Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

1634 miejsce

Die Antwoord - przejdź na stronę Zef

"Cała historia Republiki Południowej Afryki to trzy rzeczy: Mandela, Dystrykt 9 i Die Antwoord" - mówi Ninja. Tylko jak odnaleźć się w tym muzycznym szaleństwie? Odkrywamy prawdziwe Die Antwoord - czyli odpowiedź "Na cokolwiek".

 / Fot. http://commons.wikimedia.org/To muzyczna zagadka roku. Wulgarne teksty, szczury, kult męskiego przyrodzenia - wszystko w południowo-afrykańskiej otoczce. Mieszanka popu, hip-hopowego rave'u i elektro posypana muzycznym kiczem. No i słowo klucz - Zef. Zamiast pytać czy to jest dobre, lepiej zapytać : jak tego słuchać?

"Mój styl to UFO - kompletnie nieznany" (Ninja)

Tak muzykę zespołu określa raper w "Enter the Ninja". Mówią, że tworzą muzykę popową, świeżą i futurystyczną. Pierwszy kontakt z twórczością Die Antwoord jest jednak trudny. Razi prawie wszystko. Mocny afrykański akcent rapera i wokalistki o bardzo dziecinnym głosie kontrastują z jaskrawymi dźwiękami, a to razem zdaje się być dość dziwaczną mieszanką niezupełnie pasujących do siebie elementów (lub zwyczajnym popowym pastiszem.) Pozostając przy tych pierwszych wrażeniach estetycznych faktycznie możemy zamknąć muzykę zespołu w jednym worku z resztą kiczu. Ci, którzy postanowili jednak zagłębić się nieco bardziej w ich muzyczne szaleństwo, mogą odkryć, że tak naprawdę nic nie jest tu przypadkowe. Na szczęście Die Antwoord potrafi samo do takiego research'u zachęcić - przede wszystkim szokującym wizerunkiem.

"To wyszło przez przypadek. Ale ludzie nas polubili bo jesteśmy egzotyczni" (Yo-landi)

Tak Yo-landi na festiwalu Opener 2010 opowiada o początkach muzycznej kariery. Zespół, to trio przyjaciół pochodzących z Cape Town. Głos przewodni to Watkins Tudor Jones, raper przedstawiający się jako Ninja. Rzadko kiedy można go zobaczyć w koszulce, znacznie chętniej prezentuje wytatuowaną klatę, z której dowiedzieć się możemy m.in. że kobieta potrafi być bardziej niebezpieczna od naładowanego pistoletu. Innymi słowy, strój Ninjy jest raczej skromny, w pamięć zapadają za to kolorowe przykrótkie bokserki – szczególnie te prezentujące logo "The Dark Side of the Moon" Pink Floyd’ów. Ulubionymi słowami zdają się być lokalne wersje wulgaryzmów (wciąż z jego ust pada: "fok ,czy moederfokken" - nie tylko w utworach).

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Seba Grzesiak
  • Seba Grzesiak
  • 13.05.2011 18:20

w ramach ciekawostki należy dorzucić że nie żyją w oficjalnym związku.
Prawdopodobnie nie są nawet parą

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dobry tekst, w ramach ciekawostki warto dorzucić, ze Ninja i Yolandi mają dziecko :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.