do zatrucia dziewczyna użyła relanium.

Zobacz także:

Piotr Jarecki OFFline profil autora

Autor: Piotr Jarecki

Napisz do autora

Artykuły (10) Galerie (0) Średnia ocen (4.00)

Miejscowość: Lublin | Kraj: Polska

O mnie: Jestem lekrzem pediatrą z wieloletnim stażem. Współpracuję z mediami np. komentując zjawiska medyczne i społeczne. Prowadzę fundację zajmującą się obecnie zdrowiem młodzieży Niestety nie posiadamy jeszcze strony internetowej. Prowadzę m.in.... więcej

Ostatnie artykuły autora:

Pozycja autora w rankingach:

Komentarze: 1

Sortuj komentarze:

Dorota Walkowiak 02.08.2011 00:01

Ocena: Ocena pozytywna 29 Ocena negatywna 16

Czy jako lekarz mógłby Pan zwięźle wyjaśnić jakie skutki wywołać może wielokrotne uderzanie głową w mur? Albo długoletnie obijanie głowy silną pięścią obleczoną rękawicą bokserską?
Moim zdaniem, to nie problemy osobiste ani depresja ale ciężko obita głowa kazała mu nałykać się czegokolwiek. Może mu się zdawało,że to orzeszki? Nie muszę dodawać, że jestem przeciwniczką tej dyscypliny sportu ale nie łudzę się, że kiedykolwiek zostanie zlikwidowana. Testosteron nakazuje mężczyznom bić się. Cóż, jak nie ma wojny boks jest pewnym substytutem. W sumie lepiej jak mężczyźni okładają się na ringu niż na ulicy (jedni się okładają, drudzy patrzą na to i marzą, że są tymi którzy się okładają a raczej którzy dokładają drugiemu). Ale może chociaż wprowadzić obowiązkowo kaski?
Pozdrawiam miłośników boksu - wesołej zabawy!

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.